Kraj, Miasto

Warszawianka u ginekologa ma się leczyć, a nie słuchać kazań

Fot. Benjamin Moss/Unsplash

Stołeczny ratusz ogłosił właśnie listę szpitali, w których mieszkanki Warszawy mogą skorzystać z usług medycznych bez obaw, że ginekolog powoła się na klauzulę sumienia i odmówi im należnej pomocy. – Każde miasto, miasteczko i wieś powinny mieć taką możliwość, bo to, co partia rządząca próbuje robić kobietom w naszym kraju, jest po prostu obrzydliwe – mówi nam radna Warszawy Aleksandra Śniegocka-Goździk.

PiS i Ordo Iuris od kilku lat próbują uczynić zdrowie Polek zakładnikiem osobistych poglądów lekarzy i lekarek. Na szczęście są jeszcze samorządy, którym zależy na tym, by kobiety mogły w pełni korzystać z przysługujących im praw. Takie deklaracje już w trakcie kandydowania na urząd prezydenta Warszawy w 2018 roku złożył wyborczyniom Rafał Trzaskowski.

Polityk zapewnił wówczas, że zadba o to, by w stołecznych szpitalach realizowano w pełni świadczenia medyczne dla kobiet oraz otwarto gabinety ginekologiczne wolne od klauzuli sumienia. Punkty te miały być specjalnie oznaczone, całodobowe, a także dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Rok później okazało się, że takie miejsca zaczęły wprawdzie działać, ale ratusz niespecjalnie się nimi chwalił, same pacjentki zaś skarżyły się, że bezpłatne uzyskanie recepty na tabletkę „dzień po” lub środki antykoncepcyjne w stolicy wciąż graniczyło z cudem. Nie zawsze działały infolinie, czas oczekiwania na rejestrację wykluczał możliwość uzyskania pomocy w trybie awaryjnym, a umówienie wizyty nie dawało żadnej gwarancji, że ginekolog lub ginekolożka faktycznie okażą się tymi, którzy w swojej pracy nie powołują się na klauzulę sumienia.

Ordo Iuris weszło w nasze życie

Konkretna zmiana

Teraz to ma się zmienić, bo w ciągu roku przedstawicielki i przedstawiciele urzędu miasta pracowali nad tym, by polepszyć zarówno dostęp do opieki ginekologicznej, jak i jej jakość. Na stronie ratusza pojawił się oficjalny komunikat informujący o efektach tych działań, czyli dokładnych wskazówkach, gdzie i jak mieszkanki stolicy mogą uzyskać pomoc medyczną.

„Naprawdę cieszę się z tego sukcesu, bo to konkretna zmiana dla kobiet w Warszawie!” – napisała na swoim Facebooku stołeczna radna i publicystka Krytyki Politycznej Agata Diduszko-Zyglewska.

O jakim przełomie dokładnie mowa? Jak tłumaczy zaangażowana w sprawę pełnomocniczka prezydenta m.st. Warszawy ds. kobiet Katarzyna Wilkołaska-Żuromska, władze miasta zapewniają, że w każdym z sześciu szpitali miejskich, w których funkcjonują oddziały ginekologiczno-położnicze, będą respektowane prawa pacjentek do uzyskania pełnego zakresu świadczeń zdrowotnych.

NO NARESZCIE 🥳💪 Pisałam w tej sprawie kolejne interpelacje i listy, upierałam się, lobbowałam wraz z Radą Kobiet i…

Opublikowany przez Agata Diduszko-Zyglewska Poniedziałek, 14 września 2020

– Dodatkowo – zgodnie z obietnicą prezydenta Trzaskowskiego – w szpitalach: Praskim i Solcu uruchomiono dwa gabinety, które są przystosowane do potrzeb kobiet z niepełnosprawnościami i wolne od klauzuli sumienia, a także działają w trybie awaryjnym. To oznacza, że lekarze i lekarki pełnią tam dyżury również poza standardowymi godzinami funkcjonowania większości przyszpitalnych przychodni – od 15 do 7 rano oraz całodobowo w soboty, niedziele i święta – dodaje nasza rozmówczyni, która przez ostatni rok wnikliwie monitorowała sytuację w placówkach podlegających miastu, m.in. uzyskując od dyrektorów szpitali miejskich potwierdzenie, że zatrudnieni w nich lekarze i lekarki nie odmawiają pacjentkom gwarantowanych prawem usług medycznych.

