Zełenski strollował Moskwę. Licha parada przeszła za jego zgodą
Do podniesienia swojego satyrycznego, a w tym przypadku raczej szyderczego pazura Zełenskiego popchnęła panująca na Kremlu defetystyczna panika.
Piątkowa prasówka z Europy Wschodniej, a co dwa tygodnie podcast z pogłebionym komentarzem do zjawisk kształtujących sytuację na wschód od Polski. Cykl Pauliny i Wojciecha Siegieniów.
Do podniesienia swojego satyrycznego, a w tym przypadku raczej szyderczego pazura Zełenskiego popchnęła panująca na Kremlu defetystyczna panika.
W najnowszym „Bloku Wschodnim” przyglądamy się możliwym oznakom nadchodzącej rewolucji, szukając ich w nieoczekiwanych wydarzeniach.
W Anapie, kurorcie nad Morzem Czarnym, niedaleko plaży pływa gigantyczna plama mazutu. Lotniska nie działają, internetu nie ma, bo to blisko frontu. A teraz doszła do tego katastrofa ekologiczna w Tuapse.
W produkcji „wideopożegnań” wyspecjalizował się już szereg rosyjskich producentek – bo najczęściej zajmują się tym kobiety.
Od 1 marca tekst na szyldach, reklamach, w menu restauracji i w cennikach usług dla klientów musi być napisany po rosyjsku i cyrylicą. Brzmi zabawnie, ale dla Rosjan to już nie jest kolejna zwykła fanaberia władzy.
Ten odcinek „Bloku wschodniego” nagrywaliśmy kilka godzin po tym, jak Trump zagroził anihilacją irańskiej cywilizacji, i kilka godzin przed tym, jak ogłosił zawieszenie broni.
Być może to miała być putinowska wersja połajanki w gabinecie owalnym, bo spotkanie premiera Armenii i prezydenta Rosji odbywało się przed kamerami. Paszynian przyleciał do Moskwy na początku kwietnia, na parę tygodni przed wyborami parlamentarnymi, w których liczy na reelekcję.
Sposób ukazania Białorusi w serialach „Zdemaskowani” czy „The Morning show” wkurza wielu Białorusinów, ale mimo uproszczeń i przekłamań mają one więcej wspólnego z rzeczywistością, niż byśmy sobie życzyli.
W nowym odcinku „Bloku wschodniego” wyjaśniamy, dlaczego w Rosji na władzę wkurzeni są jednocześnie syberyjscy rolnicy, stołeczni celebryci i Z-patrioci.
Rosjanie nigdy nie rozliczyli się ze stalinowskiego terroru, ani z późniejszych sowieckich represji. Ale nawet tam, gdzie panuje amnezja z wyboru, wydarzenia ostatnich dni wywołują nerwowość.