Kraj

Chcesz coś powiedzieć? Zakryj cycki!

Fot. Anja Rubik/Vogue Polska

Reakcja na rozebrane zdjęcie Anji Rubik na okładce „Vogue Polska” pokazuje, że jej ciało, gdy używa go jako manifestu, nie należy do niej. Należy do wszystkich komentujących.

Grudniowy numer „Vogue Polska” został wydany z propozycjami aż trzech okładek, na których występuje Anja Rubik – modelka, a zarazem autorka tych zdjęć. Okładki są inspirowane wciąż trwającymi protestami kobiet. Na jednej z nich Rubik jest owinięta czerwonym materiałem w kolorze nawiązującym do sukni bohaterek Opowieści podręcznej, jej ręce są związane, a na policzku ma narysowaną czerwoną błyskawicę – symbol Strajku Kobiet, na kolejnej nad jej twarzą unosi się chmura czerwonego dymu. Komentarze na profilu „Vogue” na Facebooku pod każdym z tych zdjęć są bardzo przychylne: niesamowite, mocne, brawo!

Na trzeciej okładce Anja Rubik jest naga, litery hasła „siła kobiet” zasłaniają jej sutki, jedną ręką osłania krocze, a w drugiej trzyma zapaloną czerwoną racę. Zdjęcie jest proste w swojej formie, ale odważne i wymowne. A komentarze? Niektóre są przychylne, ale bardzo wiele z nich ocieka seksizmem albo wydaje wyrok: „Na zdjęciu widać, co jest siłą kobiet 🙂 Ale jakby co, to potem źli mężczyźni uprzedmiotowiają”, „Z całym szacunkiem dla Anji – to zdjęcie niestety nie pokazuje siły kobiet, bagatelizuje wręcz naszą walkę o prawa człowieka”, „Czyli magazyny z modą mogą «szczuć cycem»? Bo nie rozumiem? Reklama whisky z ładną modelką jest przedmiotowym traktowaniem kobiety, a tu co jest? Siła kobiet jest w gołej dupie?”, „Dupą i cycem o wolność będziemy walczyły! Oh wait…”, „Takie te kobiety silne, takie mądre, takie wspaniałe, a jak przychodzi co do czego, to i tak najlepiej zaświecić gołą pupą”, „«System patriarchalny jest zły i nikt nie bierze mnie na poważnie, więc się rozbiorę». Przykro mi, ale wydźwięk tego zdjęcia jest głupi”.

I tak dalej. W skrócie: twój przekaz jest mocny i podziwiamy go, dopóki jesteś grzecznie zakryta, ale gdy się rozbierasz, tracisz nasz szacunek i poparcie. Rewolucja rewolucją, ale „be a lady”, bo inaczej się pogniewamy. Może i masz coś mądrego do przekazania, ale pokazałaś cycki, więc już nie musimy cię słuchać. A może rozebrałaś się właśnie dlatego, że nie wiesz, co powiedzieć? Czy to nie hipokryzja, że w ferworze walki o prawa kobiet najważniejsze okazuje się to, co kobieta ma na sobie, gdy głosi feministyczne poglądy?

Anja Rubik o tej okładce napisała tak: „Na fotografii jestem naga. W systemach patriarchalnych ciało kobiety jest seksualizowane, jest czymś złym i nieprzyzwoitym. Stąd też nagość stała się symbolem kobiecej rewolucji. Obecnie w Polsce próbuje się kobietom odebrać prawa reprodukcyjne oraz prawo do decydowania o własnym życiu i o własnym ciele”.

Do kogo należy ciało modelki?

Reakcja na rozebrane zdjęcia Rubik pokazuje, że jej ciało, gdy używa go jako manifestu, nie należy do niej. Należy do wszystkich komentujących, którzy wyjaśnią jej, że z zakrytym biustem była dla nich przekonująca, ale po zdjęciu ubrań już nie jest. Ubrana Rubik jest inteligentną kobietą, która walczy w słusznej sprawie, naga – jest po prostu modelką i z pewnością nie warto jej słuchać.

Kiedy patrzenie na tyłek jest molestowaniem?

czytaj także

Jedna z komentujących napisała: „Nie widzę tu silnej kobiety. Widzę tu rozebraną modelkę. Silna Kobieta na Strajku nie stoi w ciepłym mieszkaniu w szpilkach, Silna Kobieta jest teraz umazana gazem, posiniaczona pałką i ma głos zdarty od krzyku”. Czy jest jeden, określony typ „Silnej Kobiety”? Jeden typ kobiety strajkującej? A co, jeśli ktoś całym sercem wspiera protest, ale wirtualnie, bo np. boi się koronawirusa? Nie oberwie gazem ani pałką, więc nie wpisuje się w definicję osoby oddanej sprawie?

Ktoś inny napisał: „Wyobrażacie sobie intelektualistę, który do swoich racji przekonywałby, pokazując penisa?”. Anja Rubik jest światowej klasy modelką, dla której ciało jest narzędziem pracy. Pozowanie do zdjęć jest dla niej sposobem na zarabianie pieniędzy – co w tym niewłaściwego, że postanowiła je wykorzystać do wsparcia sprawy, która łączy miliony Polek?

Komuś może pasować estetyka sesji Anji Rubik i jej koncepcja na okładkę „Vogue”, kogoś bardziej przekona apel Marty Lempart. A mam prośbę: nie wykluczajmy się nawzajem. Nie definiujmy, kto jest bardziej oddany sprawie i czy Anja Rubik ma prawo występować w imieniu strajkujących Polek, jeśli jest modelką, a swój aktywizm uprawia za pomocą mediów społecznościowych i na zdjęciach. Nie stawiajmy jej wymagań, czy może odkryć biust, a może powinna zakryć wszystko, z twarzą włącznie. Doceńmy jej zaangażowanie.

Wolność z obrazu Delacroix Wolność wiodąca lud na barykady była przedstawiona jako kobieta z odsłoniętymi piersiami. Może więc Anji Rubik też da się „wybaczyć” odsłonięte ciało? Zwłaszcza że to właśnie dzięki jej relacjom sporo gwiazd z zagranicy dowiedziało się o protestach w Polsce. Może więc nie warto narzucać jej, w jakiej formie ma prawo protestować, tylko cieszyć się, że stoi po właściwej stronie barykady?

***

Aleksandra Bełdowicz jest dziennikarką, weganką, feministką, sojuszniczką osób LGBT.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij