Kiedy wołano „Naprzód Warszawo!”
Dlaczego warto przeczytać „Przewodnik po Warszawie czasów rewolucji 1905 roku” Aleksandry Jakubczak?
Lektury, które uczą widzieć – nie tylko czytać.
Dlaczego warto przeczytać „Przewodnik po Warszawie czasów rewolucji 1905 roku” Aleksandry Jakubczak?
Pytania o płeć, rasę, tożsamość płciową, klasowość, które dziś często stawiamy, nie wydają się dla Jamesa Wooda istotne. To zresztą nie zarzut – narzędzia, które nam daje, są dość uniwersalne i ich nie wykluczają.
Ilekroć byłam bliska rezygnacji, autor rzucał jakąś cudowną racę, która sprawiała, że wciągałam się bez reszty. A potem znowu irytująco nudził, powtarzając po raz kolejny to samo – że jest samotny, świat jest okropny i że to wcale nie jest powieść, tylko antypowieść.
Czy wiemy już o noblistce wszystko? Jeśli chodzi o mnie, to chyba wystarczająco dużo, ale dla prawdziwych miłośników jej twórczości może jeszcze coś się znajdzie.
Wygadani przedstawiciele prawicy i inni, którym się zdaje, że na wojnie cały naród bieży do okopów, by stamtąd ciskać we wroga zdrowaśkami i odłamkowymi, nie mogą się nadziwić, że w Ukrainie – obok tego, że jest wojna – ludzie po prostu żyją. A nawet chodzą do kina.
Drugi tydzień możemy oglądać na Netflixie serial o Doktor Jolancie Wadowskiej-Król. Równolegle przez media przetacza się dyskusja o tym, na ile wiernie ukazuje on Katowice w latach 70. i epidemię ołowicy wśród dzieci.
Mówiąc językiem współczesnej pop-psychologii, Emily Brontë w „Wichrowych wzgórzach” uczy czytelniczki rozpoznawać czerwone flagi. Co z tego progresywnego, protofeministycznego myślenia zostało w adaptacji Emerald Fennell? Praktycznie nic.
Jacek Dukaj pisze w posłowiu, że dla dzisiejszej postpiśmiennej kultury „Robot” Wiśniewskiego-Snerga może okazać się zbyt trudny. Może nie będzie tak źle?
Lata kryzysu wytworzyły społeczną podklasę, której rozmiar co najmniej do czasów powojennych nie wrócił do skali znanej sprzed 1929 roku – mówi autor książki „Zredukowani”.
Bitnikom było do twarzy z traumą, opętaniem, cierpieniem, ale nie z opieką nad dziećmi. Zawsze wiedziałam, że to była męska przygoda i wolność dla mężczyzn. Ale dopiero teraz zadałam sobie pytanie o kobiety-bitniczki.