„Odyseja”, kryzys migracyjny i all inclusive u okupanta. Dlaczego Maroko nie odpuści Sahary Zachodniej?
Co mają wspólnego „Odyseja” Nolana i kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie? Dlaczego nie warto latać do Maroka, chyba że w koszulce z flagą Sahary Zachodniej? Oraz jak to się stało, że ruchowi oporu w muzułmańskim społeczeństwie przewodzi lewicowy Front Polisario? Odpowiada autor książki „Wszystkie ziarna piasku”.
Teraz czytacie
- „Odyseja”, kryzys migracyjny i all inclusive u okupanta. Dlaczego Maroko nie odpuści Sahary Zachodniej?
- Darmowe szoty śmierci. Jak zabija metanol – od Laosu po Jemen
- Kraków zepchnął mieszkańców na obrzeża. Ich gniew może zdecydować o wyniku wyborów
- Sprawny transport publiczny z myślą o pasażerach już działa. Zgadnijcie, kto sprawia problemy
- Maraton przez pole bitwy. Wojna w Ukrainie demoluje życie zwierzętom
Kraków zepchnął mieszkańców na obrzeża. Ich gniew może zdecydować o wyniku wyborów
Drożejące mieszkania, korki, słaba komunikacja i klasistowsko zaprojektowana Strefa Czystego Transportu. Na krakowskich obrzeżach narastała złość, która doprowadziła do odwołania prezydenta. Teraz kandydaci będą musieli się z nią zmierzyć.
Wielki Zielony Mur miał odmienić Sahel. Bez lokalnych społeczności pozostanie pustą obietnicą?
Miliardy dolarów nie docierają na miejsce, sadzonki obumierają, a międzynarodowe instytucje gubią się w koordynacji. W Gambii, Nigrze czy Senegalu mieszkańcy pokazują, że odbudowę ziemi trzeba zacząć nie od sadzenia drzew, lecz od oddania sprawczości lokalnym strukturom.
Pozytywny dokument męskości
Film Cuskego jest czymś w rodzaju bezpiecznej przestrzeni dla mężczyzn i chłopców, pozytywną propozycją męskości, daleką od toksyn manosfery, idealnym filmem dla synów do obejrzenia w towarzystwie ojców.
„Bój się, ale rób”: czy zespół Teatru Współczesnego w Szczecinie się rozpadnie?
Przez dwa sezony teatr może gdzieś się przytulić, ale siedem lat bez siedziby to po prostu katastrofa – mówi aktor i przewodniczący związku zawodowego w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, z którym rozmawiamy o sytuacji szczecińskiej kultury.
„Niektóre rzeczy są zbyt ważne, by je sprzedawać”. „Dziedzictwa budowanego przez pokolenia nie można traktować jak produktu inwestycyjnego”. „Odrzucamy propozycję przeniesienia własności na rzecz prywatnych inwestorów” – takie słowa działaczy, ekspertów i komentatorów przytaczały pod koniec lipca największe europejskie media. Nie chodziło rzecz jasna o zdrowie, ani o klimat, ani o szkoły, mieszkania czy emerytury. Chodziło o świętość ostatnią i największą: o piłeczkę. Dopiero gdy Gianni Infantino zapragnął sprywatyzować mundial, okazało się, że nie wszystko powinno się wystawiać na sprzedaż.
Przypominamy tekst Janisa Warufakisa, który to właśnie zauważył, kiedy właściciele najbogatszych klubów piłkarskich (czytaj: różnego sortu magnaci i oligarchowie) zmówili się, by utworzyć prywatną, elitarną Superligę. Wtedy też, tak jak dzisiaj, okazało się, gdzie leży faktyczna granica kapitalizmu.
Połowa mnie woła: wracajmy. Druga połowa jest już w Polsce
Olga Tkachuk przed wojną wykładała psychologię w Ukrainie. Po przyjeździe do Polski zaczynała od pracy w fabryce czekoladek, dziś prowadzi własny gabinet i pomaga Ukrainkom i Ukraińcom w kryzysach psychicznych.
