Świat

Koniec pandemii? Szczepionkowy nacjonalizm może to uniemożliwić

Zdrowie ludzkości powinno być bezcenne, nie podlegać negocjacjom, patentom i interesom. Niesprawiedliwa dystrybucja szczepionek przeciwko COVID-19 pokazuje jednak, że jest inaczej i że liczy się zdrowie wyłącznie niewielkiej części świata. Pisze Aleksandra Fertlińska.

W ubiegłym roku blisko 200 zespołów pracowało nad szczepionkami przeciwko COVID-19. Niektóre z nich dopuszczone są już do użytku, inne pozostają w fazie testów. Jednak okazuje się, że niekoniecznie oznacza to koniec pandemii. Na drodze do tego może stanąć szczepionkowy nacjonalizm.

Szczepionkowy nacjonalizm jest zaprzeczeniem idei globalnej współpracy na rzecz sprawiedliwej i zaplanowanej dystrybucji szczepionek. W zamian powstają dwustronne kontrakty pomiędzy państwami a firmami farmaceutycznymi. Według WHO w zeszłym roku podpisano 44 takie umowy dwustronne, w tym roku jest ich już 12.

Szczepionek jeszcze nie było, bogaci już je kupili

Organizacja Oxfam już we wrześniu 2020 roku informowała, że bogate narody reprezentujące zaledwie 13 proc. światowej populacji zaklepały sobie już ponad połowę (51 proc.) dawek szczepionek przeciwko COVID-19. Kiedy szczepionki firm Pfizer-BioNTech i Moderna jeszcze nie były dostępne, ponad 80 proc. planowanych w 2021 roku dostaw zostało już sprzedanych bogatym krajom.

Nacjonalizm szczepionkowy to nic innego jak rywalizacja państw o zabezpieczenie jak największej liczby dawek. To oczywiste, że w tym wyścigu wygrywają ci, którzy są bogatsi. Kupią więcej dawek od producentów, zaszczepią szybciej i więcej osób. Bogatsze kraje zakupiły już tyle dawek, że mogą zaszczepić całą swoją populację niemal trzykrotnie do końca 2021 roku, a Kanada i Wielka Brytania mają jej tyle, że każdy obywatel może się zaszczepić nawet pięć razy.

A co z pozostałymi? W 67 państwach na świecie, w tym w Kenii, Pakistanie, Mjanmie czy Ukrainie, tylko 10 proc. populacji zostanie zaszczepione w 2021 roku. W innych państwach obserwujemy ogromne braki w dostawach kolejnych dawek.

Plan WHO poniósł porażkę

Nie tak to wszystko miało wyglądać. W ubiegłym roku WHO powołało do życia inicjatywę COVAX, której celem miało być przeciwdziałanie globalnym nierównościom w dostępie do szczepionki. Miało w tym pomóc trzyetapowe podejście. Po pierwsze, 20 proc. dostępnych dawek szczepionki miało trafić do grup szczególnego ryzyka, które obecnie szczepimy we wszystkich krajach (osoby starsze, pracownicy służby zdrowia itp.). Kolejna pula szczepionek miała trafić do „krajów szczególnego ryzyka”, czyli takich, które dysponują słabym systemem ochrony zdrowia, które z powodu COVID-19 wyjątkowo ucierpiały i gdzie znajdują się duże populacje grup szczególnego ryzyka. Trzecia pula szczepionek miała stanowić pewnego rodzaju „humanitarny bufor” i trafić do grup, którymi poszczególne rządy się nie zaopiekowały – to m.in. uchodźcy w obozach, osoby poszukujące ochrony międzynarodowej, pracownicy humanitarni.

Rzecz o nierasistowskiej dystrybucji szczepionek

Taki system miał zapewnić, że szczepionka zostanie sprawiedliwie rozdystrybuowana w skali globalnej. Plan ten pozwoliłby na wyszczepienie 70 proc. populacji, byśmy mogli osiągnąć pożądaną odporność populacyjną. Jednak ostatecznie szczepionki są wykupowane przez kraje, które mogą sobie pozwolić na bezpośrednie kupno u producentów.

Bez dzielenia się technologiami nie będzie globalnej odporności

Kolejnym wyzwaniem okazała się ochrona własności intelektualnej. Koalicja na rzecz sprawiedliwego dostępu do szczepionki The People’s Vaccine przypomina, że szczepionka nie jest towarem, ale dobrem wspólnym. By skutecznie zwalczyć ogólnoświatową pandemię, producenci powinni jak najszerzej dzielić się swoimi odkryciami. Odmowa dzielenia się technologiami i know-how z innymi producentami ogranicza dostępność szczepionki oraz jej przystępność cenową, co również opóźni osiągnięcie naszej odporności.

Izraelska „wzorcowa” akcja szczepień wyklucza niemal 5 milionów Palestyńczyków

Tak rządy, jak i przemysł farmaceutyczny zobowiązane są do przestrzegania praw człowieka i ponoszą odpowiedzialność za zwiększenie dostępu do tych ratujących życie produktów dla jak największej liczby ludzi na całym świecie. Dlatego kluczowe w tym zakresie jest wydawanie licencji innym producentom szczepionek oraz częściowe zawieszenie ochrony praw własności intelektualnej w odniesieniu do COVID-19. W praktyce oznacza to rewizje globalnych zobowiązań w tym zakresie w obrębie porozumienia TRIPS (Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej).

Rządy powinny brać przykład z obywateli

Aby szczepionka ochroniła nas wszystkich, w jej składzie musi znaleźć się solidarność, globalna współpraca i pamięć o wykluczonych: uchodźcach, więźniach, osobach w kryzysie bezdomności czy o niedokumentowanym statusie. Każdy z nas ma prawo do ochrony swojego zdrowia i życia, bez znaczenia, gdzie mieszkamy i ile mamy pieniędzy.

Rządy nie mogą pozostawiać swoich obywateli bez dostępu do ochrony zdrowia – tylko wtedy wszyscy będziemy bezpieczni. Kilkanaście bogatych państw, które szybko pożegnają koronawirusa, nie zatrzymają pandemii w skali globalnej. Dlatego kraje powinny powstrzymać się od zawierania dwustronnych porozumień z koncernami, a zamiast tego dołączać do światowych inicjatyw na rzecz zapewnienia sprawiedliwej dystrybucji szczepionek – jak np. mechanizmu COVAX.

A jakby tak wywłaszczyć producentów szczepionek na COVID-19?

Przez ostatnie miesiące obserwowaliśmy, jak rządy na świecie reagują na pandemię, ograniczając nasze prawa, aresztując dziennikarzy, zabraniając zgromadzeń i utrudniając dostęp do informacji. Jednocześnie udowodniliśmy sobie, że ludzie na całym świecie potrafią się solidaryzować ze sobą, wspierać wzajemnie i o siebie dbać. Teraz państwa powinny brać przykład z tego podejścia: zwrócić się w stronę współpracy i poczucia globalnej odpowiedzialności.

**
Aleksandra Fertlińska pracuje jako ekspertka do spraw monitoringu praw człowieka w Amnesty International Polska. Specjalizuje się w ochronie praw uchodźców i migrantów, prawa do zdrowia i koordynacji działań w zakresie spraw osób indywidualnych w zagrożeniu.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij