Niedobór leków. Europa nie jest gotowa na kolejne kryzysy
Dlaczego w Unii Europejskiej brakuje leków, choć państwa członkowskie należą do ich czołowych producentów? Przyglądamy się zależnościom, lukom systemowym i szczególnej sytuacji Polski.
Przed polikryzysem nie obronimy się tylko czołgami. Pytamy ekspertki i praktyków, jak projektować mądrą politykę społeczną, edukacyjną, miejską, energetyczną i transportową.
Dlaczego w Unii Europejskiej brakuje leków, choć państwa członkowskie należą do ich czołowych producentów? Przyglądamy się zależnościom, lukom systemowym i szczególnej sytuacji Polski.
Osuszyliśmy większość torfowisk, regulowaliśmy rzeki i przez dekady wyprowadzaliśmy wodę z krajobrazu. Teraz państwo chce ten proces odwrócić.
Trumpiści znaleźli idealny pretekst, by rozbudować aparat represji i sieci inwigilacji. Im bardziej państwo nastawia się na zwalczenie danego zagrożenia, tym bardziej istnienie tego zagrożenia jest pożądane.
Uświadomienie, że wsparcie Ukrainy w jej wojnie obronnej jest nie tyle elementem naszej polityki wobec Ukrainy, co naszym jedynym efektywnym narzędziem polityki wobec skrajnie wrogiej nam Rosji, jakoś nie przychodzi.
Wojna w Ukrainie pokazała, że OZE są potrzebne przede wszystkim tu i teraz. To nie jest wyłącznie inwestycja w klimat. To również inwestycja w odporność państwa i bezpieczeństwo energetyczne.
Jeśli państwo dalej będzie mówiło „wojna hybrydowa”, ale działało jak urząd gminy po długim weekendzie, to zwykli ludzie zaczną bać się nie Rosji, tylko chaosu.
Symbole, które w Polsce i na Zachodzie budzą niepokój, dla wielu Ukraińców stały się znakami walki o przetrwanie. Ukraiński badacz prawicowego radykalizmu tłumaczy, jak wojna zmieniła nacjonalizm w Ukrainie i znaczenie związanych z nim symboli.
Ataki dronowe na rosyjską stolicę, kryzys paliwowy na Krymie i ultimatum wobec Mińska pokazują, że Ukraina coraz skuteczniej uderza w rosyjskie zaplecze daleko od linii frontu.
Do schronów załapie się 1 procent ludności. Aplikacja „Gdzie się ukryć” jest zawodna i wymaga internetu. Ale spokojnie! Państwo pracuje nad tym, abyśmy wszyscy mogli schronić się w parafii.
Donald Tusk w obliczu wykroczeń dokonanych przez obywateli Ukrainy stosuje swoją starą strategię „na szeryfa”. Problem w tym, że nie osłabi one skrajnej prawicy, tylko normalizuje jej język. I pogłębia niechęć wobec Ukraińców żyjących w Polsce.