Luka w empatii
Już się szykujemy, żeby z radości klasnąć w dłonie i krzyknąć, że, och, kolejna młoda dusza została uratowana, chwalmy Pana i Państwo! A wtedy Dickinson funduje nam zabójczy drift w fabule.
„Kino jest najbardziej perwersyjną ze sztuk – nie daje ci tego, czego pożądasz, ale mówi, jak pożądać” – Slavoj Žižek.
Już się szykujemy, żeby z radości klasnąć w dłonie i krzyknąć, że, och, kolejna młoda dusza została uratowana, chwalmy Pana i Państwo! A wtedy Dickinson funduje nam zabójczy drift w fabule.
Nawet jeśli Ameryka nigdy nie była takim krajem, jakim chciało się ją widzieć, przynajmniej starała się taki kraj udawać. Gdzie leży klucz do zrozumienia żałoby po Ameryce pogrzebanej przez trumpizm?
Organizatorzy festiwalu filmowego FiSahara trzymają polityków na dystans, ale same filmy są polityczne na wskroś. W tym roku nacisk padł na Palestynę: między jej okupacją przez Izrael i okupacją Sahary Zachodniej przez Maroko jest wiele elementów wspólnych.
Wiele lisów wciąż boi się swobodnie spacerować po lesie z innym lisem pod łapkę, a uciszanie protestów ma swoją długą i niechlubną tradycję, utrudniającą walkę o równość.
„Ojczyzna” wygląda jak film, który powinno było zrealizować niemieckie kino gdzieś w latach 50., a jednocześnie stwarza wrażenie niepokojąco współczesne.
Dobrze życzące Rosji siły na zachodzie powinny kibicować możliwie najgłębszej kulturowej i moralnej rewolucji w Rosji – a nie łudzić się, że już dziś jest jakaś inna Rosja.
83-letni dziś Werner Herzog nie musi już przeciągać trzystutonowego statku przez górę w peruwiańskiej dżungli, by potwierdzić swoją wielkość. A jednak trafiające właśnie do kin „Sny o słoniach” to film, który ogląda się z zapartym tchem.
Twórca filmu „Orwell: 2+2=5” jakby nie rozumiał, że zagrożeniem jest nie tylko szeroko rozumiana prawica i zdziadziali dyktatorzy, ale system-kłącze, napędzające się interesy zbrojeniowo-inwigilacyjne, sztama najbogatszych z najpotężniejszymi, późny kapitalizm.
Michael Jackson wraca do zbiorowej wyobraźni, porywając kolejne pokolenia. Nowy film i stare, dawno skompromitowane zarzuty ponownie rozpalają debatę wokół Króla Popu.
Zdaniem byłych oficerów służb osoby odpowiedzialne za „Wojnę zastępczą” powinny podlegać rozpracowaniu kontrwywiadowczemu. Z perspektywy krytyka filmowego serial nie jest udany, ale płynące z niego wnioski bardziej złożone.