Byłem radykalnym osadnikiem na Zachodnim Brzegu. Wierzyłem w „Wielki Izrael”
Radykalna ideologia kazała mi widzieć w Palestyńczykach samo zagrożenie. Przełomem okazały się osobiste spotkania – mówi były osadnik.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Radykalna ideologia kazała mi widzieć w Palestyńczykach samo zagrożenie. Przełomem okazały się osobiste spotkania – mówi były osadnik.
W dobie polikryzysu wolimy oddalać od siebie myśl, że tysiące rakiet wycelowane są w nasze miasta, lotniska i obiekty infrastruktury krytycznej. Tymczasem specjaliści oceniają zagrożenie nuklearne jako najwyższe w historii.
Uzbrojeni żydowscy osadnicy zaatakowali mieszkańców wsi Tal na Zachodnim Brzegu. Spotkało się to z oporem i skończyło śmiercią dwóch izraelskich żołnierzy oraz czterech palestyńskich cywili.
Jeśli kampania nalotów na magazyny Wildberries doprowadzi do bankructwa spółki, co przy skutecznych atakach na kolejne obiekty nie jest wykluczone, to niejeden rosyjski oligarcha będzie się zastanawiał, jak przekonać włodarza Kremla do realnych negocjacji z Ukrainą.
My dokumentujący zbrodnie wojenne nie rozmawiamy z umarłymi. Rozmawiamy z tymi, którzy przeżyli – mówi ukraińska dziennikarka i reporterka, wspominając współpracę z zabitą przez Rosjan w Kramatorsku Wiktorią Ameliną.
Powszechne nadużywanie pojęcia antysemityzmu celem uciszenia krytyki Izraela doprowadziło do sytuacji, w której coraz więcej osób nie tylko odmawia jakiejkolwiek dyskusji o antyżydowskich uprzedzeniach, ale wręcz kwestionuje istnienie tego zjawiska.
Jeśli państwo dalej będzie mówiło „wojna hybrydowa”, ale działało jak urząd gminy po długim weekendzie, to zwykli ludzie zaczną bać się nie Rosji, tylko chaosu.
Mołdawia, jak wiele europejskich państw posiadających dużą mniejszość rosyjskojęzyczną, jest dla rosyjskich służb wymarzonym obszarem rekrutacji. To laboratorium rozwiązań, które są potem aplikowane w reszcie Europy.
Wiosną 2014 roku Donieck nie wyglądał jak przyszłe piekło wojny. Był bogatym miastem, które zostało wepchnięte w przemoc przez propagandę, polityczny cynizm i rosyjskie prowokacje. Białoruski dziennikarz ostrzega: nienawiść do Ukraińców może stać się narzędziem destabilizacji Polski.
Każdego lata Warszawę rozgrzewa nawracający spór. Jedni cieszą się, że miasto wreszcie żyje, inni liczą kolejne nieprzespane noce. Ogródki gastronomiczne, koncerty plenerowe i festiwale stają się przedmiotem kontrowersji. Ile życia jesteśmy gotowi poświęcić w imię ciszy?