Pozytywny dokument męskości
Film Cuskego jest czymś w rodzaju bezpiecznej przestrzeni dla mężczyzn i chłopców, pozytywną propozycją męskości, daleką od toksyn manosfery, idealnym filmem dla synów do obejrzenia w towarzystwie ojców.
„Kino jest najbardziej perwersyjną ze sztuk – nie daje ci tego, czego pożądasz, ale mówi, jak pożądać” – Slavoj Žižek.
Film Cuskego jest czymś w rodzaju bezpiecznej przestrzeni dla mężczyzn i chłopców, pozytywną propozycją męskości, daleką od toksyn manosfery, idealnym filmem dla synów do obejrzenia w towarzystwie ojców.
Oskarowy Pan Nikt kontra Putin opowiada o Rosjaninie, który dokumentował militaryzację szkoły i uciekł z kraju. Dla części ukraińskich odbiorczyń i odbiorców jego sukces to jednak kolejny dowód, że Zachodowi łatwiej współczuć Rosjanom, niż utrzymać uwagę na Ukrainie i odpowiedzialności rosyjskiego społeczeństwa.
To Homer na czasy polikryzysu, doskonale korespondujący z naszymi współczesnymi lękami przed katastrofą klimatyczną, załamaniem międzynarodowego porządku opartego na prawie i kryzysem liberalnej demokracji.
Hitler miał Leni Riefenstahl, włoski faszyzm futurystów, skrajna prawica spod znaku Elona Muska ma tylko Uwe Bolla.
Już się szykujemy, żeby z radości klasnąć w dłonie i krzyknąć, że, och, kolejna młoda dusza została uratowana, chwalmy Pana i Państwo! A wtedy Dickinson funduje nam zabójczy drift w fabule.
Nawet jeśli Ameryka nigdy nie była takim krajem, jakim chciało się ją widzieć, przynajmniej starała się taki kraj udawać. Gdzie leży klucz do zrozumienia żałoby po Ameryce pogrzebanej przez trumpizm?
Organizatorzy festiwalu filmowego FiSahara trzymają polityków na dystans, ale same filmy są polityczne na wskroś. W tym roku nacisk padł na Palestynę: między jej okupacją przez Izrael i okupacją Sahary Zachodniej przez Maroko jest wiele elementów wspólnych.
Wiele lisów wciąż boi się swobodnie spacerować po lesie z innym lisem pod łapkę, a uciszanie protestów ma swoją długą i niechlubną tradycję, utrudniającą walkę o równość.
„Ojczyzna” wygląda jak film, który powinno było zrealizować niemieckie kino gdzieś w latach 50., a jednocześnie stwarza wrażenie niepokojąco współczesne.
Dobrze życzące Rosji siły na zachodzie powinny kibicować możliwie najgłębszej kulturowej i moralnej rewolucji w Rosji – a nie łudzić się, że już dziś jest jakaś inna Rosja.