Czy państwo powinno utrudniać nam picie alkoholu?
W nowym odcinku wideokastu „Jest inba!” spierają się ze sobą Jan Śpiewak i Dominika Soszyńska.
Na przekór Margaret Thatcher uważamy, że społeczeństwo istnieje. Przyglądamy się temu, jak się zmienia i co je kształtuje – dziś i w przeszłości. Publikujemy też reportaże.
W nowym odcinku wideokastu „Jest inba!” spierają się ze sobą Jan Śpiewak i Dominika Soszyńska.
Antyukraińskie nastroje nie będą kluczowe dla decyzji o wyjeździe z Polski. Nasze podejście wpłynie jednak na przyszłość osób, które tu pozostaną – i na to, czy będą w stanie w pełni włączyć się w polskie społeczeństwo.
Przestajemy dostrzegać, że powszechna edukacja jest cywilizacyjnym osiągnięciem. Wystarczy kupiony dyplom, by dostać stanowisko; wystarczy nakręcić filmik, by zyskać sławę w sieci. Rodzice wierzą, że ta prawdziwa edukacja jest możliwa, ale gdzieś indziej, poza systemem i tą okropną szkołą.
Kiedyś trzeba było iść do kasyna, wymienić pieniądze na żetony, porozmawiać z ludźmi. Obserwując hazard w świecie online, mam poczucie, że trzeba wymyślić na niego oddzielne słowo – mówi badaczka kulturowych przyczyn hazardu.
Ania i Ewa nie mogły wstąpić w związek partnerski, więc zabezpieczyły się tak, jak Polska im na to pozwala: podpisały u notariusza pełnomocnictwa i umowę partnerstwa, wypełniły testamenty. Nie dało to zupełnie nic.
Unikamy słów „swatanie” czy „szybkie randki”. Ja nazwałabym to platformą do spotkania się i pogadania bez matchowania – mówią organizatorki, które przeniosły amerykański format randkowy na polski grunt.
Uberyzacja pracy zmienia sposób, w jaki funkcjonuje coraz większa część rynku pracy. Stabilne zatrudnienie jest zastępowane przez pojedyncze zlecenia, a pracownik traci pewność liczby godzin pracy i wysokości zarobków.
Faszyzm jest ideą erotyzującą władzę: można spojrzeć na wodza czy wódzkę i zachłysnąć się ich blaskiem, bo zwycięzcy są piękni, nieskalani i zupełnie biali – mówi artystka wizualna Ania Nowak.
50 lat temu powstał Komitet Obrony Robotników. W rozmowach z osobami, które go współtworzyły, powraca wspomnienie tej chwili jako czasu, kiedy „w końcu można było żyć bez kłamstwa”.
Jak to możliwe, że szpital, który w 2022 roku miał prawie 2 mln zł zysku, w 2023 otworzył dla pacjentów nowe budynki, teraz każdego miesiąca powiększa dług i decyduje się na zamknięcie oddziału chirurgii?