„Wnieść wkład we wspólne zwycięstwo”. Rosjanki na froncie w Ukrainie
Wojna podważa reguły tego, co wypada Rosjankom, a ciągły niedobór żołnierzy na pierwszej linii frontu może zmusić Moskwę do zaangażowania kobiet. Chętnych do walki nie brakuje.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Wojna podważa reguły tego, co wypada Rosjankom, a ciągły niedobór żołnierzy na pierwszej linii frontu może zmusić Moskwę do zaangażowania kobiet. Chętnych do walki nie brakuje.
Można napisać uczciwy, oparty na faktach tekst, który krytycznie odnosi się do nienaukowych tez części środowisk promujących różnorodność cielesną. Artykuł Piotra Nowaka zamiast tego sięga po prymitywne, krzywdzące schematy, które podsycają uprzedzenia wobec osób grubych.
Feminizm w architekturze to nie dodanie kilku toalet, ale bardziej radykalna i polityczna odnoga inkluzywności. To myślenie o tym, jak sprzątać budynek i myć w nim okna. Albo czy efektowną elewacją nie tworzymy ulicy, którą nieprzyjemnie przejść po zmroku.
Na początku wojny pisałam, żeby zbierać pieniądze. To były takie „igrzyska śmierci”. Kiedyś był to mój ulubiony film, a potem jakby w nim wylądowałam, bo od tego, co pisałam i od zasięgów dosłownie zależało nasze życie – mówi ukraińska pisarka.
W przeciwieństwie do hiszpańskiej inkwizycji, wszyscy spodziewają się, że w polskim Kościele dojdą do głosu fajniejsi, bardziej platformerscy kapłani. Gdy tak się stanie, katoliccy mężczyźni będą mogli wreszcie wrócić do leżenia plackiem przed biskupami.
Liberalna wiara, że świat da się mądrze urządzić, jest złudzeniem – pisze Kinga Dunin w recenzji „Szmat” Karoliny Lewestam i „Dadziei” Anny Jadowskiej.
Nawet Stanowski, Mazurek, Słowik czy Darmas w konkursie na największego pisowskiego wycierucha powinni mieć większe problemy niż Gizela Jagielska w walce o tytuł bohaterki roku.
Trójmiasto za życia Róży Ostrowskiej nie było ważnym miejscem na literackiej mapie Polski. Przebicie się do mainstreamu wymagało więcej wysiłku niż w Warszawie lub Krakowie. Nawet jeśli komuś się udało, krótsza była stąd droga do zapomnienia.
Wg projektowanych zapisów sąd może zgodzić się na ślub osoby 16-letniej, jeśli odpowiada to jej interesom, a w przypadku ciąży albo urodzenia dziecka ten próg wiekowy może zostać obniżony do… 14 lat.
Potrzebujemy trybu ogólnoświatowej koordynacji, który umożliwi nam podejmowanie zbiorowych, inteligentnych decyzji i ich wdrażanie. Powinno to sięgać poza poziom państwa i poza zasady rynku.