Świat

Pierwsza, ale nie ostatnia. Kobieta wreszcie poprowadziła męski zespół w NBA

Fot. Platon Shilikov Creative Commons CC-BY-SA-3.0

Nie ma powodu, dla którego ktoś taki jak Becky i inne kobiety nie mogłyby być trenerkami w NBA. A jednak dopiero pierwsza z nich otworzyła właśnie drzwi kolejnym.

„Gratulacje, Becky Hammon. Może i jesteś pierwszą kobietą na tym stanowisku, ale wiem na pewno, że nie będziesz ostatnia” – napisała na swoim twitterowym profilu przyszła wiceprezydentka USA Kamala Harris. To samo powiedziała o sobie w wieczór wyborczy w Wilmington w Delaware, gdy okazało się, że będzie pierwszą kobietą w historii na stanowisku wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

„Masz ich”

Do końca drugiej kwarty pozostały 3 minuty i 56 sekund, tablica wyników wskazywała 53:41 dla Los Angeles Lakers. Trener San Antonio Spurs Gregg Popovich właśnie wyleciał z parkietu za kłótnie z sędziami.

„Masz ich” – rzucił w swoim stylu do Becky Hammon, która w ten sposób stała się pierwszą kobietą, która poprowadziła drużynę w NBA.

Właściwie mogło to się wydarzyć już wcześniej, bo amerykański trener nie po raz pierwszy przez sędziów został odesłany do szatni. Zdarzyło się tak na przykład w listopadzie 2019 roku, ale wówczas Popovich przekazał drużynę byłej gwieździe Ostróg, Timowi Duncanowi. Pytany, dlaczego nie wskazał na Hammon, odpowiedział, że „nie jest tu po to, żeby tworzyć historię”.

Ale w ostatnich dniach ubiegłego roku w końcu się to wydarzyło, drużyną Spurs dyrygowała kobieta. Historia została napisana.

„Równość i władza w ręce ludzi!” Wraca NBA z Black Lives Matter w tle

„To wielka sprawa” – potwierdziła Hammon. Choć, jak sama przyzna potem w wywiadach, w tamtym momencie nie miała za bardzo czasu zastanawiać się nad historyczną chwilą dziejącą się nie tylko w jej życiu, ale i w sporcie.

– Starałam się poustawiać zawodników, zmotywować drużynę – mówiła mediom.

– To kamień milowy dla ligi, dla Becky i dla kobiet. Pięć lat temu nikt nie potrafiłby sobie tego wyobrazić – komentował wydarzenie Steve Kerr, trener Golden State Warriors. Trener Denver Nuggets, Michael Malone podkreślał zadowolony: – NBA jest ślepa na płeć i kolor skóry. Czuję dumę, że jestem jej częścią.

A Frank Vogel, prowadzący Los Angeles Lakers, z którą tego wieczoru mierzyła się Hammon z drużyną, dodał: – Rozmawiałem z nią wcześniej, zna się na rzeczy i oczywiście jest tutaj z jakiegoś powodu. Jest odpowiednio przygotowana. Jest inteligentna. Chłopaki darzą ją wielkim szacunkiem. Pewnego dnia będzie świetną trenerką – mówił Vogel.

LeBron James, największa gwiazda NBA: – To piękna sprawa słyszeć, jak podpowiada, jakich wskazówek udziela drużynie. […] Koszykówka ją pasjonuje. Gratulacje dla niej, gratulacje dla ligi – mówił amerykański zawodnik.

Byli też tacy, co się nie zorientowali, że na parkiecie właśnie działa się historia.

– Nawet nie zdałem sobie sprawy, co się dzieje. Becky po prostu była Becky. […] Gdy myślimy o niej, nie myślimy o płci – mówił Rudy Gay, zawodnik Spurs.

Zawodnicy San Antonio Spurs są przyzwyczajeni do jej głosu, do tego, że słuchają jej, widzą, jak rozrysowuje im zagrywki.

– Kiedy mówi, wszyscy jej słuchamy – skomentował DeMar DeRozan, zawodnik Ostróg, cytowany przez ESPN. – Becky sama kiedyś grała w kosza i każdy zawodnik, który zna historię kobiecego basketu, wie, co znaczyła dla tego sportu.

Po prostu na to zasłużyła

Becky Hammon przez 16 sezonów występowała w WNBA, najpierw w New York Liberty, potem w San Antonio Silver Stars, była też uczestniczką Meczów Gwiazd. Dwukrotnie zagrała nawet na igrzyskach, choć nie dla kraju swojego urodzenia. Nie mogąc doczekać się powołania do kadry USA, zdecydowała się przyjąć obywatelstwo Rosji. Wielu nazwało ją zdrajczynią, niektórzy nie podawali jej ręki.

W czasie jej gry dla drużyny Stars poznała się z Popovichem, któremu zaimponowała szczerość i inteligencja Becky. W 2014 zaprosił ją do swojego sztabu szkoleniowego, Hammon stała się wówczas pierwszą w historii pełnoetatową asystentką trenera NBA. Przetarła szlaki innym kobietom, w poprzednim sezonie już 11 pań zasiadało na ławkach trenerskich w najlepszej koszykarskiej lidze świata.

W następnym roku została pierwszą w historii trenerką w letniej lidze NBA, a Spurs pod jej wodzą sięgnęli po tytuł. Jako pierwsza kobieta stała się częścią sztabu szkoleniowego podczas All-Stars Games.

Ale Greg Popovich nie zatrudnił jej po to, żeby tworzyła historię. Ona po prostu na to zasłużyła. – Ma kwalifikacje, jest cudowna w tym, co robi. Chciałem, żeby znalazła się w moim zespole ze względu na pracę, którą wykonuje. A tak się składa, że jest kobietą, co w zasadzie nie powinno być istotne, ale tak nie jest w naszym świecie. Wiemy, że kobietom tak trudno dostać się na określone stanowiska – mówił Popovich cytowany przez ESPN.

Gdzie są kobiety w IT?

czytaj także

Gdzie są kobiety w IT?

Johanna Nejedlová

71-letni trener Spurs przyznał jednak, że wiele kobiet jest ograniczanych nie przez brak umiejętności, tylko przez stereotypy pokutujące w społeczeństwie.

– Nie ma powodu, dla którego ktoś taki jak Becky i inne kobiety nie mogłyby być trenerkami w NBA – dodał w rozmowie z amerykańskim portalem.

W jeden z ostatnich wieczorów roku tylko jednego zabrakło piszącej historię kobiet w sporcie Becky Hammon. Jej drużyna przegrała z Lakers 121:107. Choć z nią na ławce zmniejszyła przewagę drużyny z Kalifornii.

Kamala Harris podczas wieczoru wyborczego wypowiedziała jeszcze takie zdania:

– Każda mała dziewczynka oglądająca dzisiejszy wieczór widzi, że to kraj możliwości. Kobiety zawsze walczyły i poświęcały się dla wolności, sprawiedliwości i równości.

I te słowa też pasowałyby do tego, co stało się na parkiecie NBA na koniec minionego roku.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Joanna Wiśniowska
Joanna Wiśniowska
Dziennikarka
Dziennikarka związana z „Gazetą Wyborczą Trójmiasto” i „Wysokimi Obcasami”, publikowała m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, newonce.sport i magazynie „Kopalnia. Sztuka Futbolu”.
Zamknij