Gospodarka

22 najbogatszych mężczyzn ma więcej pieniędzy niż wszystkie kobiety w Afryce

Fot. Oxfam International. Fotoedycja KP.

Alarmujące dane o ogromnych zasobach miliarderów opublikował Oxfam. Jedna z największych światowych organizacji przeciwdziałających biedzie wskazuje, że „nierówności ekonomiczne wymknęły się spod jakiejkolwiek kontroli”. Czy o tym będą dyskutować bogacze i przywódcy państw, którzy zjechali właśnie do szwajcarskiego Davos na Światowe Forum Ekonomiczne?


W ogłoszonym w poniedziałek raporcie Time to Care Oxfam pokazuje, w jaki sposób światowe gospodarki oparte na klasizmie, wyzysku i seksizmie podsycają ogólnoświatowy kryzys nierówności i „umożliwiają bogatej elicie gromadzenie ogromnych fortun kosztem zwykłych ludzi, a w szczególności żyjących w ubóstwie kobiet i dziewcząt”.

Organizacja obliczyła, że 2153 najzamożniejsze osoby na świecie dysponują majątkiem wartym więcej niż zasoby należące do 4,6 mld ludzi, czyli 60 proc. całej populacji. Co więcej, 22 najbogatszych mężczyzn ma więcej pieniędzy od wszystkich kobiet zamieszkujących Afrykę. Na aspekt ekonomicznej przepaści pomiędzy płciami twórcy opracowania zwracają szczególną uwagę, wskazując, że nieodpłatna praca kobiet i dziewcząt każdego roku przynosi gospodarce trzykrotnie większy dochód niż cały sektor technologiczny – dokładnie 10,8 bilionów (!) dolarów. Na samą tylko pracę opiekuńczą kobiety każdego dnia poświęcają 12,5 miliarda godzin i nie dostają za nią wynagrodzenia.

W Polsce nawet podatki zwiększają nierówności [rozmowa]

„Kobiety i dziewczęta należą do tych, które najmniej korzystają z dzisiejszego systemu gospodarczego. Spędzają miliardy godzin na gotowaniu, sprzątaniu i opiece nad dziećmi i osobami starszymi. Nieodpłatna praca opiekuńcza to »ukryty silnik«, który napędza koła naszych gospodarek, firm i społeczeństw. Kierują nimi kobiety, które zwykle nie mają czasu, by się kształcić, zarabiać na przyzwoite życie lub wpływać na to, jak działają nasze społeczeństwa, i które w związku z tym utknęły na samym dnie gospodarki” – wyjaśnia dyrektor generalny Oxfam India, Amitabh Behar, który będzie reprezentować organizację na tegorocznym szczycie ekonomicznym w Davos.

„Partnerzy na rzecz zrównoważonego i spójnego świata” – pod takim hasłem przewodnim odbywa się tegoroczna 50. edycja Światowego Forum Gospodarczego w Szwajcarii. Weźmie w nim udział blisko 3 tysiące osób ze 117 krajów, w tym właściciele najlepiej zarabiających koncernów oraz przywódcy państw.

Swój udział zapowiedzieli m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, prezydent USA Donald Trump, kanclerz Niemiec Angela Merkel, brytyjski następca tronu książę Karol, premier Holandii Mark Rutte czy chiński wicepremier Han Zheng. Polskę będą reprezentować prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Raport Time to Care nie bez powodu został opublikowany przed rozpoczęciem tego wydarzenia. Przedstawiciele Oxfam chcą zwrócić uwagę obecnych w Szwajcarii miliarderów i polityków na źle funkcjonujący i niesprawiedliwy społecznie system ekonomiczny, który prężnie zasila portfele wąskiej grupy osób i jednocześnie zmusza rzesze ludzi do życia w fatalnych warunkach. „Nic dziwnego, że ludzie zaczynają pytać, czy miliarderzy w ogóle powinni istnieć” – dodał Behar, wskazując na toczące się już w ponad 30 krajach protesty przeciwko hegemonii bogatych.

Ten sam ekspert apeluje do światowych rządów, by powzięły zdecydowane działania w celu zwalczania nierówności. Za najważniejszy krok w tym kierunku Behar – podobnie jak wielu innych prognostów ekonomicznych – uważa większe opodatkowanie właścicieli wielkich majątków.

W raporcie czytamy, że gdyby rządy od samego tylko 1 proc. najbogatszych osób wyegzekwowały opłacenie o 0,5 proc. dodatkowego podatku od ich bogactwa, mogłyby tę kwotę w ciągu najbliższych 10 lat zainwestować w stworzenie 117 milionów miejsc pracy w takich sektorach, jak opieka nad dziećmi i osobami starszymi, a także edukacja i ochrona zdrowia.

Dlaczego to tak istotne? Eksperci wyjaśniają, że wraz ze wzrostem światowej populacji i starzeniem się społeczeństwa zawody opiekuńcze staną się jednymi z najbardziej pożądanych. Szacuje się, że w ciągu najbliższej dekady zapotrzebowanie wzrośnie nawet o 200 mln rąk do pracy w porównaniu z sytuacją w 2015 roku. Co więcej, nadchodzący globalny kryzys opiekuńczy pogorszą również zmiany klimatyczne. „Do 2025 roku nawet 2,4 miliarda ludzi będzie mieszkać na obszarach bez wystarczającej ilości wody, a kobiety i dziewczęta będą musiały przejść jeszcze większe odległości, aby je zdobyć” – głosi raport Oxfam.

Nędza algorytmów, czyli jak ekonomiści z Davos prowadzą nas w przepaść

„Rządy stworzyły kryzys nierówności – muszą działać teraz, aby go zakończyć. Muszą sprawić, by korporacje i osoby zamożne płaciły sprawiedliwą część podatków oraz zwiększały inwestycje w usługi publiczne i infrastrukturę. Muszą uchwalić prawo, aby poradzić sobie z ogromną ilością pracy opiekuńczej wykonywanej przez kobiety i dziewczęta, oraz zapewnić, że ludzie, którzy wykonują niektóre z najważniejszych prac w naszym społeczeństwie – w trosce o naszych rodziców, nasze dzieci i osoby najbardziej potrzebujące – otrzymają wynagrodzenie. Rządy muszą traktować priorytetowo opiekę jako równie ważną jak wszystkie inne sektory, aby budować więcej ludzkich gospodarek, które działają na wszystkich, a nie tylko na nielicznych” – czytamy w podsumowaniu raportu.

Źródło: Oxfam.org. Opracowała Paulina Januszewska

Ekonomiści: Nic nie wiemy o nierównościach. Pora to zmienić

czytaj także

Ekonomiści: Nic nie wiemy o nierównościach. Pora to zmienić

Alvaredo, Chancel, Piketty, Saez, Zucman

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.