W ruinach Europy. Lęki i nadzieja nowego filmu Pawła Pawlikowskiego
„Ojczyzna” wygląda jak film, który powinno było zrealizować niemieckie kino gdzieś w latach 50., a jednocześnie stwarza wrażenie niepokojąco współczesne.
Lektury, które uczą widzieć – nie tylko czytać.
„Ojczyzna” wygląda jak film, który powinno było zrealizować niemieckie kino gdzieś w latach 50., a jednocześnie stwarza wrażenie niepokojąco współczesne.
Kinga Dunin czyta „Lazara” Nelio Biedermanna i „Jeśli nie wolno nam śpiewać” Elizabeth O’Connor.
Już 30 lat temu, przed krachem dot-comów, przed Facebookiem i X, przed Muskiem, Thielem i Bezosem dało się dostrzec początki brutalnej ideologii dzisiejszych technofaszystów. Ale w Dolinie Krzemowej nie było popytu na wątpliwości.
Odkąd można się dużym nakładem sił wypisać z kościółka, państwo pozostaje jedyną organizacją przymuszającą do pozostawania w jej szeregach.
Początkowo styl „Ciała” był dla mnie nieco nudny i dezorientujący, jednak dość szybko znalazłam w tym coś hipnotyzującego. Nagroda Bookera z 2025 roku nie wydaje mi się pomyłką.
W recenzjach książki Michała Gulczyńskiego „Mężczyźni. O nierówności płci” ze strony lewicowej powiedziano wszystko oprócz jednego. Nadal nie wiemy, co lewica ma do zaproponowania w tym temacie i dlaczego obecna strategia, o ile jakaś istnieje, jest niewystarczająca.
Światowa publiczność skorzystałaby, gdyby zamiast kolejnego Rosjanina albo drugorzędnej amerykańskiej pisarki poczytała więcej Polaków, Czechów czy Węgrów.
Choć powieści Louise Erdrich i Bea Vianen dzieli blisko pół wieku i kontekst społeczno-polityczny – „Okrągły dom” rozgrywa się w rezerwacie Odżibwejów, „Surinamie, to ja” w byłej holenderskiej kolonii – obie można czytać w podobnym kluczu.
Samorząd to jedyny system, który od 30 lat ani razu nie był reformowany. Ale kryzys demograficzny i przybierające na sile oczekiwania mieszkańców zmienią w Polsce lokalnej wszystko.
Jeśli Polska chce budować soft power, musi traktować kulturę jako strategiczną inwestycję publiczną, a nie ścieżkę eksportu dla zmistyfikowanego heroizmu, rynek dla reklamy suplementów diety czy szansę na odbudowanie pałaców dawnych panisk.