Dlaczego samotni są przede wszystkim mężczyźni?
Samotność mężczyzn jest realnym problemem społecznym, ale jej przyczyn nie wyjaśniają ani antyfeministyczne narracje, ani indywidualne wybory kobiet.
Wiedza, która może służyć światu.
Samotność mężczyzn jest realnym problemem społecznym, ale jej przyczyn nie wyjaśniają ani antyfeministyczne narracje, ani indywidualne wybory kobiet.
Z naszych analiz wyłaniają się trzy kluczowe historie: o kurczeniu się klasy ludowej, ekspansji klasy średniej i cichej zmianie pokoleniowej, która zaciera dotychczasowe podziały dochodowe i przesuwa linię społecznego konfliktu w nowe miejsca.
Rozwiązywanie sytuacji konfliktowych z udziałem dzików w miastach będzie musiało iść w stronę metod wykluczających zabijanie, bo po prostu takie są oczekiwania społeczne.
Trzymam kciuki, żeby ten ruch protestu, który teraz się rodzi, stawał się coraz bardziej masowy i żeby naukowcy odkrywali, że są również pracownikami. Wtedy będą mogli upominać się o swój interes ekonomiczny.
Dzikie zwierzęta w miastach są odważniejsze i bardziej skłonne do ryzyka niż ich wiejscy kuzyni. Przestrzeń metropolii już dawno przestała być wyłącznie ludzka. Najwyższy czas, by polityka miejska to zauważyła.
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Gdyby Eva Stratt miała rozwiązać dylemat wagonika, wepchnęłaby pod pociąg własną matkę. Jej decyzje, żeby za pomocą ładunków jądrowych roztopić część lodowców na Antarktydzie, miewają bolesne skutki uboczne, ale czego się nie robi, żeby ratować cywilizację?
Jacek Dukaj pisze w posłowiu, że dla dzisiejszej postpiśmiennej kultury „Robot” Wiśniewskiego-Snerga może okazać się zbyt trudny. Może nie będzie tak źle?
Młynarz z Republiki Weneckiej kwestionował dogmaty: Jezus nie był synem Boga, Maryja nie była dziewicą, sakramenty to ściema, straszenie piekłem nie ma sensu, Kościół jest wyzyskiwaczem, a kler żyje w niedającym się usprawiedliwić luksusie. A to tylko początek listy herezji, za które z nawiązką zasłużył na stos.
Erich von Däniken nauczył miliony czytelników nieufności do nauki i wiedzy, kwestionowania dorobku intelektualnego ludzkości. A przy okazji trochę rasizmu, bo przypisując osiągnięcia pozaeuropejskich cywilizacji kosmitom, podważał umiejętności ich rzeczywistych twórców.