Płomienie: dlaczego warto wydawać (i czytać) krótkie książki?
Rozmawiamy o pierwszych pozycjach naszej nowej serii wydawniczej: „Trumponomice” Piotra Wójcika, „Utraconym kompasie” Artura Troosta i „Odwagi!” Dominiki Lasoty.
Lektury, które uczą widzieć – nie tylko czytać.
Rozmawiamy o pierwszych pozycjach naszej nowej serii wydawniczej: „Trumponomice” Piotra Wójcika, „Utraconym kompasie” Artura Troosta i „Odwagi!” Dominiki Lasoty.
Licząca tysiące lat historia wykluczenia kobiet jest faktem. Pomysł (literacki), żeby to odwrócić, wykluczyć mężczyzn i zrobić to lepiej i radykalniej od nich, jest właściwie dość prosty, a tutaj skrajnie wyostrzony, i narzuca lekturę w trybie gender.
Bartov w swojej książce przytacza wiele argumentów popartych swoim naukowym aparatem – ale to narracja, którą mniej więcej znamy. Jest też inna, ale ci, którzy ją stosują, i tak zapewne nie przeczytają tej książki. Podzieliliśmy się na „hamas” i „hasbarę”.
Gdyby Eva Stratt miała rozwiązać dylemat wagonika, wepchnęłaby pod pociąg własną matkę. Jej decyzje, żeby za pomocą ładunków jądrowych roztopić część lodowców na Antarktydzie, miewają bolesne skutki uboczne, ale czego się nie robi, żeby ratować cywilizację?
Antologia komiksów o Superkwęku przypomina, że Kaczorowi Donaldowi i jego twórcom daleko do niewinności. Zamiast „martwić się” homoerotyczną relacją Zośki i Rudego, lepiej przyjrzycie się, jakie pranie mózgu funduje waszym dzieciom amerykański agent turbokapitalizmu i imperializmu.
To, co dzieje się teraz w Ukrainie, jest pierwszą linią frontu nie tylko współczesnej wojny, ale też współczesnej literatury. Trwa intensywne poszukiwanie nowego języka – takiego, który mówi krótko, bezpośrednio i trafia w sedno – mówi ukraińska pisarka.
„Święty od papuzich drzwi” został uhonorowany Nebulą i wieloma innymi nagrodami. To nie jest zachodnia fantastyka i nie spełni niektórych naszych konwencjonalnych oczekiwań, ale jest naprawdę odświeżająca!
Moja książka jest ofiarą swojej różowej okładki i tego, że wszyscy myślą, że to tylko o seksie i o gejach, a inne, dużo bardziej problematyczne wątki, w tym giną – mówi autorka książki „Zośka i Rudy. O miłości, przyjaźni i Polsce”.
Kultura terapii odpowiada na potrzeby, które były zawsze, ale zaspokajała je np. religia, oraz na potrzeby współczesnych bogatych społeczeństw, związane z zachodzącymi zmianami społecznymi. Rzecz w tym, że jest nie tylko odpowiedzią, ale także sama te potrzeby stwarza.
Na początku wojny pisałam, żeby zbierać pieniądze. To były takie „igrzyska śmierci”. Kiedyś był to mój ulubiony film, a potem jakby w nim wylądowałam, bo od tego, co pisałam i od zasięgów dosłownie zależało nasze życie – mówi ukraińska pisarka.