Więcej w portfelu. Tylko w czyim?
Dzięki nowej reformie podatkowej więcej pieniędzy zostanie w portfelach – tych należących do najlepiej zarabiających pracowników. Nie powinniśmy wychwalać rządu tylko dlatego, że zawsze mogło być gorzej.
Dzięki nowej reformie podatkowej więcej pieniędzy zostanie w portfelach – tych należących do najlepiej zarabiających pracowników. Nie powinniśmy wychwalać rządu tylko dlatego, że zawsze mogło być gorzej.
W obszarze podatków od Koalicji Obywatelskiej można oczekiwać wszystkiego, co najgorsze. Tymczasem dostaliśmy ustawę, która przybliży nas nieco do standardów Europy Zachodniej.
Polska jest krajem o największym rozwarstwieniu w Unii Europejskiej. Ale podniesienie podatków od majątków i dochodów najbogatszych kilku procent nadal nie mieści się w debacie publicznej, bo nad jej granicami czuwają ci, którzy mają najwięcej.
Przez ponad 20 lat branża elektroniki użytkowej oszczędzała całkiem poważne środki kosztem twórców. Ten stan rzeczy właśnie się zmienia. Kto zapłaci „podatek od smartfonów” i do kogo trafią te pieniądze?
Krytyka celebryckiej filantropii i rynku mieszkań trafia dziś do mainstreamu. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia.
Polsce brakuje superbohatera. Trafił się taki z łatwego gangu i fajnie, ale może potrzebny jest też inny, rozwiązujący problemy systemowo.
Dopóki będziemy w Polsce postrzegać podatki jako stratę, dopóty nie będzie pięknych rzeczy. Bo żadna obietnica lepszych usług publicznych tego bólu nie zniweluje.
Wielkie SUV-y odpowiadają już za 60 proc. samochodów osobowych kupowanych w Polsce. Czas je opodatkować.
Zwyczajne miasta nakładają na biznes podatki i przeróżne ograniczenia. Trzeba przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, czasem nawet prawa pracy, a ulicami chodzą zwykli, biedni ludzie. Sfrustrowani tymi szykanami miliarderzy zakładają własne miasta – prywatne.
Jak na razie Karol Nawrocki nie wybił się na niepodległość względem swojego obozu politycznego i realizuje scenariusz wywrócenia rządu koalicyjnego. Przy okazji pokazuje, że ani on, ani jego współpracownicy nie mają pojęcia na temat podatków i danin publicznoprawnych.