Sánchez bije rekordy, ale o kolejne będzie coraz trudniej
Rząd Pedro Sáncheza odnotowuje kolejne sukcesy gospodarcze, ale jego partia traci grunt pod nogami. Czy po przyszłorocznych wyborach prawica przejmie władzę w Hiszpanii?
Rząd Pedro Sáncheza odnotowuje kolejne sukcesy gospodarcze, ale jego partia traci grunt pod nogami. Czy po przyszłorocznych wyborach prawica przejmie władzę w Hiszpanii?
Jedyny lider europejskiego państwa, który powiedział Trumpowi i jego wojnie w Iranie „No pasarán!”, ryzykując sankcje gospodarcze, a nawet zerwanie relacji handlowych i dyplomatycznych. „Hiszpania jest na to przygotowana” – twierdzi Pedro Sánchez.
Hiszpański rząd podjął decyzję o przyznaniu praw do legalnego pobytu setkom tysięcy imigrantów i uchodźców. Pedro Sánchez uzasadniał decyzję słowami: „Na przestrzeni dziejów migracja była jednym z głównych motorów rozwoju narodów, podczas gdy nienawiść i ksenofobia były – i nadal są – ich największymi niszczycielami”.
Historie kobiet w powieściach Brendy Navarro to wnikliwa analiza ambiwalencji, kulturowych przymusów i wieloznaczności związanych z macierzyństwem. Choć ostatecznie ich ból jest prawdziwy, a obraz meksykańskiego społeczeństwa dość przerażający.
Kobiety czytają częściej niż mężczyźni, a ich wybory literackie mówią wiele o współczesnej Hiszpanii.
W ramach nauki obrony cywilnej trzylatek w hiszpańskiej szkole uczy się podstawowych zasad bezpieczeństwa, a polski przedstawiciel mitycznej klasy średniej kupuje posiadłość w Marbelli.
Zgodnie z nowym hiszpańskim prawem komuś, kto publicznie nawołuje do wypędzenia części mieszkańców kraju czy też do ustanowienia faszystowskiej dyktatury, grozi co najmniej grzywna.
Jeszcze sto lat temu kobieta nie mogła być artystką, ale zaledwie „kobietą, która maluje”.
Przeczytajcie te 700 stron, a sami poczujecie oblepiające macki życia, z którego bohater pragnie się wyzwolić. Kinga Dunin czyta „Rok, w którym urodził się diabeł” Santiago Roncagliolo i „Kiedy ptaki powrócą” Fernando Aramburu.
Bezsenność, koszmary na temat deszczu i uczucie rozpaczy – to skutki psychiczne jednej powodzi. A kryzys klimatyczny jeszcze nie zaczął się na dobre.