Pod lupę wzięto też sprawę dwóch gabinetów bez klauzuli sumienia, które otworzyły się niespełna rok temu. Po medialnych doniesieniach, w których skarżono się na trudności z rejestracją, miejscy urzędnicy i urzędniczki upewnili się, że działanie tych placówek zostało usprawnione, a ich pracownicy – odpowiednio przeszkoleni. Miasto skorzystało z narzędzi kontroli oraz możliwości dofinansowania placówek w taki sposób, by koszyk świadczeń oferowany w ramach NFZ był dostępny w pełni, a także by lekarze i lekarki mogli wspierać mieszkanki Warszawy w sytuacjach awaryjnych.

– Zarówno prezydent Rafał Trzaskowski i wiceprezydent Paweł Rabiej, jak i ja oraz kilkoro radnych warszawskich deklarowaliśmy, że takie gabinety powstaną z uwagi na to, że od 2015 roku Polki są sukcesywnie pozbawiane swoich praw, w tym m.in. prawa do korzystania z antykoncepcji awaryjnej – mówi nam z kolei warszawska radna, Aleksandra Śniegocka-Goździk. – Nie było to łatwe, bo na drodze napotykaliśmy liczne problemy prawne obowiązujące chociażby w Kodeksie pracy. Nie mogliśmy bowiem zwolnić lekarzy, którzy podpisali klauzulę sumienia, ani żądać, by się nią nie zasłaniali i podchodzili do kobiet – powiedzmy to sobie wprost – po ludzku.

– Poprawa sytuacji kobiet była dla nas sprawą priorytetową, ale później – jak to zwykle bywa – okazało się, że diabeł tkwi w szczegółach i tym, jak to zagwarantować. Przeprowadziliśmy mnóstwo spotkań i rozmów, które odpowiednio zabezpieczyłyby potrzeby pacjentek i lekarzy. Sama z dużym uporem przypominałam się z tym tematem panu prezydentowi. Bardzo dużo zawdzięczamy stołecznej pełnomocniczce do spraw kobiet, która z ogromnym entuzjazmem zaangażowała się w sprawę i połączyła z nami siły. Dość długo pracowaliśmy też nad wyborem szpitali, które najlepiej odpowiedziałyby na potrzeby pacjentek. Ostatecznie wybrano Solec i Praski, dysponujące świetną kadrą oraz świeżo wyremontowanymi przestrzeniami – dodaje samorządowczyni.

Plany ratusza pokrzyżowała pandemia, która spowodowała radykalne zmiany w działaniu szpitali. Teraz wracają one do w miarę normalnej działalności. Można więc mieć pewność, że pacjentki zostaną odpowiednio obsłużone.

Scheuring-Wielgus: PiS z Dudą przygotowują nas do życia w państwie rodem z „Opowieści podręcznej”

Lokalne wsparcie dla Polek

Czy rozwiązania warszawskie mogą posłużyć za wzór pozostałym samorządom i postawić tamę polityce centralnej, która ogranicza i tak szczupły wachlarz praw reprodukcyjnych Polek? Od stołecznej pełnomocniczki ds. kobiet słyszymy, że lokalne władze mają co najmniej kilka opcji wsparcia ginekologii, a przed Warszawą z podobnych opcji skorzystali już włodarze Poznania czy Gdańska.

Aleksandra Śniegocka-Goździk przyznaje, że warszawski ratusz początkowo analizował rozwiązanie, które zastosowała stolica Wielkopolski. Tam jednak gabinet bez klauzuli sumienia, czyli Punkt Profilaktyki Intymnej – 24 h, prowadzony jest przez Fundację Fanari, to jest organizację pozarządową, która podpisała w tej sprawie umowę z miastem. Powstanie placówki było jednym z punktów programu wyborczego ubiegającego się dwa lata temu o reelekcję prezydenta Jacka Jaśkowiaka, który obiecał poznaniankom należną pomoc medyczną „zamiast prawienia kazań”.

