Apokaliptyczne prognozy dla Polski na 2026 rok
Rok 2026 najprawdopodobniej przyniesie nam paraliż państwa, wojnę prezydenta z rządem i dalszy skręt Polski w prawo. Analiza polityczna bez złudzeń.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Rok 2026 najprawdopodobniej przyniesie nam paraliż państwa, wojnę prezydenta z rządem i dalszy skręt Polski w prawo. Analiza polityczna bez złudzeń.
Czy Węgry są krajem, w którym władza może przegrać wybory, jakim poparciem cieszą się zbrodniarze wojenni i czy Wielka Brytania będzie mieć nowego premiera? Odpowiedzi przyniosą najbliższe miesiące. Mimo braku kampanii w Polsce nie będziemy narzekać na brak wyborczych emocji.
Zawsze gdy myślisz, że niżej upaść nie można, zjawia się Leszek Miller.
Porozumienie UE-Mercosur po raz kolejny zostaje odłożone w czasie. Prezydent Brazylii Lula da Silva odgraża się europejskim liderom, stawiając ultimatum: teraz albo wcale.
Jak na razie Karol Nawrocki nie wybił się na niepodległość względem swojego obozu politycznego i realizuje scenariusz wywrócenia rządu koalicyjnego. Przy okazji pokazuje, że ani on, ani jego współpracownicy nie mają pojęcia na temat podatków i danin publicznoprawnych.
Polska może się stać areną walki z Zachodem – czy to inspirowanej z zewnątrz, czy spowodowanej frustracją wewnętrzną – tak jak stały się nią bogatsze kraje Zachodu. Pora więc analizować świat Europy Zachodniej nie jako świat obcy, ale coraz bardziej jako własny.
„Migranci, którzy chcą tu zostać, muszą być lojalni wobec RP. Ale lojalność rodzi się z szacunku i solidarności, a nie zastraszania” – pisze Olena Babakova z Krytyki Politycznej, jednej z pięciu redakcji biorących udział w projekcie „Spięcie”.
Wojna, która miała być „daleko”, wchodzi Rosjanom do kuchni, portfeli i szpitali, gdzie brakuje nawet tlenu. Z prowincji słychać coraz głośniejsze trzaski: to pęka niepisany kontrakt władzy z ludźmi, którym obiecano stabilność i pełne żołądki w zamian za pełną uległość.
To, co dzieje się wokół kryptowalut – na poziomie dyskursu, agresywnej promocji, gorączki spekulacyjnej – przypomina pod wieloma wzglądami to, co działo się wokół złota wśród amerykańskiej libertariańskiej prawicy w latach 70.
Polska utrzymuje złotego na niskim poziomie, bo chce udawać biedniejszą niż jest. Na tej samej zasadzie nie chcemy się wychylać w polityce międzynarodowej, żeby przypadkiem nie wystawić się na retorsje ze strony silniejszych. To wcale nie jest głupia polityka.