Cicha rewolucja czy pudrowanie rzeczywistości? Kulisy walki o nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy
Reforma PIP wywołała sprzeciw pracodawców i podziały wśród związkowców. Czy uchwalone zmiany są wystarczające?
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Reforma PIP wywołała sprzeciw pracodawców i podziały wśród związkowców. Czy uchwalone zmiany są wystarczające?
Frustracja płynąca z tego, że coraz trudniej utrzymać się na powierzchni, pcha wielu ludzi ku skrajnej prawicy, manosferze i w inne toksyczne przestrzenie. W filmie Parka Chan-wooka – pcha bohatera do mordu.
Algorytm podkręca normy, a pracownicy znajdują się pod ciągłą presją wydajności. PIP sprawdził centra Amazon w Polsce.
Jeśli ktoś sądził, że po odsunięciu PiS od władzy polityka kulturalna stanie się spokojna i przewidywalna, musiał szybko zweryfikować swoje oczekiwania.
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Hiszpański rząd podjął decyzję o przyznaniu praw do legalnego pobytu setkom tysięcy imigrantów i uchodźców. Pedro Sánchez uzasadniał decyzję słowami: „Na przestrzeni dziejów migracja była jednym z głównych motorów rozwoju narodów, podczas gdy nienawiść i ksenofobia były – i nadal są – ich największymi niszczycielami”.
Po co w ogóle utrzymywać 21 ministerstw i niezliczonych wiceministrów, skoro i tak wszystko zależy od widzimisię jednego człowieka? Nie zasługujemy choćby na słowo wyjaśnienia?
Odkąd Donald Tusk w gmachu giełdy wezwał miliarderów, żeby się bogacili, jego antypracowniczy kurs nie powinien już dziwić. Tym razem jednak premier staje po stronie szemranego biznesu, który żyje dzięki oszukiwaniu państwa.
Obecna, obowiązująca od 2003 roku norma 40 godzin pracy tygodniowo wciąż jest wyższa niż rozwiązania, które niemal 100 lat temu proponowali przedstawiciele polskiego ruchu robotniczego. Zaskakująco podobne są za to argumenty przeciwnych zmianom przedsiębiorców.
Potrzebujemy nowej ekonomii: popytu bez klientów, gospodarki bez wzrostu, podatków bez pracy. I nikt jeszcze nie wie, jak to ma działać w erze post-AI.