Kraj

Czesław Małkowski i gwałtafera w olsztyńskim urzędzie miasta

Wyrok olsztyńskiego sądu, który uniewinnił Czesława Małkowskiego oskarżonego o gwałt, jest już prawomocny. Na konferencji prasowej były prezydent i obecny radny Olsztyna podał imię, nazwisko i adres pokrzywdzonej – pisze Maja Staśko.


Sprawa dotycząca gwałtu, usiłowania gwałtów i molestowania toczy się od 2008 roku. To wtedy Małkowski został wyprowadzony z magistratu w kajdankach i trafił do aresztu w Barczewie. Niedługo później mieszkańcy Olsztyna w referendum zdecydowali o odwołaniu go z funkcji prezydenta. Ale już od 2010 roku aż do dziś Małkowski wybierany jest na radnego miasta Olsztyna – mimo oskarżeń o gwałt na ciężarnej podwładnej. Trzy razy też kandydował w wyborach samorządowych na prezydenta Olsztyna, przegrywając dopiero w drugiej turze.

W 2011 roku prokuratura w Białymstoku przedstawiła Czesławowi Małkowskiemu cztery zarzuty: o zgwałcenie, usiłowanie zgwałcenia, molestowanie i naruszanie praw pracowniczych. Zarzuty dotyczyły kilku kobiet. 21 września 2015 roku Sąd Rejonowy w Ostródzie skazał mężczyznę na pięć lat bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt i usiłowanie gwałtu. Sprawy molestowania uległy przedawnieniu.

Fallus krąży nad Olsztynem

W Polsce 67 proc. spraw dotyczących zgwałcenia jest umarzanych. Zgodnie z raportem Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji „STER” w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku w 2014 i 2015 roku sprawy o zgwałcenie to ponad 60 proc. wszystkich spraw. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości za lata 2010–2014 wynika, że 37 proc. orzeczonych kar pozbawienia wolności to kary w zawieszeniu. Najczęściej stosowanym wymiarem kary są dwa lata pozbawienia wolności – to 36 proc. wyroków.

W tym kontekście kara bezwzględnego pozbawienia wolności na pięć lat oznaczałaby więc, że czyn mężczyzny nie budził wątpliwości i udowodniono mu winę, a w sprawie nie zachodziły okoliczności łagodzące.

„Najpewniej będziemy wnosić kasację”

Już rok później Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok sądu pierwszej instancji, a w 2018 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił Małkowskiego. Wyrok był nieprawomocny. Nie zgodziła się z nim ani skarżąca, ani prokuratura w Białymstoku, dlatego wniosła apelację.

Dziesięć dni urlopu dla ofiar przemocy domowej

Rozprawa apelacyjna odbyła się w poniedziałek 9 grudnia. Trwała tylko dwie godziny, była utajniona i na niej sąd zakończył postępowanie. Wyrok uprawomocniający uniewinnienie został ogłoszony w piątek, 13 grudnia.

Od tego wyroku przysługuje tylko kasacja. Pełnomocnik skarżącej już złożył wniosek o uzasadnienie wyroku.

– Jesteśmy niezadowoleni z wyroku uniewinniającego. Uważamy, że istniały podstawy do uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Czekamy na uzasadnienie wyroku i najpewniej będziemy wnosić kasację. Moja mocodawczyni jest wyczerpana psychicznie uczestnictwem w procesie ciągnącym się od niemal dwunastu lat. Tym bardziej niegodziwe jest zachowanie Czesława Małkowskiego, który na konferencji prasowej zwołanej po ogłoszeniu wyroku podał tożsamość i adres mojej mocodawczyni oraz groził jej wytoczeniem procesu – mówi Adam Kuczyński, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej.

Czyje dane można ujawniać?

– Kiedy zostałem oskarżony, prokuratura ujawniła wszystko: moje nazwisko, adres, zdjęcia. A gdy później się przeprowadziłem, powódka udostępniła w internecie mój nowy adres, pisząc, żeby kobiety z tej dzielnicy na mnie uważały. Podałem więc jej dane i ulicę jako przestrogę dla innych mężczyzn, którzy mogliby zostać wykorzystani przez tę panią – tłumaczy mi Czesław Małkowski.

Episkopat do zwolnienia, połowa biskupów do więzienia

Natalia Skoczylas, działaczka antyprzemocowa związana z Fundacją Feminoteka, uważa, że to nawoływanie do linczu.