Rolki
Darmowe szoty śmierci. Jak zabija metanol – od Laosu po Jemen
Po kilku kubełkach alkoholu, nawet nieskażonego, człowiek inaczej ocenia odległości i własne możliwości. Nie pomogły tablice z napisem: „Nie skacz, bo zginiesz”. Niektórzy tonęli, inni rozbijali czaszki o skały.
Maraton przez pole bitwy. Wojna w Ukrainie demoluje życie zwierzętom
Być może po raz pierwszy w historii nauka daje nam tak głęboki wgląd w to, jak wojna wpływa na zachowania zwierząt. Przy obecnym zaawansowaniu techniki możemy to śledzić niemal na żywo. Wnioski są przygnębiające.
🤝 Spotkajmy się
zobacz wszystkieSprawny transport publiczny z myślą o pasażerach już działa. Zgadnijcie, kto sprawia problemy
Rozkłady jazdy powiązane z pociągami, dzwonkami w szkołach i pracą w okolicznych zakładach. Pasażer może śledzić autobus w aplikacji. Bilety są niedrogie, a dla części pasażerów bezpłatne. Brzmi dobrze?
Spłonęła puszcza. Czy polskie państwo zauważyło?
Na terenach leśnych jest coraz więcej pożarów – największy miał miejsce w maju w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Susza zaś sprawia, że zanikają całe gatunki drzew, nawet świerk. Za tymi zjawiskami nie nadąża polskie prawo.
Polecamy
Pub jako „dziedzictwo klasy pracującej”: co różni polską i brytyjską politykę alkoholową?
Część środowisk robotniczych w Wielkiej Brytanii z niechęcią patrzy na trzeźwościowy język, widząc w nim próbę dyscyplinowania klasy pracującej przez klasę średnią.
„W sprawie transkrypcji przepisy mówią jedno, TSUE drugie, TK trzecie”. Przewodnik po chaosie
Dopóki nie nastąpi zasadnicza odbudowa i instytucjonalny „rebranding” Trybunału Konstytucyjnego, trudno oczekiwać, aby w sprawach dotyczących małżeństw jednopłciowych orzekał on inaczej.
„Dojrzała decyzja biznesowa”. Jak zuberyzowało się Pyszne.pl
14 lipca Pyszne.pl ogłosiło koniec pewnej epoki. Firma porzuca model zatrudniania, który – jak na standardy rynku dostaw jedzenia – można było uznać za przyzwoity. W ocenie kurierów sytuacja jest również konsekwencją opóźnień po stronie państwa.
Rząd z pełną świadomością zabija życie w Odrze. To spełnia definicję ekobójstwa
Ministerstwo infrastruktury traktuje rzeki jak drogi, jak asfalt, jak beton. Kara za kilogram soli zrzuconej do rzeki to pięć groszy. To wyraz braku szacunku do naszych rzek — mówi inicjator uznania rzeki Odry za osobę prawną.
Newslettery
Więcej książek o ezoteryce niż o lesbijkach. Raport queerowej literatury
Większość wydawanych w Polsce książek z motywami queerowymi należy do podgatunków fantastyki. Zupełnie jakby tylko w świecie elfów i krasnoludów można było wyobrazić sobie geja.
Rosjanie na Łotwie. Dyskryminacja nie powstrzyma wpływów Kremla
Łotwa ma prawo bronić się przed rosyjską propagandą i chronić swój język. Nie może jednak traktować całej rosyjskojęzycznej mniejszości jak zbiorowego zagrożenia.
Umiesz liczyć? Licz na siebie. Ceuta i kompromitacja projektu europejskiej solidarności
W jeden dzień do hiszpańskiej Ceuty przedostało się kilkadziesiąt tysięcy osób, nazajutrz większość wróciła do Maroka. To wystarczyło, by obnażyć gotowość Maroka do wykorzystywania migrantów jako narzędzia nacisku oraz iluzoryczność europejskiej solidarności.

