Jak Maja Staśko zwyciężyła Stanowskiego. Lewandowski, charity washing i patodeweloperka
Krytyka celebryckiej filantropii i rynku mieszkań trafia dziś do mainstreamu. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia.
Krytyka celebryckiej filantropii i rynku mieszkań trafia dziś do mainstreamu. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia.
W AfD są ludzie, którzy naprawdę chcieliby zdecydowanie innego państwa niż Niemcy powojenne. Niektórzy z nich mówią, że chcieliby być „takim normalnym narodem, jak wy, Polacy” – mówi autor książki „Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata?”.
Sukces Pétera Magyara na Węgrzech sprzyja tezie, że prawicowy populizm pokona tylko prawica. A to może przesuwać całą politykę jeszcze dalej na prawo.
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgry to państwo półupadłe, które chroni pedofili i słucha rosyjskich „specjalistów”. Dlaczego zatem Karol Nawrocki i jego obóz polityczny uparcie stawiają ten zdegenerowany model jako wzór dla Polski?
Czy ktoś kilka lat temu serio rozważałby, że polski parlament niemal jednogłośnie i z poparciem prezydenta przegłosuje komunistyczne ustalanie górnych cen paliwa? Jeszcze niedawno porównywano by to do Kołymy, Stalina i sam jeden Marks wie, do czego jeszcze.
Dlaczego łatwiej wstydzić się za innych niż za siebie? I czemu stale reprodukujemy polaryzację, choć jej nienawidzimy? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszym raporcie Instytutu Krytyki Politycznej.
Autor i autorka raportu „Ludzie bezwstydni. Dynamika emocjonalna populizmu w Polsce” wyjaśniają, jak wstyd i duma napędzają polską polaryzację.
Odpowiedź na to pytanie znajdziecie 26 marca w najnowszym raporcie Instytutu Krytyki Politycznej.
Odkąd ruch MAGA przejął rząd konserwatywnych dusz, wierchuszka Partii Demokratycznej zaciekle walczy z antysystemowym wrogiem, który zagraża interesom elit finansowych i ma szerokie poparcie w społeczeństwie. Nie, nie chodzi o Donalda Trumpa.
Prawicowy polityk mówi o „plemionach ludojadów” i o „najeźdźcach”, którzy mają „prymitywną tradycję przemocy zapisaną w genach”. Sugeruje, że do przybyszów należy strzelać. Strach przed imigrantami testuje granice naszego człowieczeństwa.