− Pewności siebie na pewno dodało mu poczucie bezkarności i posiadana pozycja w społeczeństwie. To polityk, który cieszy się popularnością. W ten sposób wykorzystuje swoją władzę. Najczęściej na ten krok decydują się właśnie sprawcy wobec skrzywdzonych przez siebie osób. To kolejna przemoc – mówi mi Skoczylas. Podobnie postąpił niedawno Stanisław Michalkiewicz, który porównał ofiarę księdza pedofila do prostytutki i został za to skazany. Udostępnił dane ofiary i od tego czasu Katarzyna otrzymuje groźby i hejty. Boi się wyjść z domu.

Były prezydent Olsztyna uniewinniony przez sąd w Olsztynie

Trudno powiedzieć, dlaczego o uniewinnieniu decydowały sądy w Olsztynie – mieście, w którym Małkowski był prezydentem, a od prawie 10 lat jest radnym. Przez 11 lat starano się, by sprawa nie toczyła się w Olsztynie, gdzie może zachodzić narażenie bezstronności. Ale ostatecznie to właśnie sąd w Olsztynie prawomocnie uniewinnił go od wszystkich zarzutów.

– Dawno byłem prezydentem tego miasta, to stara historia – odpowiada mi Czesław Małkowski na pytanie o to, dlaczego sprawa została przeniesiona do Olsztyna.

W kolejnych wyborach samorządowych Małkowski ubiegał się o urząd prezydenta.

– Wiedziałem, że nie wygram. To było dla mnie oczywiste, że służby nie pozwolą mi wygrać. Nie startowałem dla wygranej. Startowałem po to, żeby móc w mediach powiedzieć, że jestem niewinny. Start dał mi czas w telewizji, by to wszystkim oznajmić – tłumaczy Małkowski.

Czy Olsztyn wybierze prezydenta z zarzutami?

czytaj także

Tuż przed ciszą wyborczą w 2018 roku Małkowski położył dłoń na Biblii i przysiągł, że nikogo nie zgwałcił. Przedstawiał się jako feminista: jako jedyny miał na swoich listach suwak i parytet. Przeszedł do drugiej tury. W drugiej turze przegrał o 500 głosów. Poparło go 49,54 proc. wyborców. Piotra Grzymowicza – 50,46 proc.

„Gdyby suki nie chciały, to by pies nie wziął”

Nie wiemy, co sprawiło, że w jednym sądzie gwałt nie budził wątpliwości, a w drugim uznano Małkowskiego za niewinnego. Nie wiemy, bo uzasadnienie wyroku zostało utajnione. Według Wojciecha Maziarskiego zostało to zrobione dla dobra kobiety.

„To wszystko bzdury wyssane z palca miejscowych dziwek”, „gdyby suki nie chciały, to by pies nie wziął” – to komentarze mieszkanek Olsztyna. „Brawo! Połowa z tych molestowanych sama za nim latała… chciały mieć swoje 5 minut i im nie wyszło. Nie jest święty, ale gwałcić nie musiał…”; „A te niby gwałcone baby to z kaczej sekty????”; „Też uważam, że wiele kobiet prowokuje sytuacje. W mojej pracy było wiadome, która z kim, chociaż byli w związkach formalnych”; „Nie wiem ile ta Pani ma lat, ale podejrzewam ze przed 60 i chyba dla zabawy czy zemsty oskarżyła niewinnego człowieka tak jak zrobiła to Krawczyk oskarżając o gwałt Leppera i 3 jeszcze innych ludzi ze swej partii. Teraz Małkowski powinien zażądać odszkodowania dla przykładu 5 mln zł. To babom odechce się oskarżania chłopów. Bo teraz to strach podać rękę kobiecie bo ta oskarży o molestowanie i będzie wyrok, a nie daj boże położył rękę na kobiety ramię wskazując drogę pójścia to wyrok kilku lat bezwzględnego więzienia. Kobiety sami sobie zgotowały taki stan rzeczy i w przyszłości na tym będą cierpieć bo jaki pracodawca będzie chciał rozmawiać sam na sam z kobietą, no chyba gdy kamera nagrywa” – to komentarze internautów.

Tradycyjne wartości chce się utrzymać kosztem życia kobiet [podcast]

Brak uzasadnienia wyroku pozwala dowolnie interpretować i obrażać – gdy brakuje wiedzy o faktach, pozostają stereotypy i schematy myślowe. A te, jak wiemy nie od dziś, działają przeciwko kobietom.

Za 11 lat usłyszysz wyrok uniewinniający

Ta sprawa trwała ponad 11 lat. W tym czasie  Małkowski występował w mediach i był popierany przez mieszkańców – mimo poważnego oskarżenia, a potem mimo wyroku za gwałt i usiłowanie gwałtu.

Czy jakakolwiek kobieta zdecyduje się na zgłoszenie gwałtu, jeśli może się spodziewać, że czeka ją tyle lat rozpraw i procesów?

– Uniewinniające sprawców wyroki, a głównie uzasadnienia sądu, w których roi się od victim blamingu, to dla kobiet z doświadczeniem gwałtu wielki cios. Wyrok uniewinniający dla Czesława Małkowskiego mnie smuci, choć nie dziwi. Nadal świadomość mechanizmów przemocy seksualnej jest w instytucjach wymiaru sprawiedliwości niska. Sprawcy bardzo rzadko faktycznie doświadczają konsekwencji swoich czynów. Wyrok jest tutaj ostrzeżeniem: z osobą, która posiada władzę na danym terytorium, nie wygrasz, nieważne, jakie masz dowody – mówi Natalia Skoczylas.

Z ofiary sprawczynią

Były prezydent Olsztyna na konferencji prasowej ogłosił, że złoży oskarżenie o pomówienie. W ten sposób kobieta z ofiary stałaby się sprawczynią, a on ze skazanego – ofiarą.

– Niestety, coraz częściej obserwuję pozywanie ofiar gwałtów, które przerwały milczenie. Wygląda to zwykle tak: dochodzi do przemocy seksualnej, osoba, która jej doświadczyła walczy o sprawiedliwość, policja, prokuratura i sąd bagatelizują jej sprawę, po czym ofiara sama zostaje oskarżona. Państwo zamiast chronić osobę, która została skrzywdzona i przeżywa traumę, zaczyna wytaczać przeciwko niej swoje działa. Łatwiej jest stanąć po stronie sprawcy – tłumaczy Skoczylas.

Gwałtafera w olsztyńskim urzędzie

Czesław Małkowski od początku przedstawiał całą sprawę jako romans. Tłumaczył, że z urzędniczką uprawiał seks. Przy sprawach o gwałt ta linia obrony pojawia się bardzo często. Trudno o dowody na to, że stosunek był wymuszony. Obdukcja (jeśli ofiarę na nią stać) także rzadko dowodzi, że doszło do gwałtu, przy braku dowodów pozostaje słowo przeciwko słowu – a w takim układzie oskarżony zostaje uniewinniony.

„Ilość partnerów tej pani trochę niezgodna z wychowaniem koz..je…ów”

Skoro jednak były prezydent był przez Sąd Rejonowy w Ostródzie skazany, musiały znaleźć się mocniejsze dowody. Niestety, nie mamy do nich dostępu, ponieważ sprawa została utajniona.

Także media przez lata nazywały sprawę „seksaferą w olsztyńskim urzędzie”. Nawet gdy były prezydent został skazany za gwałt i usiłowanie gwałtu, dla mediów i tak w centrum był seks.

Gwałt to nie seks. Wykorzystywanie swojej władzy i przewagi w stosunku pracy do wymuszenia stosunku to nie seks. Cała ta sprawa od początku nie ma nic wspólnego z seksem. To nie za oskarżenie o seks Małkowski trafił do aresztu. Wieloletnie rozprawy sądowe nie toczyły się ze względu na zarzut seksu. To nie żadna seksafera, tylko gwałtafera. Istotą jest tu zarzut gwałtu, nie seksu.

Żona największą ofiarą

Podczas konferencji prasowej Czesław Małkowski oświadczył:

– Padłem ofiarą pomówienia o straszliwe rzeczy. Rodzinę mi zniszczono dokumentnie. Moja żona dzisiaj jest na wózku inwalidzkim. Opiekuje się nią córka. Miała dwie operacje na serce, już z tego wychodziła i w październiku 2018 roku, kiedy musiałem być na rozprawie i żona została sama – a już prawie zaczęła sama chodzić – poszła do łazienki, upadła i złamała kość udową. Ona jest największą ofiarą tej sprawy, pomijając to, że na skutek tego wszystkiego zmarła teściowa.

Czy wszystkie kobiety są molestowane? [rozmowa z Agnieszką Grzybek]

Mężczyzna wyraża troskę o swoją rodzinę, o żonę. Ale jednocześnie otwarcie przyznaje się do zdrady. Czy raczej nie to zniszczyło rodzinę i wywołało cierpienie żony?

– Kto jest winien temu, że znalazłem się na ławie oskarżonych? Oczywiście, że ja, zdaję sobie z tego sprawę. Ale nie jestem jedyny. Wielu wielkich ludzi, jak Bill Clinton, François Mitterrand, Willy Brandt, uwikłało się w romanse ze współpracownicami. Nie ja zacząłem ten romans, to nie było tak, że uwiodłem swoją podwładną. Dałem się wykorzystać. Ale nad sobą nie ubolewam, tylko nad rodziną. Dla mnie najważniejsza jest moja żona, córka i jej rodzina. I wiele innych osób, które przez to bardzo ucierpiały, nawet w pracy, w ratuszu – mówi mi Czesław Małkowski.

Gwałt to zbrodnia godna największej kary

Małkowski zapowiedział, że pozwie urzędniczkę za oskarżenie o gwałt. Podał jej imię i nazwisko. Ale gdy w 2011 roku był odprowadzany w kajdankach z magistratu, poszkodowanych urzędniczek było więcej. Oskarżały go o usiłowanie gwałtu i molestowanie. Zarzuty o molestowanie się przedawniły. Inne zarzuty, dotyczące kilku kobiet, zostały postawione przez prokuraturę: oznacza to, że musiała mieć ku temu podstawy. Ostatecznie został z nich jednak oczyszczony. Dlaczego więc nie pozwie wszystkich kobiet?

Bierność to przyzwolenie na przemoc

– Mógłbym pozwać wszystkie te kobiety, ale czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, jak to jest przez 12 lat uchodzić za gwałciciela? Za zarzuty molestowania nie będę pozywać – to mężczyźni zmontowali te zarzuty. Ale za oskarżenie o zbrodnię gwałtu już tak. A dla mnie gwałt to zbrodnia, godna największej kary. Zawsze szanowałem kobiety, byłem wychowywany w rodzinie wielodzietnej, w której matka była ikoną życia. Uczestniczyłem w wielu imprezach, w których promowałem kobiety. Nigdy nie skrzywdziłem żadnej kobiety – zawsze, gdy tylko mogłem, pomagałem im – przekonuje mnie Małkowski.

#MeToo i gwałtafery

Kobieta, która oskarżyła Małkowskiego o gwałt, pozostała sama – inne osoby oskarżające zniknęły z tej sprawy.

– Najłatwiejszym sposobem na uciszenie ofiar jest ich wyizolowanie. Stworzenie sytuacji, w której pozostaną same, bez żadnej pomocy. Danie im do zrozumienia, że nikt nie jest w takiej sytuacji jak one, że to z nimi coś jest nie tak, że są współwinne – mówi Natalia Broniarczyk, nauczycielka akademicka prowadząca przedmiot Przemoc jako zjawisko społeczne.

Gwałtafera w Olsztynie zaczęła się jeszcze przed światowym wybuchem #MeToo. Ale jej kolejny etap – uniewinnienie byłego prezydenta – przypada na czasy #MeToo.

Media i ich problem z #MeToo

czytaj także

– #MeToo walczy z izolowaniem ofiar i bezkarnością sprawców. Opiera się na założeniu, że nie ma współwiny ofiary, że system pomaga sprawcy i że w krzywdzie nie jesteśmy same. I wszystkie przechodzimy przez to razem – tłumaczy Broniarczyk.

Wolne czy sprawiedliwe sądy?

W trakcie powszechnego zrywu na rzecz wolnych sądów pojawia się pytanie: czy walczymy też o sąd w Olsztynie? Czy walczymy o sąd w Gnieźnie, który skazał na 3 miesiące więzienia Katarzynę, mimo że RPO podał w wątpliwość wyrok uniewinnienia mężczyzny podejrzanego o gwałt na niej? Czy walczymy o sąd w Tarnowskich Górach, który uniewinnił byłego męża Agnieszki, mimo dowodów na krzywdę?

Nie wolno przemilczeć tych historii. To historie realnych, żyjących ludzi – zwykle ludzi spoza elity i układów – a nie zbiór haseł, które łatwo skandować. Po co nam wolne sądy, skoro miałyby pozostać niesprawiedliwe? Dlaczego zawsze musimy wybierać między wolnością a sprawiedliwością?

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Maja Staśko

| Krytyczka literacka
Maja Staśko – krytyczka literacka, doktorantka interdyscyplinarnych studiów w Instytucie Filologii Polskiej UAM. Współpracuje m.in. z „Ha!artem” i „Wakatem”.