Złodzieje przestrzeni. Kiedy rząd opodatkuje SUV-y?
Wielkie SUV-y odpowiadają już za 60 proc. samochodów osobowych kupowanych w Polsce. Czas je opodatkować.
Wielkie SUV-y odpowiadają już za 60 proc. samochodów osobowych kupowanych w Polsce. Czas je opodatkować.
Zwyczajne miasta nakładają na biznes podatki i przeróżne ograniczenia. Trzeba przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, czasem nawet prawa pracy, a ulicami chodzą zwykli, biedni ludzie. Sfrustrowani tymi szykanami miliarderzy zakładają własne miasta – prywatne.
Jak na razie Karol Nawrocki nie wybił się na niepodległość względem swojego obozu politycznego i realizuje scenariusz wywrócenia rządu koalicyjnego. Przy okazji pokazuje, że ani on, ani jego współpracownicy nie mają pojęcia na temat podatków i danin publicznoprawnych.
Ostatnio nie brakuje wiadomości, które wskazują na zdeprawowanie elit. Jedni bogacze dla rozrywki zabijali przypadkowych ludzi, podczas gdy inni dokonywali czynów pedofilskich. Głośne skandale to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej, a istnienie miliarderów negatywnie wpływa na życie większości z nas.
Posiadacze kapitału osiągnęli niewiarygodną skuteczność w wyzyskiwaniu ludzkiej pracy i zasobów państwa. Wśród wzniosłych przemówień ruchu No Kings brakuje rozpoznania tego faktu.
Nierówności w Norwegii rosną, tymczasem w kampanii wyborczej najbogatsi rozdzierali szaty o podatek majątkowy.
Gdy prezydent Nawrocki zawetował ustawę o pomocy dla Ukraińców, cały PiS piał z zachwytu, choć niepracujący Ukraińcy to garstka ludzi. Ściągnięcie niewielkiej części zysków instytucji finansowych, którym Adam Glapiński podarował 60 mld zł, jest już nie do przyjęcia.
Program „PIT Zero. Rodzina na plus” kosztowałby budżet nawet 30 mld zł, a najwięcej zyskaliby najbogatsi. A Polska już wydaje rekordowo dużo na politykę prorodzinną, bez efektu w postaci wyższej dzietności.
Konstrukcja Osobistych Kont Inwestycyjnych oparta jest na trafnie rozpoznanej (i nieco patologicznej) fobii Polaków do płacenia podatków.
W przyszłym tygodniu Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta i zacznie realizować swoje obietnice. Choć najwięcej dzięki nim mogą zyskać najbogatsi, to biedna większość z radością im przyklaśnie. Dla rządu Donalda Tuska nadchodzi trudny czas.