Kraj

Klasa średnia ma powody, żeby nie płacić za obietnice wyborcze PiS-u [LIST]

Jestem przedstawicielką klasy średniej o mocno lewicowych poglądach, ale nie mam zamiaru zdawać „testu portfela” w państwie rządzonym przez PiS.

Szanowny Panie Galopujący Majorze, zaledwie kilka minut temu przeczytałam Pana komentarz w Krytyce Politycznej Klasie średniej trzeba zaglądać do portfela i od razu chciałabym podzielić się z Panem moją refleksją z jego lektury. Nie znamy się, nie znamy swoich poglądów, więc będę odnosić się jedynie do tekstu.

Uderzył mnie już sam tytuł – przecież państwo nieustannie zagląda do portfela nie tylko klasie średniej, lecz wszystkim bez wyjątku: płacimy podatki, GUS przedstawia informacje na temat zarobków, banki (w większości znacjonalizowane) znają wysokość oszczędności i zadłużenia, ZUS, OFE itd. Można by jeszcze długo wymieniać, kto i jak często z nieukrywaną ciekawością nie tylko zagląda do naszych portfeli, ale dokładnie prześwietla zgromadzone przez nas oszczędności (chyba że skrzętnie chowamy je pod poduszką).

Klasie średniej trzeba zaglądać do portfela

Jestem przedstawicielką klasy średniej o mocno lewicowych poglądach, ale nie mam zamiaru podchodzić do, jak Pan to nazwał, „testu portfela”. Nie dlatego, że mam coś przeciwko płaceniu podatków. Co więcej, gdyby państwo w rozsądny sposób dystrybuowało środki, z przyjemnością płaciłabym wyższe podatki. Zdecydowanie nie wierzę w ideę self-made mana. Niektórzy mogą zostać kowalami swojego losu, ale nie wszyscy mają to szczęście. Niestety warunki zewnętrzne często biorą górę i przysłowiowy kowal nie ma ani kowadła, ani młota, aby kuć żelazo. Dlatego jako społeczeństwo powinniśmy brać odpowiedzialność także za tych kowali bez młota. Nie spłaszczajmy pojęcia lewicowości do biegania na demonstracje i nakładek w mediach społecznościowych.

Jako osoba z klasy średniej z tekstu wyczytałam jedynie zupełne niezrozumienie przez autora, kto tworzy tę klasę. 7500 zł brutto to 5292 zł netto – dla większości społeczeństwa są to ogromne kwoty, ale czy o to chodzi, żeby równać w dół? Biorąc pod uwagę szalejącą inflację, galopujące ceny nieruchomości czy nawet podstawowe opłaty (chociażby za elektryczność czy odbiór śmieci), te trochę ponad 5 tysięcy złotych naprawdę nie jest kwotą, która pozwalałaby nazwać kogoś człowiekiem bogatym.

Jako przedstawicielka klasy średniej z sercem po lewej stronie zdecydowanie nie wpisuję się w przedstawiony w tekście obraz takiej klasy (no może z wyjątkiem zakupu dużej liczby książek, ale korzystam także z bibliotek). Swoje poglądy wyrażam w czynach, a nie w awatarach. Jak tu być rozrzutnym, kiedy ma się świadomość, że ceny są coraz wyższe, a w przyszłości nie ma co liczyć na godną emeryturę, trzeba oszczędzać. Owszem, zdarza mi się zjeść czasami w restauracji, ale ponad 90 proc. posiłków gotuję sama, a nawet robię przetwory na zimę. Butów na jeden sezon chyba nigdy nie miałam – stawiam na wygodne i trwałe elementy garderoby, w których można chodzić przez wiele lat, często kupuję używane rzeczy.

W kolejce do paczkomatów po przesyłki z Zalando nie stoję, bo to zbędne zostawianie śladu węglowego i śmieci z opakowań, w które pakowane są przesyłki. Kawy w ogóle nie piję, a lody na mieście jem często, ale za 5, a nie za 30 zł. Mam smartfon, może nie najnowszy, ale całkiem dobry, przyszło nam żyć w świecie, kiedy jest on narzędziem pracy i kontaktu z najbliższymi, a nie zbędnym gadżetem. Niestety na nadgarstku nie noszę smartwatcha, więc Bluetooth w moim telefonie pozostanie w stanie spoczynku. Większość polskiej klasy średniej ma pochodzenie chłopskie i robotnicze i awansowało dzięki edukacji i świadomości ekonomicznej. Nie są to zwykle ludzie rozrzutni.

Polski Ład, czyli wspaniała fantazja o poprzedniej cywilizacji

Mniejszy dostęp do świadomości ekonomicznej ma klasa niższa (nie podoba mi się to pejoratywne określenie, ale brak mi innego słowa, a nie chcę ograniczać się jedynie do klasy robotniczej czy ludowej), a wszystko z powodu braku edukacji finansowej w naszym systemie szkolnictwa, gdzie zamiast podstaw ekonomii z naszych podatków finansujemy nauczanie religii.

W swoim tekście odnosi się Pan do tego, że średnia wieku pielęgniarek (i pielęgniarzy, nie zapominajmy o mężczyznach wykonujących ten zawód) to 53 lata – zastanawiam się, w jakiej mierze wynika to z tego, że młodsze osoby wychowujące dwoje czy troje dzieci dostają „od państwa” (czyli od nas wszystkich) tyle samo co pielęgniarka. Podwyżki pielęgniarkom należą się bez dwóch zdań, a tymczasem mamy rozdawnictwo i kupowanie w ten sposób głosów. Państwo powinno w taki sposób wspierać młode matki, aby mogły być aktywne zawodowo (zapewnić przedszkola, dobrą komunikację zbiorową, zwłaszcza na terenach wiejskich), czyli w skrócie dać wspomnianemu wyżej kowalowi młot i kowadło.

Z nadzieją napisał Pan, że PiS nie będzie rządził wiecznie – w moim mniemaniu, jeśli nadal podatnicy będą finansować kolejne głosy PiS-u, to niestety nie zanosi się na zmiany i ta partia jeszcze przez jakiś czas u władzy pozostanie. Nie będzie to wiecznie, ale na tyle długo, aby zniszczyć to, co zbudowaliśmy przez lata wolnej Polski.

Nowy ład czy nowe wybory?

Nie zapominajmy o tym, że naszymi podatkami finansujemy tarcze antycovidowe, ale także: program 500+, Fundusz Kościelny, stronnicze i cenzurowane media, budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego, całodobową ochronę prezesa partii utrzymującej władzę, przeloty prezydenta na urlop, wycinkę Puszczy Karpackiej, przekop Mierzei Wiślanej i wiele innych idei, które pięknie można przedstawić w jedynej słusznej telewizji swoim wyborcom.

Nadal mamy mocno niedofinansowaną ochronę zdrowia, a naszych uniwersytetów brakuje w czołówkach europejskich rankingów. I to dlatego część klasy średniej woli sama kupić laptop do nauki zdalnej dla potrzebujących dzieci niż płacić wyższe podatki w państwie rządzonym przez PiS.

**
Magdalena Pietroń jest z wykształcenia polonistką, w wolnych chwilach pisze. Doświadczenie zdobywała w międzynarodowych korporacjach.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco