Maori, Mauretanka, Boszniaczka
Becky Manawatu, Najat El Hachmi i Selma Skenderović przetwarzają własne doświadczenia migracji i wykluczenia na język prozy wciągającej i oryginalnej. Warto czasem wyjrzeć poza własne opłotki.
Lektury, które uczą widzieć – nie tylko czytać.
Becky Manawatu, Najat El Hachmi i Selma Skenderović przetwarzają własne doświadczenia migracji i wykluczenia na język prozy wciągającej i oryginalnej. Warto czasem wyjrzeć poza własne opłotki.
Nie możemy nikomu zabraniać pisania o ukraińskiej wojnie. I bardzo dobrze, że zrobił to właśnie Twardoch, pierwszorzędny polski prozaik – mówi badaczka, pisarka i założycielka Klubu Literackiego „Po sąsiedzku”.
Z jednej strony śmichy-chichy, rozkosze dekadencji, ale z drugiej smutek schyłkowej epoki i jej okrucieństwo, no i Ojczyzna ukochana nie do uratowania. Co byście odpowiedzieli na pytanie: „gdzie, chamie, schowałeś brylant?”, gdyby właśnie obdzierano was żywcem ze skóry? No właśnie!
Ekonomia feministyczna ma do zaoferowania mężczyznom coś więcej niż wezwanie, żeby stali się bardziej podobni do kobiet – mówi autorka książki „Deficyt. O ukrytej wartości pracy kobiet”.
Nasza wiedza o Jemenie sprowadza się zazwyczaj do tego, że są tam jacyś Huti, którzy biegają w klapkach po górach i grają na nosie Saudom i Amerykanom. Buszra Al-Maktari pomija zawiłości polityczne i historyczne, dlatego może ją zrozumieć każdy czytelnik na Zachodzie.
Nikt nie jest dokładnie takim, jakim postrzegają go inni. To nie znaczy, że kryjemy jakieś mroczne tajemnice, po prostu każdy jest mikrokosmosem swoich emocji, doświadczeń, pamięci i nie da się tego słowami dokładnie przekazać, nawet jeśli ktoś chciałby tego słuchać.
Współczesne adaptacje „Lalki” mogłyby pokazać, jak dwuznaczne są rosyjskie koneksje Wokulskiego w sposób, w jaki nie mógł tego zrobić Prus. Ale bronią się i bez rozwinięcia tego wątku.
Faulkner nad dawnym Południem jednocześnie odprawia egzekwie i egzorcyzmy. Nie broni starego porządku, ale też nie wierzy w obietnicę nowego.
Dla tych, których „Lalka” Netfliksa przeraziła, zniesmaczyła i zszokowała mamy teraz idealny lek na uspokojenie: seans „Lalki” filmowej. A samo starcie obu adaptacji to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zdarzyły się polskiej kulturze popularnej od bardzo dawna.
„W dzisiejszych czasach bardziej akceptowalne społecznie jest przyznanie się do choroby psychicznej niż do tego, że jest się spłukanym” – pisze Matthew Desmond.