Czytaj dalej, Kraj

Staś i Nel – nasi mali rasiści

Z lektury „W pustyni i w puszczy” wynika, że panowanie białych jest konieczne, bo gdy go brakuje, czarni nie są w stanie nawet zbliżyć się do człowieczeństwa. Biali to Kanał Sueski, chinina i wiara chrześcijańska. Czarni to lenistwo, przesądy i bezmyślne zabijanie się.

Obrońcy W pustyni i w puszczy utrzymują, że to niewinna książka o chłopcu, dziewczynce, słoniu i psie, którzy muszą liczyć na siebie, żeby przetrwać w nieprzyjaznym świecie. Tylko że to nieprawda. Książka Sienkiewicza to literatura uzasadniająca panowanie białych w Afryce i oferująca Polakom rasizm ku pokrzepieniu serc.

Wiele z nas czytało tę książkę dawno temu i pamięć nam nieco zatarła ostrość ideologii białego człowieka, jaką autor raczy swoich czytelników. Ideologia ta jest czymś więcej niż stereotypem, czyli uproszczonym obrazem innych, pozwalającym na podtrzymanie granic między grupami. Jest złożonym obrazem tłumaczącym i uzasadniającym dominację białych nad czarnymi.

W powieści reprezentantem czarnych jest oczywiście Kali, wyzwolony z muzułmańskiej niewoli młody chłopak, który staje się sługą Stasia. Kali oprócz tego, że jest trochę zabawny, jest przede wszystkim nieracjonalny, strachliwy, leniwy i okrutny. Przesadzam? No to sobie przypomnijmy.

Gdy Staś jako rozsądny biały chłopiec wpada na pomysł, żeby wypalić spróchniały baobab i urządzić w nim schronienie, Kali z bojaźnią spogląda na tlące się drzewo, obawiając się, że zaraz wyjdzie z niego Mzimu (zły duch). Gdy Kali pada przerażony na ziemię, patrząc na dym wydobywający się z dziupli drzewa, Staś „wziął strzelbę, z której strzelał zwykle do pantarek, wypalił w otwór i rzekł, trącając chłopca kolbą: Twój Mzimu zabity. Nie bój się! A Kali podniósł się, ale pozostał na klęczkach. – O pan wielki! Wielki!… Pan nie bać się nawet Mzimu?”.

Stach, Nel i zaginiony klejnot

Kiedy Kali akurat nie boi się złych duchów, najchętniej oddawałby się lenistwu. Gdy udaje się uwolnić z uwięzi słonia, czarny służący Stasia reaguje tak: „rozpalając ogień do wieczerzy, śpiewał nowy hymn radosny, ułożony w następujących słowach: Pan wielki zabijać ludzi i lwy! Yah, yah, yah! Pan wielki kruszyć skały, yah! Słoń sam łamać drzewa, a Kali próżnować i jeść – yah! yah!”.

Zabijanie bardzo imponuje Kalemu, bo sam jest okrutny. Gdy jego rodzinne plemię Wa-himów pod wodzą Stasia (jakżeby inaczej) napada i pokonuje sąsiednie plemię Samburu, Kali opowiada z dumą, co zrobi ze schwytanymi przez siebie niewolnikami: „Jutro Kali pochować Fumbę i ściąć dla Fumby i dla Kalego tylu niewolników, ile obaj mają palców u rąk, ale dla bibi i dla pana wielkiego Kali kazać ściąć Faru, syna Mamby, i wengi, wengi innych Samburów, których połapali Wa-himowie”. Staś powstrzymuje Kalego od okrucieństwa i nakazuje zachować się miłosiernie.

Biali są czarnym bardzo potrzebni

Panowanie białych jest konieczne, bo gdy go brakuje, czarni nie są w stanie nawet zbliżyć się do człowieczeństwa. Biali to Kanał Sueski, chinina i wiara chrześcijańska. Czarni to lenistwo, przesądy i bezmyślne zabijanie się. Bez białego przewodnictwa życie czarnych jest kompletnie bezsensowne. Dlatego gdy udaje się ochrzcić czarnych bohaterów powieści, Nel pociesza ich, że choć ich skóra się nie zmieniła, to ich dusze stały się białe.

W odpowiedzi na moją krytykę W pustyni i w puszczy głos zabrał wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, mówiąc, że na książce: „wychowały się pokolenia Polaków. Powieść naszego noblisty Henryka Sienkiewicza jest stałym elementem kanonu nie tylko humanistyki, ale również wychowania, kształtowania postaw wśród młodych ludzi”. Faktycznie, jest dokładnie tak, jak mówi Rzymkowski – i na tym właśnie polega problem.

Trzymamy w kanonie lektur obowiązkowych powieść, która uczy poczucia wyższości wobec ludzi innych ras, pokazuje, jak celebrować własną kulturę i pogardzać kulturą obcą, oraz uzasadnia dominację silnych nad słabymi. To, że Sienkiewicz oferował nam lepsze samopoczucie jako członkom białej rasy ku pokrzepieniu serc podczas zaborów, nie jest żadnym rozgrzeszeniem książki. Uczenie pogardy dla zdominowanych innych, znajdujących się niżej w hierarchii, jest najgorszą z możliwych trucizn kulturowych. Po jej zażyciu wyzwolenie, względnie wolność rozumie się jako swobodę panowania nad innymi. Mamy tego w Polsce aż nadto.

Co zrobić z Sienkiewiczem?

Z powieścią Sienkiewicza można zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, bez większego żalu można usunąć ją z listy lektur. Kanon szkolny to coś, co wymaga ciągłej rewizji. W Polsce wypadły z niego nie tylko takie pozycje jak O człowieku, który się kulom nie kłaniał Janiny Broniewskiej o Karolu Świerczewskim, ale także Stara baśń Ignacego Kraszewskiego. Wyrzucenie z kanonu W pustyni i w puszczy byłoby elementarną profilaktyką rasizmu, o której powinniśmy pomyśleć.

Po drugie, jeśli chcemy zająć się nie tylko profilaktyką, można też powieść Sienkiewicza czytać krytycznie, jako przykład ideologii rasistowskiej i kolonialnej. Do tego trzeba ją jednak przesunąć do wyższych klas, gdy młodzież uczy się zdystansowanej i krytycznej lektury tekstu oraz ma historyczną wiedzę o europejskim panowaniu kolonialnym na świecie w XIX wieku.

Stosunek do W pustyni i w puszczy wyznacza tak naprawdę stosunek do tego, jakiej chcemy polskiej kultury. Czy powinny określać ją wrażliwość, szacunek dla innych i dążenie do wolności, czy raczej pogarda i samozadowolenie? Nie ma wątpliwości, w którą stronę chcą nas zabrać rządzący. Czy my mamy już odwagę, żeby iść w innym kierunku?

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Maciej Gdula
Maciej Gdula
Poseł Lewicy
Poseł Lewicy, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.
Zamknij