80 > 250, czyli urodziny państwa Trumpa
250. urodziny wyprawiają Stanom republikanie, czyniąc z nich huczne obchody na cześć Trumpa, a demokraci mają ochotę zabrać zabawki i iść do domu.
250. urodziny wyprawiają Stanom republikanie, czyniąc z nich huczne obchody na cześć Trumpa, a demokraci mają ochotę zabrać zabawki i iść do domu.
Republikanin Thomas Massie, który doprowadził do ujawnienia akt Epsteina, jesienią wypadnie z Kongresu, bo w prawyborach Trump poparł jego rywala. A Sąd Najwyższy pozwala stanom rządzonym przez republikanów zmieniać granice okręgów wyborczych tak, by biali wyborcy zawsze byli większością.
Są ich tysiące i wciąż powstają nowe. Zużywają olbrzymie ilości energii i wody. Tam, gdzie wyrasta nowe centrum danych na potrzeby AI, gwałtownie rosną ceny prądu, a mieszkańców nikt nie pyta o zdanie.
Gdy Donald Trump ułaskawił eksprezydenta Hondurasu skazanego na 45 lat więzienia za udział w handlu narkotykami, zadawano sobie pytanie: dlaczego akurat jego? Ta tajemnica zaczyna się wyjaśniać.
Pamiętacie, jak za pierwszej kadencji Trumpa odbierano dzieci imigrantom i trzymano je w klatkach? To wymyślił Stephen Miller, który dziś odpowiada za brutalne deportacje. Podobno mu nie przeszkadza, że ludzie go nienawidzą.
Numery telefonów, adresy mailowe, dane o rodzinie i miejscu pracy oraz dostęp do kont społecznościowych – tyle trzeba będzie ujawnić, by wjechać do USA bez wizy. Ameryka nie chce u siebie turystów, a turystom też się odechciewa.
Ktokolwiek wydał rozkaz dobicia rozbitków na Morzu Karaibskim, popełnił zbrodnię.
Nieskrywana homofobia, rasizm, mizoginia, islamofobia i antysemityzm – oraz krytyka Trumpa, który wbrew obietnicom wcale nie stawia Ameryki na pierwszym miejscu. To nowa amerykańska prawica, którą uosabia popularny podcaster Nick Fuentes, neofaszysta.
Wydatki na sztuczną inteligencję odpowiadają za 92 proc. wzrostu PKB w USA w pierwszej połowie 2025 roku. Cała ta wartość oparta jest wyłącznie na obietnicy korzyści, które AI ma dopiero kiedyś przynieść.
Najbiedniejsi Amerykanie nie mają co jeść, a Trump urządza bal stylizowany na Wielkiego Gatsby’ego. Jak nie mają chleba, to niech oglądają bal?