Teorie spiskowe na temat śmierci Litewki to dopiero początek
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Wiedza, która może służyć światu.
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Gdyby Eva Stratt miała rozwiązać dylemat wagonika, wepchnęłaby pod pociąg własną matkę. Jej decyzje, żeby za pomocą ładunków jądrowych roztopić część lodowców na Antarktydzie, miewają bolesne skutki uboczne, ale czego się nie robi, żeby ratować cywilizację?
Jacek Dukaj pisze w posłowiu, że dla dzisiejszej postpiśmiennej kultury „Robot” Wiśniewskiego-Snerga może okazać się zbyt trudny. Może nie będzie tak źle?
Młynarz z Republiki Weneckiej kwestionował dogmaty: Jezus nie był synem Boga, Maryja nie była dziewicą, sakramenty to ściema, straszenie piekłem nie ma sensu, Kościół jest wyzyskiwaczem, a kler żyje w niedającym się usprawiedliwić luksusie. A to tylko początek listy herezji, za które z nawiązką zasłużył na stos.
Erich von Däniken nauczył miliony czytelników nieufności do nauki i wiedzy, kwestionowania dorobku intelektualnego ludzkości. A przy okazji trochę rasizmu, bo przypisując osiągnięcia pozaeuropejskich cywilizacji kosmitom, podważał umiejętności ich rzeczywistych twórców.
Czy Aleksander Butiagin, prowadzący badania archeologiczne na okupowanym Krymie, zostanie przekazany ukraińskiemu wymiarowi sprawiedliwości? Sprawa ma wiele wymiarów.
Putin, zamiast zostać powstrzymany przed potencjalnym rozpętaniem nuklearnej wojny światowej, użył własnego arsenału jądrowego, żeby zagrozić uderzeniem atomowym każdemu, kto się wtrąci. Broń jądrowa nie podziałała jak marchewka zachęcająca do utrzymania pokoju, lecz stała się kijem do bicia innych, żeby przyzwalali na jego działania.
Autorka „Bezradnych i romantycznych” opowiada o 10 latach pracy jako nauczycielka języka polskiego – zmianach, reformach, kanonie, polityce i o tym, po jakie książki w dorosłym życiu powinni sięgać absolwenci i absolwentki polskiej szkoły.
„Jedyna” jest po gilliganowsku niespieszna, historia dopiero nabiera rozpędu. Z czasem z pewnością wykrystalizuje się mocniejsza tematyczna oś opowieści. Boję się jednak, że może to być jeden z ostatnich tego typu seriali.
Książki Labatuta to hybryda przypominająca rwącą rzekę – mnóstwo w niej meandrów, zaskakujących wirów, a czasem cicha zatoczka – bywa, że poczujemy się zagubieni, ale jest w niej jakiś główny, wyczuwalny nurt. Jeśli kogoś zachwyciła „Straszliwa zieleń”, bez wahania może sięgnąć po „Maniaka”.