Rosjanie na Łotwie: to skomplikowane
Violetta Wiernicka widzi problem z integracją i wpływami Kremla, Aleksander Kamkow – dyskryminację rosyjskojęzycznej mniejszości. Członek redakcji „Przeglądu Bałtyckiego” przekonuje, że oboje upraszczają.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
Violetta Wiernicka widzi problem z integracją i wpływami Kremla, Aleksander Kamkow – dyskryminację rosyjskojęzycznej mniejszości. Członek redakcji „Przeglądu Bałtyckiego” przekonuje, że oboje upraszczają.
Polacy są mentalnie bliżsi Ukraińcom niż inne narody w Europie, są szczerzy, ciepli. Nie mam tutaj żadnych obaw o dzień jutrzejszy. Dlatego wybrałam to miejsce do życia i świadomie zapuszczamy tu korzenie – mówi Lena, która na początku pandemii zamieszkała w Hajnówce.
Większość Ukraińców ma mgliste pojęcie o historycznej UPA i widzi w niej symbol walki z Rosją. Sądzę, że Zełenski mógł się nad tym szczególnie nie zastanawiać – mówi anarchista służący w ukraińskim wojsku.
Wiadomości o tym, że ktoś pijany w jakimś miasteczku krzyczał do Ukrainek, żeby „wypierdalały z Polski”, nie odbierają mi ochoty na wyjście z domu. Ale sondaż dla „Rzeczpospolitej” – owszem. I każe gruntownie odświeżyć anglojęzyczne CV.
W ogólnopolskiej dyskusji na temat imigrantów strona antyimigrancka, czyli prawica, uwielbia dowodzić, jak to cała reszta żyje w jakimś imigranckim „delulu” i nie rozumie, co się dzieje. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie.
Dziesiątki osób znikają podczas grzybobrania – na Łotwie, Białorusi oraz w pozostałych krajach regionu. Jak to możliwe na planecie, której każdy najmniejszy fragment został zmierzony i opisany?
Olga Tkachuk przed wojną wykładała psychologię w Ukrainie. Po przyjeździe do Polski zaczynała od pracy w fabryce czekoladek, dziś prowadzi własny gabinet i pomaga Ukrainkom i Ukraińcom w kryzysach psychicznych.
Być może po raz pierwszy w historii nauka daje nam tak głęboki wgląd w to, jak wojna wpływa na zachowania zwierząt. Przy obecnym zaawansowaniu techniki możemy to śledzić niemal na żywo. Wnioski są przygnębiające.
Uświadomienie, że wsparcie Ukrainy w jej wojnie obronnej jest nie tyle elementem naszej polityki wobec Ukrainy, co naszym jedynym efektywnym narzędziem polityki wobec skrajnie wrogiej nam Rosji, jakoś nie przychodzi.
Oskarowy Pan Nikt kontra Putin opowiada o Rosjaninie, który dokumentował militaryzację szkoły i uciekł z kraju. Dla części ukraińskich odbiorczyń i odbiorców jego sukces to jednak kolejny dowód, że Zachodowi łatwiej współczuć Rosjanom, niż utrzymać uwagę na Ukrainie i odpowiedzialności rosyjskiego społeczeństwa.