Całe Węgry są czymś w rodzaju specjalnej strefy ekonomicznej
Bliżej do Bułgarii niż Austrii? W jakim miejscu jest gospodarka Węgier po 16 latach rządów Orbána opowiada główny ekonomista „Pulsu Biznesu”.
Bliżej do Bułgarii niż Austrii? W jakim miejscu jest gospodarka Węgier po 16 latach rządów Orbána opowiada główny ekonomista „Pulsu Biznesu”.
Tusk uzależniony od Giertycha i ostry skręt KO w prawo, Kaczyński gadający o Magyarze gotującym szczeniaki czy popłoch, jaki w PiS wywołały wybory na Węgrzech – to tylko kilka dobrych wiadomości dla lewicy.
Bolesna porażka Georgii Meloni w referendum w sprawie reformy sądownictwa, wyborcza klęska prawicy w Słowenii i Orbána na Węgrzech – dowodów stopniowego wytracania impetu przez prawicę jest sporo. Jakie są tego przyczyny?
Sukces Pétera Magyara na Węgrzech sprzyja tezie, że prawicowy populizm pokona tylko prawica. A to może przesuwać całą politykę jeszcze dalej na prawo.
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgry to państwo półupadłe, które chroni pedofili i słucha rosyjskich „specjalistów”. Dlaczego zatem Karol Nawrocki i jego obóz polityczny uparcie stawiają ten zdegenerowany model jako wzór dla Polski?
Fidesz zawsze budował figurę wroga zewnętrznego, zagrażającego suwerenności narodu. W poprzednich cyklach wyborczych to był Soros, liberalne elity, Bruksela, migranci, Unia Europejska. W tym sezonie rolę tę pełni Ukraina.
Wygrażanie palcem dziennikarzom przez prezydenta i nagonka pisowskich funkcjonariuszy mediów to tylko preludium. Jeśli PiS wygra wybory w 2027 roku, czeka nas walka z „agentami zagranicznymi” na rosyjską modłę.
12 kwietnia Węgrzy wybiorą parlament. Walczący o piątą z rzędu kadencję Viktor Orbán ma największe od lat problemy z tym, by utrzymać się przy władzy. Swojej wyborczej walki nie toczy jednak w osamotnieniu, może liczyć na przyjaciół z całego świata.
Skoro nie można Węgrów usunąć z Unii Europejskiej, to dobrze byłoby im tak utrudnić funkcjonowanie, by sami zdecydowali się na ewakuację.
Czy Węgry są krajem, w którym władza może przegrać wybory, jakim poparciem cieszą się zbrodniarze wojenni i czy Wielka Brytania będzie mieć nowego premiera? Odpowiedzi przyniosą najbliższe miesiące. Mimo braku kampanii w Polsce nie będziemy narzekać na brak wyborczych emocji.