Trumpizacja Mundialu postępuje
Sprzyja temu polityka FIFA, która od czasu zwycięstwa Trumpa całą uwagę przekierowała na organizacje lobbystyczne związane z republikanami.
Sprzyja temu polityka FIFA, która od czasu zwycięstwa Trumpa całą uwagę przekierowała na organizacje lobbystyczne związane z republikanami.
Meksyk w ostatnich latach może stanowić dla lewicy jedną z nielicznych historii sukcesu za sprawą ogromnego postępu społecznego, którego dokonały tam socjaldemokratyczne władze. Jednak krytycy zarzucają prezydentce Claudii Sheinbaum i jej poprzednikowi autorytarne zapędy. Chociaż jest w tym ziarnko prawdy, to większy problem stanowić może zbytnia zachowawczość lewicy, niż jej domniemany radykalizm.
Historie kobiet w powieściach Brendy Navarro to wnikliwa analiza ambiwalencji, kulturowych przymusów i wieloznaczności związanych z macierzyństwem. Choć ostatecznie ich ból jest prawdziwy, a obraz meksykańskiego społeczeństwa dość przerażający.
Globalny rynek narkotyków się przetasowuje. Kanada, Meksyk i Chiny stają się kluczowymi graczami w handlu fentanylem i metamfetaminą.
Za sprawą starych klisz oraz kultury, której nie zna, i w języku, którego nie rozumie, reżyser próbuje opowiedzieć, zaśpiewać i zatańczyć coś o transpłciowości i o płci w ogóle.
We wpisach publikowanych na swojej własnej platformie TruthSocial Donald Trump łączy trzy tematy, które mają stanowić główne punkty jego polityki zagranicznej: cła, migracje i narkotyki.
Gdyby Claudia Sheinbaum, faworytka w nadchodzących wyborach, przejechała ciężarną zakonnicę na pasach i przegrała, urząd prezydenta i tak powędruje do kobiety, jej główną rywalką jest bowiem Xóchitl Gálvez.
To ekscentryczna i lekka książka, w każdym razie po jej przeczytaniu czujemy się lekko. Feministyczna. A nawet dotyczy zmiany klimatycznej (sic!). No i mówi starym kobietom, że to całkiem niezły moment w życiu, kiedy nikogo już nie obchodzimy.
Produkowany w Meksyku fentanyl zabija dziesiątki tysięcy Amerykanów. Republikanie poważnie mówią o interwencji zbrojnej przeciwko kartelom.
Niektórym trudno rezygnować z handlu, ale Zachód nie powinien też lekceważyć wpływów rosyjskiej propagandy.