– My zdecydowaliśmy się mimo wszystko podejść do tematu systemowo. Nie powinniśmy zastępować instytucji, które działają dysfunkcjonalnie, tylko upewniać się, że instytucje, które zostały do tego powołane, działają tak, jak powinny. Warszawa ma sześć szpitali, w których działają poradnie ginekologiczno-położnicze. Dyrektor szpitala ma obowiązek zapewnić pacjentce poradę u lekarza, który nie stosuje tzw. klauzuli sumienia. Zadbaliśmy o to, by w każdym z tych szpitali tak było. I o to, by lekarze przyjmowali także w godzinach nocnych oraz w weekendy i święta – tłumaczy Aleksandra Śniegocka-Goździk.

Jej zdaniem samorządy nauczyły się już, że władza centralna, ograniczając Polkom i Polakom dostęp do różnego rodzaju świadczeń oraz ideologicznie wykrzywiając działanie usług publicznych, tak naprawdę przerzuca odpowiedzialność za respektowanie praw człowieka i obywatela na władze lokalne.

– Można więc powiedzieć, że wsparcie samorządowe, na które zdecydowała się m.in. Warszawa, jest ewenementem na skalę europejską. Dlaczego? Bo tylko w naszym kraju pierwszym, co zrobiła partia rządząca po przejęciu władzy, było wypowiedzenie wojny kobietom, dla których ostatnią deską ratunku okazują się samorządy i NGOsy. Tak naprawdę wszystkie kobiety, niezależnie od tego, jaką wyznają religię i wartości, są dyskryminowane przez państwo PiS oraz nazywane przez rządzących morderczyniami, prostytutkami itd. To narracja, w której w Polkach cały czas wzbudzane jest poczucie winy za to, że mają życie seksualne albo są do niego zmuszane. Uważam więc, że każde miasto, miasteczko i wieś powinny mieć możliwość powoływania gabinetów wolnych od światopoglądu, bo to, co partia rządząca próbuje robić kobietom w naszym kraju, jest po prostu obrzydliwe – mówi nam warszawska radna.

Zakrzewicz: Do czego służy klauzula sumienia

Wszystkie kobiety

Jednocześnie nasza rozmówczyni przypomina, że przed lokalnymi władzami stoją wyzwania dotyczące zapewnienia odpowiedniej opieki ginekologicznej kobietom z niepełnosprawnościami, które często bywają pomijane w debacie publicznej o zdrowiu. Warszawskie gabinety wychodzą naprzeciw oczekiwaniom takich osób – zarówno pod względem infrastruktury, jak i przygotowania medyków.

W tym celu Szpital Praski nawiązał współpracę z Fundacją Kulawa Warszawa, dzięki której lekarze ginekolodzy, położne i pielęgniarki ze szpitali, dla których miasto stołeczne Warszawa jest podmiotem tworzącym lub jedynym właścicielem, przeszli przez cykl specjalnych szkoleń w pracy z osobami z całym spektrum niepełnosprawności.

– Z wywiadu, który przeprowadziłam, wydaje się, że to działanie spełniło swoją rolę. Oprócz tego, że personel został przeszkolony, gabinety wyposażono w odpowiednie sprzęty i udogodnienia, dzięki którym kobiety mogą na przykład samodzielnie siadać na fotelu ginekologicznym. Jednocześnie wszystkim pacjentkom, jeśli sobie tego życzą, zapewniamy asystę podczas badań, ale także przy wsiadaniu czy wysiadaniu z samochodu bądź w drodze do gabinetu. Zadbaliśmy o dodatkowe procedury związane z samą rejestracją. Można to zrobić zarówno online, jak i przez telefon, wskazując swoje potrzeby i oczekiwania związane z wizytą, jak chociażby konieczność obecności tłumacza języka migowego – zaznacza Katarzyna Wilkołaska-Żuromska.

Nie wyrażam zgody na terror ideologii katolickiej w medycynie [LIST]

– Zachęcam inne miasta, by w taki lub inny dogodny dla siebie sposób dbały o wykonywanie świadczeń, które należą się wszystkim kobietom. Prawa reprodukcyjne kobiet są i tak wyjątkowo restrykcyjne, a sytuacja osób z niepełnosprawnościami wystarczająco trudna, więc władze lokalne tym bardziej powinny stać na straży dostępu do tego, co przecież gwarantują obowiązujące przepisy – podsumowuje warszawska pełnomocniczka ds. kobiet. 

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Paulina Januszewska
Paulina Januszewska
Dziennikarka KP
Dziennikarka KP, absolwentka rusycystyki i dokumentalistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Pisze o kulturze, prawach kobiet i ekologii.
Zamknij