Fetysz wojny. Co się dzieje, gdy mężczyznom odbiera się agresję?
W liberalnej opowieści o „nowej męskości” nie ma miejsca na rywalizację, konflikt i pokazanie siły. Problem w tym, że wyparta agresja nie znika – tylko szuka nowego ujścia.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
W liberalnej opowieści o „nowej męskości” nie ma miejsca na rywalizację, konflikt i pokazanie siły. Problem w tym, że wyparta agresja nie znika – tylko szuka nowego ujścia.
W książce Michała Gulczyńskiego „Mężczyźni” tort jest mały, talerzy brakuje, a kolejka długa. Autor uważnie przygląda się, komu przypadł dodatkowy okruszek. Rzadziej pyta, kto właściwie pokroił ten tort na tak małe i nierówne kawałki.
Jesteś kobietą i chcesz mieć żonę? Wystarczy wyjechać, odczekać x lat, zostać zagrożeniem dla Polski, zwątpić, zamrozić piekło. To co, jednak hetero?
Aktorka, która do dziś w pewnym sensie pozostaje zakładniczką roli w „Zmierzchu”, coraz wyraźniej buduje wizerunek twórczyni zainteresowanej eksperymentalnym kinem feministycznym. Potwierdza to jej debiut reżyserski.
Licząca tysiące lat historia wykluczenia kobiet jest faktem. Pomysł (literacki), żeby to odwrócić, wykluczyć mężczyzn i zrobić to lepiej i radykalniej od nich, jest właściwie dość prosty, a tutaj skrajnie wyostrzony, i narzuca lekturę w trybie gender.
Nie ma ojca, który bije, nie ma matki, która każe tyrać, nie ma obojga rodziców, którzy każą wyjść za tego rolnika, który ma więcej ziemi. To jest „wyrwanie się” – mówi o powojennym awansie społecznym autor książki „Życie codzienne kobiet w PRL”.
Kolonialny projekt nie polegał na przypadkowym okrucieństwie, a na systemowym wprowadzaniu binarności tam, gdzie jej nie było – mówi Harish Iyer, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób LGBT+ w Indiach.
Wojna podważa reguły tego, co wypada Rosjankom, a ciągły niedobór żołnierzy na pierwszej linii frontu może zmusić Moskwę do zaangażowania kobiet. Chętnych do walki nie brakuje.
Można napisać uczciwy, oparty na faktach tekst, który krytycznie odnosi się do nienaukowych tez części środowisk promujących różnorodność cielesną. Artykuł Piotra Nowaka zamiast tego sięga po prymitywne, krzywdzące schematy, które podsycają uprzedzenia wobec osób grubych.
Feminizm w architekturze to nie dodanie kilku toalet, ale bardziej radykalna i polityczna odnoga inkluzywności. To myślenie o tym, jak sprzątać budynek i myć w nim okna. Albo czy efektowną elewacją nie tworzymy ulicy, którą nieprzyjemnie przejść po zmroku.