Pałką i paragrafem: systemowy paraliż oporu pracowników
III RP nie toleruje strajków tak samo, jak nie tolerował ich PRL. Nawet metody pacyfikowania pracowniczego oporu są podobne.
„Jeśli nie rozumiemy walki klas, nie rozumiemy zupełnie nic” – Ken Loach.
III RP nie toleruje strajków tak samo, jak nie tolerował ich PRL. Nawet metody pacyfikowania pracowniczego oporu są podobne.
Oparty na trylogii autorstwa Hugh Howeya serial Apple TV to jedno z tych niecodziennych dzieł popkultury, z których można wyciągnąć wiele wniosków politologicznych i socjologicznych.
Gloria Steinem nie była feministką ślepą na kwestie klasowe. Pozostaje jednak pytanie: dlaczego właśnie ona stała się twarzą ruchu, podczas gdy antyimperialne, socjalistyczne feministki pozostały postaciami w najlepszym razie drugoplanowymi?
Panujące w KO przekonanie, że afery bez medialnej obróbki będą zatapiały PiS, jest jedną z cech charakterystycznych dla tej zakochanej w sobie ferajny.
Wobec ekscesów amerykańskiego „antywoke” największym problemem nie jest nieroztropna wypowiedź lewicowych i liberalnych polityczek sprzed lat.
Zarówno autorytarny PRL, jak i neoliberalna III RP potrzebowały dokładnie tego samego: pracownika karnego, nieświadomego swoich zbiorowych praw i przekonanego, że wszelki opór jest bezcelowy.
Walenty Stefański chciał połączyć walkę o niepodległość z ideą rewolucji społecznej, wbrew szlachcie i umiarkowanej konspiracji. Rzemieślnicy, robotnicy i chłopi mieli stać się siłą powstania przeciwko zaborcy.
Czy naprawdę uroczystość z pompą i deszczem płatków róż nie może być świetną zabawą?
Prawo do konsumowania bez ograniczeń jest w Polsce przedstawiane jak prawo człowieka. Ale ta dzisiejsza wygoda jest anomalią i trzeba będzie z niej zrezygnować.
W każdych wyborach w USA pojawiają się wyborcy gotowi głosować na opozycyjną figurę obiecującą „przewrócenie stolika”. W 2024 roku taką postacią był Trump. Dziś antysystemowy przekaz oferują młodzi socjaliści z Partii Demokratycznej.