Somaliland świętuje 35 lat niepodległości. Ale kraju nie uznaje nikt poza Izraelem
Somaliland od dekad działa jak niezależne państwo. Po uznaniu przez Izrael liczy na przyciągnięcie inwestycji i międzynarodową legitymizację.
Historia, która nie jest pisana z perspektywy zwycięzców.
Somaliland od dekad działa jak niezależne państwo. Po uznaniu przez Izrael liczy na przyciągnięcie inwestycji i międzynarodową legitymizację.
Sądzę, że PiS również zdawał sobie sprawę z tego, że IPN po prostu bardzo źle działa – abstrahując od tego, jak my będziemy oceniać prawicową politykę pamięci – mówi dyrektor Instytutu Narutowicza.
W Polsce opowiada się historię z perspektywy Krakowa i Warszawy. Skąd Polacy mają wiedzieć, że na Pomorzu czy Śląsku byli ludzie, którzy niekoniecznie dobrowolnie podpisywali volkslistę?
Zamach majowy jest niewygodny dla wszystkich stron politycznych – mówi autor książki o sfalsyfikowanej pamięci o Józefie Piłsudskim i przewrocie sprzed 100 lat.
„Trzeba było przyjechać 20 lat wcześniej” – usłyszały kuratorki wystawy o osiedlach popegeerowskich. Zamiast „patologii” znanej z reportaży z lat 90. zobaczyły miejsca, w których toczy się zwykłe życie.
W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie dobiega końca wystawa „Kwestia kobieca 1550-2025”. Byłam na niej kilka razy i jeśli przed 3 maja będziecie miały okazję odwiedzić MSN, to bardzo wam ją polecam – i zapraszam na subiektywne oprowadzanie.
Historia pastasciutta antifascista pokazuje, jak decyzje gospodarcze reżimu Mussoliniego doprowadziły do jednej z najbardziej osobliwych „wojen kulinarnych” w dziejach Europy.
Wzywając do udziału w pierwszomajowych demonstracjach, poseł PPS Antoni Szczerkowski przekonywał, że „w chwili obecnej, kiedy demokracji i ustrojowi republikańskiemu w Polsce zagraża niebezpieczeństwo ze strony zamachowców monarchistycznych i faszystowskich, masy robotnicze winny głośno zaprotestować”.
Brutalna historia radykalnego obniżenia wartości natury nie jest wyłącznie opowieścią o kapitalistycznym walcu, który rozjeżdża i przekształca Ziemię. Co najmniej w równym stopniu jest to historia oporu przeciw temu procesowi.
„Weźmiemy pana fabrykanta i będziemy darli z niego skórę” – mówił Waryński. Potem uspokajał, że nie ma zamiaru nikogo obdzierać ze skóry, ale „trzeba rzucać jaskrawe obrazy przyszłości, by pociągnąć robotnika do walki”.