Całe Węgry są czymś w rodzaju specjalnej strefy ekonomicznej
Bliżej do Bułgarii niż Austrii? W jakim miejscu jest gospodarka Węgier po 16 latach rządów Orbána opowiada główny ekonomista „Pulsu Biznesu”.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
Bliżej do Bułgarii niż Austrii? W jakim miejscu jest gospodarka Węgier po 16 latach rządów Orbána opowiada główny ekonomista „Pulsu Biznesu”.
Byłoby absurdem oczekiwać od kawałka kartonu i kilku drewnianych pionków, że przebuduje relacje władzy. Gra może jednak zrobić coś, co jest warunkiem każdej zmiany: obnażyć mechanikę. Uczynić ją widzialną i dać jej nazwę.
Z osocza krwi powstają leki na hemofilię, ale także eksperymentalne preparaty mające zapewnić długowieczność miliarderom. Biedni Amerykanie oddają osocze coraz częściej, żeby zarobić na czynsz.
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgry to państwo półupadłe, które chroni pedofili i słucha rosyjskich „specjalistów”. Dlaczego zatem Karol Nawrocki i jego obóz polityczny uparcie stawiają ten zdegenerowany model jako wzór dla Polski?
Według danych w Polsce na uleczalne choroby umiera ok. 120 tys. osób rocznie, a w 2025 roku urodziło się 238 tys. dzieci. Możliwe do uniknięcia zgony to zatem połowa rocznej dzietności.
W wyborach samorządowych w Amsterdamie znowu wygrała lewica. Jednak ważne jest nie tylko to, kto wygrywa, ale czyj głos decyduje o mieście.
Gdy gracz zaczyna rozumieć, że zasady gry uniemożliwiają mu wygraną, zaczyna grać inaczej. Nie o zwycięstwo – o sprawczość.
Nie przegapcie drugiego sezonu „Nocnego recepcjonisty” oraz czwartego „Branży” (Industry). Oba seriale obecne są w pejzażu medialnym od kilku lat, ale dopiero w tym roku ich nastrój tak idealnie zgrywa się z duchem czasu.
To nie tekst o artystycznym prekariacie, tylko takim zwyczajnym. Nie o artystach, którzy chcieliby na tworzeniu zarabiać, tylko przeciętniakach, którzy chcieliby tworzyć, nawet jeśli nie zarabiają.
Szacowna posiadaczka brytyjskiego paszportu spędziła kilka tygodni w ośrodku detencyjnym ICE, a wysoki urzędnik Komisji Europejskiej stracił prawo wjazdu do USA. Podróżowanie znów staje się przywilejem surowo reglamentowanym przez państwa, algorytmy i służby graniczne.