Świat

Szczepionki będą, ale nie dla biednych

Nie ma złudzeń co do kierunku, w jakim zmierzamy. USA i Europa oferują reszcie świata okruchy z pańskiego stołu, chroniąc miliarderów i lobby farmaceutyczne. Tę niechęć do dzielenia się szczepionkami wykorzystują Chiny i Rosja. Wkrótce świat dostanie niezbity dowód na to, na kim można polegać, a na kim nie.

W opublikowanym niedawno w „New York Timesie” artykule o Samancie Power, nowej szefowej Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego, Michelle Goldberg pisze – słusznie zresztą – iż „pierwszym poważnym testem [dla Power] będzie to, co zrobi Ameryka, aby pomóc zaszczepić resztę świata na COVID-19”. Sama Power miała zresztą powiedzieć, że „chodzi o bardzo konkretny plan nastawiony na wyniki”.

Wydawało się, że za słowami poszły czyny. Jak skrupulatnie odnotowuje Goldberg, podczas szczytu G7 prezydent Joe Biden oświadczył, że USA przekaże 500 milionów dawek szczepionek na potrzeby „krajów o niskim i średnim dochodzie”. Według niej „dało to innym państwom impuls do zwiększenia swojego wkładu”, zapewniając dostarczenie „miliarda dawek do 2022 roku”.

Sachs: Nie potrzebujemy G7

Tyle tylko, że tak się nie stało. Według Światowej Organizacji Zdrowia nowe, faktyczne zobowiązanie dotyczy 870 milionów, a nie miliarda dodatkowych dawek, „z zamiarem dostarczenia przynajmniej połowy z nich do końca 2021 roku”. Innymi słowy, „zamiar” ten polega na dostarczeniu „przynajmniej” 435 milionów dawek szczepionki do ośrodka COVAX (międzynarodowego programu utworzonego przez WHO w celu zapewnienia dostępu do szczepionek dla krajów rozwijających się) do 2022 roku.

Nawet jeśli w 2022 roku dotrze tam cały miliard szczepionek, Agnès Callamard, sekretarz generalny Amnesty International, nazywa tokroplą w morzu potrzeb”, złożoną z „półśrodków i niewystarczających gestów”. Jak podsumował Gavin Yamey z Duke University, członek zespołu roboczego utworzonego przez Gavi, międzynarodowy sojusz szczepionkowy współprowadzący COVAX, „zamożne państwa zachowały się gorzej, niż zakładały najczarniejsze scenariusze”.

Jest jeszcze jedna kwestia: zobowiązania G7 to tylko obietnice, a historia pokazuje, że często na nich się kończy. W oficjalnych komunikatach jest mowa o „zamiarze dostarczenia”. Nawet jeśli przyjmiemy, że słowa te zostały użyte w dobrej wierze, trzeba przyznać, że nie są one szczególnie precyzyjne czy definitywne.

Bogaci już się zaszczepili. Pandemia szaleje wśród biednych

Jak dotąd Afryka i Indie zaszczepiły zaledwie 3 proc. swojej łącznej populacji, liczącej około 2,5 miliarda ludzi. Dlaczego? Same tylko Stany Zjednoczone są ponoć zdolne wyprodukować 4,7 miliarda dawek do końca 2021 roku – o 4 miliardy więcej, niż potrzebują. Z kolei według Amnesty International do końca 2021 roku państwa G7 będą dysponowały „3 miliardami nadprogramowych dawek”.

Do kogo trafią te dawki? Wszystko wskazuje na to, że do bogatej klienteli. Wśród nich jest 1,8 miliarda szczepionek przeznaczonych dla UE jako „dawki przypominające”, jak podaje Varsha Gandikota-Nellutla z Progressive International. W tym samym czasie poza bańką, w której znajdują się zamożne kraje, wirus w dalszym ciągu się rozprzestrzenia, mutuje i zabija.

Nie jest to wyłącznie problem natury humanitarnej. Jeśli nie wyeliminuje się wirusa na całym świecie, to będzie on mutował. Już teraz mamy do czynienia z wieloma jego wariantami. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy żaden z nich nie jest odporny na dostępne szczepionki. Jednak nie możemy z całą pewnością wykluczyć, że taki wariant się nie pojawi, a im więcej czasu upływa, tym bardziej wzrasta ryzyko – nie tylko dla ubogich tego świata.

Jednym z oczywistych rozwiązań byłoby rozdysponowanie zapasów zgromadzonych na całym świecie. Innym byłoby zniesienie ochrony patentowej i limitów na eksport szczepionek z Zachodu, aby można szybciej produkować je w innych krajach. Gdyby tylko Indie – największy wytwórca szczepionek na świecie – przezwyciężyły obecne trudności w produkcji, mogłyby wznowić eksport i zacząć zaopatrywać w szczepionki pozostałe kraje Azji i Afryki, jednocześnie zaspokajając swoje własne potrzeby z końcem tego roku. W ten sposób można by wyprodukować wystarczającą liczbę dawek, aby zasadniczo zakończyć trwanie pandemii do końca 2022 roku.

Na początku maja administracja Bidena poinformowała o wsparciu dla propozycji wysuniętej przez Indie i RPA, aby odstąpić od egzekwowania handlowych aspektów praw własności intelektualnej (TRIPS) dla środków do walki przeciwko COVID-19, w tym szczepionek. Co to oznacza w praktyce? Na razie to jedynie wsparcie dla negocjacji. Pytanie tylko – negocjacji z kim? I o co?

To państwa, nie koncerny farmaceutyczne, stoją za badaniami, które doprowadziły do wynalezienia tych szczepionek. Firmy te posiadają patenty tylko dlatego, że zostały im one przyznane w ramach „zachęty” do podjęcia się ich produkcji. Argument, że w przeciwnym razie by tego nie zrobiły, jest absurdalny: zgodnie z Defense Production Act (ang. Ustawa o produkcji wojennej) rząd USA posiada moc przymusu, którą zastosowano już do przyspieszenia produkcji szczepionki, na krótko przerywając jej produkcję w Indiach.

Indie: Druga fala COVID-19 dewastuje kraj

Równolegle szczepionki produkują też Chiny oraz, na mniejszą skalę, Rosja. Obecnie Chiny szczepią ponad 10 milionów osób dziennie. W tym tempie do końca roku zaszczepią całą swoją populację. W 2022 roku Chiny mogłyby wyprodukować aż do 5 miliardów szczepionek dla reszty świata – wystarczyłoby dla Indii i Afryki razem wziętych. Chińscy producenci postanowili budować zakłady produkcyjne na całym świecie, zaczynając od Egiptu. Z kolei Rosja jeszcze w tym roku zamierza wyprodukować 850 milionów dawek Sputnika V w Indiach. To prawie tyle samo co całe zobowiązanie państw G7 – i to w krótszym czasie.

Nie wszystkie informacje, jakie docierają do nas na ten temat, są wiarygodne. Nie każda z tych prognoz się sprawdzi. Możliwe, że chińskie szczepionki są mniej skuteczne od tych produkowanych przez Pfizera-BioNTech, Modernę, AstraZenecę, Johnson & Johnson, a także od rosyjskiego Sputnika V. Jednak na tę chwilę nie ma złudzeń co do kierunku, w jakim to wszystko zmierza. Stany Zjednoczone i Europa oferują reszcie świata okruchy z pańskiego stołu, chroniąc miliarderów, lobby farmaceutyczne i obietnice wyborcze polityków. Chiny i Rosja mają inne rozwiązanie – i możliwości, by je zrealizować. Już wkrótce, kiedy w końcu uda się zwalczyć pandemię, świat znajdzie się w posiadaniu niezbitego dowodu na to, na kim można polegać, a na kim nie.

Koncerny kłamią, by utrzymać monopol. A szczepionki muszą być dla wszystkich

Można by pokusić się o stwierdzenie, że to bezprecedensowa sytuacja, tyle że to nieprawda. Podczas mroźnej i głodowej europejskiej zimy na przełomie lat 1947–1948 Jan Masaryk, minister spraw zagranicznych Czechosłowacji, poprosił Stany Zjednoczone o dostawy żywności. Te odpowiedziały mu niezdecydowaniem i narzuciły własne warunki. Z kolei przewodniczący Komunistycznej Partii Czechosłowacji Klement Gottwald zwrócił się do Stalina, który wysłał pociągi załadowane 300 tysiącami ton zboża. W lutym 1948 roku Czechosłowacja znajdowała się już pod całkowitą kontrolą komunistów.

Samantha Power ma rację. Liczą się tylko namacalne rezultaty.

**
James K. Galbraith jest kierownikiem katedry im. Lloyda M. Bentsena Jra w LBJ School of Public Affairs na Uniwersytecie Teksańskim w Austin.

Copyright: Project Syndicate, 2021. www.project-syndicate.org. Z angielskiego przełożyła Anna Opara.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij