Requiem dla futrzanego kosmity
Kosmita z planety Melmac z domowego kitka potrafił zrobić tatara, a z mieszczańskiej hipokryzji uczynił sobie poligon doświadczalny. Na planie dowcipnego serialu nikomu nie było jednak do śmiechu.
„Kino jest najbardziej perwersyjną ze sztuk – nie daje ci tego, czego pożądasz, ale mówi, jak pożądać” – Slavoj Žižek.
Kosmita z planety Melmac z domowego kitka potrafił zrobić tatara, a z mieszczańskiej hipokryzji uczynił sobie poligon doświadczalny. Na planie dowcipnego serialu nikomu nie było jednak do śmiechu.
Sposób ukazania Białorusi w serialach „Zdemaskowani” czy „The Morning show” wkurza wielu Białorusinów, ale mimo uproszczeń i przekłamań mają one więcej wspólnego z rzeczywistością, niż byśmy sobie życzyli.
Frustracja płynąca z tego, że coraz trudniej utrzymać się na powierzchni, pcha wielu ludzi ku skrajnej prawicy, manosferze i w inne toksyczne przestrzenie. W filmie Parka Chan-wooka – pcha bohatera do mordu.
Nie przegapcie drugiego sezonu „Nocnego recepcjonisty” oraz czwartego „Branży” (Industry). Oba seriale obecne są w pejzażu medialnym od kilku lat, ale dopiero w tym roku ich nastrój tak idealnie zgrywa się z duchem czasu.
W 2023 roku Przemysław Czarnek jako minister edukacji mówił, że „trwa potężny atak ideologiczny na rodzinę i na autorytety, takie jak św. Jan Paweł II”. To jedno z tych reakcyjnych stwierdzeń, które byłyby piękne, gdyby były prawdziwe.
Może i wam „Seinfeld” się na coś przyda? Po blisko 40 latach od premiery nie wydaje się, by pojawili się dla niego konkurenci w wyścigu o tytuł sitcomu wszech czasów.
Mówiąc językiem współczesnej pop-psychologii, Emily Brontë w „Wichrowych wzgórzach” uczy czytelniczki rozpoznawać czerwone flagi. Co z tego progresywnego, protofeministycznego myślenia zostało w adaptacji Emerald Fennell? Praktycznie nic.
Wspaniałość „Bugonii” Jorgosa Lantimosa polega na ostatnich minutach filmu, które wciąż przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi. Bo co, jeśli najgorsi ludzie jakich znamy, okupujący najniższe szczeble drabiny społecznej, mają rację?
„Wartość sentymentalna” góruje nad wcześniejszymi filmami Triera pod każdym względem – jest najlepsza aktorsko, dramaturgicznie i fabularnie.
W tym momencie w Gazie nie przesądza się tylko los niewielkiego kawałka Ziemi. To dotyczy nas wszystkich – mówi dyrektorka polskiego oddziału Lekarzy bez Granic.