Idee nie działają.
Same.
Ktoś musi stanąć za ideą.
Człowiek. Jeden lub wielu.

Idee pomagają wymyślić świat na nowo, kiedy trzeba to zrobić.
Ułatwiają zrozumienie, podtrzymują nadzieję, uwalniają od lęku.
Idee nie są odważne. Nie mają wyobraźni. Nie mają kolorów.
To człowiek, który stanął po stronie idei – jest bohaterem.

Zobaczył i pokazuje innym to, co niewidoczne.
Uwierzył, że utopia wypowiedziana dziś,
jutro może stać się barwną rzeczywistością.

Idee rodzą się z krytyki.
Powstają z myślenia.
A kiedy budzi się rozum, kończy się marazm.
Krytyczne myślenie napędza do działania.

Idee to słowa.
Które mają wartość i moc.
Nie chcemy ich tylko tworzyć ani bronić.
Zamierzamy je urzeczywistnić.

Dla Polski otwartej, zielonej i solidarnej.
Tworzonej wspólnie z wami.
Słowem i działaniem.

Przepisujemy idee na rzeczywistość.
Krytyka Polityczna

Felieton

Czy Eliza Michalik wyjedzie z Polski?

Oczyma wyobraźni widzę ten dramat: Eliza Michalik przychodzi do domu i mówi, że dostała propozycję podwyżki 10 tysięcy za swoje pomysłowe felietony, ale rzuca robotę w cholerę, bo całą jedną piątą od tego będzie musiała dać na ZUS.


Tytułowe pytanie nasunęło mi się (nie pierwszy raz zresztą) po lekturze felietonu Elizy Michalik. W tekście pod zwięzłym tytułem 30-krotność ZUS, czyli tak PiS chce karać za rozum i kwalifikacje. To łupienie Polaków przeczytałem bowiem, że celem wprowadzenia limitu 30-krotności ZUS dla najbogatszych było m.in. „zniechęcenie ludzi o najwyższych kwalifikacjach, specjalistów i ekspertów, przedstawicieli wolnych zawodów i pracowników wysokiego szczebla do wyjazdu za granicę”.

Na celebrycki rozum

Ocierając łzy na okoliczność, że po zniesieniu limitu prezeska spółki będzie odprowadzała ze swojej pensji taki sam procent na ZUS, co odprowadza go dziś pielęgniarka, posmutniałem, albowiem całe to barbarzyństwo PiS oznacza, że za granicę wyjdzie chyba też sama pani redaktor Michalik? Ciągle bowiem czytam u pani redaktor, że bogactwo jest miarą zaradności, pomysłowości, a co najważniejsze rozumu. Że bogaci doszli do swoich majątków, bo byli tacy bardzo bystrzy – nie to co biedacy, którzy ani zaradni, ani bystrzy nie byli. A pani Michalik rozum pewnie ma, bystra jest i zaradna, więc zgodnie z korelacyjno-kauzalnym prawem Elizy Michalik musi być także bogata.

A teraz nam zapewne pani Eliza wyjedzie. Ma poważne powody. Po pierwsze, jak dramatycznie wskazuje, wzrośnie akcyza na alkohol, a konkretnie cena pół litra wódki wzrośnie o szokujące 1,40 PLN. Dodatkowo ten przeklęty limit 30-krotności na ZUS ma być zniesiony. Oznacza to, że najbardziej zaradnych, najbardziej rozumnych i najbardziej pomysłowych zupełnie nic już w tym kraju nie trzyma. Muszą z niego uciekać.

Oczyma wyobraźni widzę nawet tę dramatyczną scenę, gdy przychodzi Eliza Michalik do domu i mówi, że dostała propozycję podwyżki 10 tysięcy za swoje pomysłowe felietony, ale rzuca robotę w cholerę, bo będzie musiała całą jedną piątą od tego dać na ZUS, czyli także na swoją przyszłą emeryturę. Tak by na pewno było, nie zmyślam!

Pytanie tylko, dokąd wyjedzie Eliza Michalik i całe zastępy ludzi, którzy bogacą się, bo pomysłowo wynajmują mieszkania? Rzecz jasna emigrować, a właściwe uciekać przed ZUS-owskim Łupaszką, powinno się do krajów, gdzie, mówiąc językiem redaktor Michalik, nie zabiera się bliźnim, którym powiodło się lepiej niż mnie, karząc ich tym samym za rozum, zniechęcając do pomysłowości i pracy i sprawiając, że wszyscy zaczynamy równać w dół do takiej samej, wspólnej biedy.

Najbardziej zaradnych, rozumnych i pomysłowych zupełnie nic już w tym kraju nie trzyma. Muszą z niego uciekać.

Odpadają więc kraje wspólnej biedy, jak Dania i Szwecja. Niestety odpadają również chylące się ku upadkowi, karzące najbystrzejszych obywateli kraje – jak Belgia z wynoszącym 53% PIT-em dla najbogatszych, Francja i Holandia z podatkiem w wysokości 51% czy zrujnowane Niemcy, gdzie najbogatszym państwo odbiera 47% dochodów. Wszystkie te kraje nie tylko, jak wiadomo, równają w dół, ale zgodnie z korelacyjno-kauzalnym prawem Elizy Michalik z nich też muszą uciekać najbardziej zaradni.

Co najgorsze, zgodnie z logiką Elizy Michalik muszą oni uciekać na przykład do Polski, gdzie jako najbogatsi zapłacą w PIT tylko 32%. Oznacza to, że lada moment wszystkie najbystrzejsze polskie Elizy Michalik wyjadą za granicę, a ich miejsce zajmą Elizy Michalik belgijsko-holenderskie. Będziemy więc czytać te same pomysłowe felietony, na szczęście w języku, którego nikt tutaj nie rozumie.

„Czy lewica złupi bogatych”, czyli lata 90. w natarciu

Bio

Galopujący Major

| Komentator Krytyki Politycznej
Bloger, komentator życia politycznego, współpracownik Krytyki Politycznej. Autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.