Ile żartów trzeba, by przemienić libka w lewaka?
Żarty to koń trojański. Wyobrażam to sobie tak: jakiś chłop przychodzi z browarem na mój stand-up, myśli, że będzie dobra zabawa, a wychodzi jako komuch.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
Żarty to koń trojański. Wyobrażam to sobie tak: jakiś chłop przychodzi z browarem na mój stand-up, myśli, że będzie dobra zabawa, a wychodzi jako komuch.
Aktywność uliczna nie tylko przestaje być motorem jakichkolwiek politycznych zmian, ale staje się wygodnym wentylem bezpieczeństwa dla rzekomo progresywnych polityków. Przejście Parady Równości do niczego władzy nie zmusi.
Biletowy populizm łączy wszystkie polskie partie – od nudnej socjaldemokracji, przez sługusów Tuska, po do reszty skonfederaciałą prawicę. To jednak strategia o wyjątkowo krótkich nóżkach.
W recenzjach książki Michała Gulczyńskiego „Mężczyźni. O nierówności płci” ze strony lewicowej powiedziano wszystko oprócz jednego. Nadal nie wiemy, co lewica ma do zaproponowania w tym temacie i dlaczego obecna strategia, o ile jakaś istnieje, jest niewystarczająca.
Udało nam się zainicjować głęboką zmianę w polityce mieszkaniowej. Krakowskie Razem w tym czasie ograniczało się do składania interpelacji i nagrywania rolek – mówi Tomasz Leśniak, radny miasta Krakowa Nowej Lewicy.
Kandydatka Razem na prezydentkę Krakowa odpowiada, czy głosowała w referendum odwołującym Aleksandra Miszalskiego, z jakimi problemami boryka się miasto i jaki jest jej pomysł na zmiany.
Jeśli Polska chce budować soft power, musi traktować kulturę jako strategiczną inwestycję publiczną, a nie ścieżkę eksportu dla zmistyfikowanego heroizmu, rynek dla reklamy suplementów diety czy szansę na odbudowanie pałaców dawnych panisk.
Rząd Pedro Sáncheza odnotowuje kolejne sukcesy gospodarcze, ale jego partia traci grunt pod nogami. Czy po przyszłorocznych wyborach prawica przejmie władzę w Hiszpanii?
Syn zamordowanego w latach 90. senatora walczy o prezydenturę. Iván Cepeda chce pogłębić reformy Gustavo Petro, stawiając opór przychylnym Trumpowi elitom i prawicy.
Władze Wielkiego Manchesteru określają swoją politykę jako „przyjazny biznesowi socjalizm”. Czy manchesteryzm zatrzyma Farage’a i Reform UK?