Unia Europejska

Jaki to był rok dla Unii? Pytamy polskich europarlamentarzystów

Krytyka Polityczna wraz z polskimi europarlamentarzystami przygląda się najważniejszym wydarzeniom i decyzjom politycznym kształtującym relacje krajów w Unii Europejskiej w minionym roku. O podsumowanie roku 2021 poprosiliśmy Roberta Biedronia, Różę Thun, Radosława Sikorskiego, Sylwię Spurek i Janusza Lewandowskiego.

„Nasza Unia będzie silniejsza, jeśli będzie bardziej podobna do nowego pokolenia: refleksyjna, zdeterminowana i troskliwa. Zakorzeniona w wartościach i odważna w działaniu. W ciągu najbliższych dwunastu miesięcy ten duch będzie ważniejszy niż kiedykolwiek”powiedziała we wrześniu 2021 roku przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w ramach dorocznego przemówienia o stanie Unii Europejskiej.

Udało się? Jaki to był rok dla Unii Europejskiej? Jakie wydarzenia polityczne były kluczowe i jaki będą miały wpływ na bieg spraw w roku 2022? Zapytaliśmy o to piątkę polskich demokratycznych europarlamentarzystów i europarlamentarzystki: Roberta Biedronia, Różę Thun, Radosława Sikorskiego, Sylwię Spurek i Janusza Lewandowskiego.

Rober Biedroń: Unia to wspólnota oparta na wartościach

Robert Biedroń. Fot. robertbiedron.pl

W czasach kryzysu pandemicznego prawdopodobnie najważniejszą inicjatywą, która obejmie wszystkie obywatelki i wszystkich obywateli UE, jest przegłosowanie Funduszu Odbudowy. To historyczna inicjatywa, która na niespotykaną dotąd skalę solidarnie wspiera wszystkie państwa europejskie. To, co różni ten fundusz od poprzednich, to – między innymi dzięki wpływowi Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim – sposób rozliczeniowy i cele funduszu.

W zdecydowanej większości przeznaczenie środków i pożyczek nacelowane jest na wsparcie usług publicznych, w tym: ochronę zdrowia, edukację, mieszkalnictwo czy wsparcie na rynku pracy. Jeśli chodzi o sposób rozliczania, to w dużo większej mierze niż poprzednio zastosowano luźniejsze reguły, jeśli chodzi o zadłużenie państw. Nie jest to więc przypadek Grecji i polityki austerity.

Jednak chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną, szczególnie ważną dla mnie inicjatywę. W czasach gdy prawica przeprowadza kolejne ataki na prawa kobiet, my w PE musimy szukać nowych rozwiązań. Dlatego wraz z grupą postępowych Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim wyszliśmy z inicjatywą przyjęcia Europejskiej karty praw kobiet: katalogu fundamentalnych praw, które powinny być standardem w całej Europie.

Wśród takich praw, poza prawem do bezpiecznego przerywania ciąży, znalazłby się dostęp do rzetelnej edukacji seksualnej i antykoncepcji, europejskie standardy okołoporodowe i równość płac, a także ambitne propozycje mające na celu wzmocnienie pozycji Europejek i zapewnienie standaryzacji ich praw w całej UE. Europejska karta praw kobiet będzie gwarantem tego, że raz nabyte prawa europejskich kobiet nie zostaną im nigdy odebrane, a przyszłość będzie kojarzyła się z normalnością.

Biedroń: Gdyby UE zrobiła to wcześniej, być może dziś żylibyśmy w normalnym państwie

Róża Thun: ​​Trzeba szybciej i odważniej podejmować decyzje

To był bardzo trudny rok. Praca w instytucjach europejskich odbywała się przez większość czasu w formie zdalnej. Pandemia uniemożliwiła nam zbudowanie relacji z ponad połową eurodeputowanych, którzy i które są w Parlamencie Europejskim dopiero pierwszą kadencję. Praca online sprawdza się w wielu firmach i branżach, ale polityki w taki sposób uprawiać się nie da. A jeszcze trudniejsze staje się podejmowanie decyzji ważnych dla przyszłości całej Wspólnoty.

Musieliśmy jednak to robić w warunkach dyktowanych przez COVID-19 i na pewno czymś, co warto odnotować jako ważne osiągnięcie, była sprawna dystrybucja szczepionek. Przy wszystkich krytykach kierowanych pod adresem organów unijnych uważam, że poradziły sobie z rozdysponowaniem preparatów bardzo dobrze, okazując jednocześnie solidarność w stosunku do krajów zewnętrznych i takich, których nie było stać na zakup szczepionek. Wprawdzie wciąż martwi dość powszechna, zwłaszcza w Polsce, niechęć do szczepień, ale nie da się ukryć, że dostęp do nich jest szeroki. A to właśnie zasługa UE.

W Parlamencie zajmowaliśmy się wieloma istotnymi kwestiami, ale według mnie jedną z najważniejszych była obrona praworządności. W tej materii nie wolno ustępować rządom łamiącym europejskie standardy, co bardzo silnie wybrzmiało w 2021 roku i pod czym sama się podpisuję.

Polskie media „publiczne”, za opowiadanie się za przestrzeganiem praworządności i pociąganie do odpowiedzialności za jej łamanie polskiego rządu, obrzucają mnie kalumniami i pozbawiają polskości, ale pamiętajmy, że tu chodzi o obronę obywateli przed rządami, które odbierają im dostęp do niezawisłych sądów, do wolnych mediów, które ich nielegalnie podsłuchują. Walczymy nie tylko o mieszkańców Polski, ale standardy są wspólne dla całej Unii.

Róża Thun. Fot. AG Gymnasium Melle/Wikimedia Commons

Martwi mnie kilka tematów, którymi się zajmowaliśmy, jak na przykład przyszłość wspólnej polityki rolnej UE, której nieekologiczną i niezwracającą uwagi na postępujące zmiany klimatyczne reformę przegłosowano pod koniec roku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku do tego wrócimy i skorygujemy obecne zapisy w taki sposób, by ten ważny sektor, którego intensywna działalność może nieraz negatywnie odbijać się na przyrodzie, stał się bardziej zrównoważony ekologicznie i neutralny klimatycznie.

Jednocześnie pojawiło się sporo projektów, które mają szansę pomóc w redukowaniu emisji CO2 i zaśmiecaniu świata: używanie surowców wtórnych, zużycie plastiku, walka z elektrośmieciami. Jesteśmy na dobrej drodze do tego, by gospodarka europejska przestawiła się na tory obiegu zamkniętego.

W tej, jak i wielu innych kwestiach musimy działać wspólnie. Choćby tak, jak udało się to w przypadku uchwalenia Funduszu Odbudowy, który nazywam też budżetem solidarnościowym. Fakt, że potrafiliśmy zorganizować i przyjąć plan wsparcia dla wszystkich państw członkowskich, jest bardzo ważnym krokiem i dowodem na dobre funkcjonowanie instytucji UE. Zarządzanie wspólnym długiem wzmacnia naszą wspólnotowość. Jednocześnie ubolewam nad tym, że polski rząd swoimi działaniami hamuje przepływ tych pieniędzy dla polskich obywateli i przedsiębiorców.

Jednak najgorszym i najbardziej dramatycznym wydarzeniem w ostatnich miesiącach było to, co działo się i wciąż dzieje na granicy polsko-białoruskiej. To straszne, że w polskich lasach, z udziałem opłacanych z naszych podatków polskich służb w czapkach z orzełkiem, umierają ludzie.

Gdyby nie organizacje pozarządowe i szlachetność obywateli, tych ofiar byłoby znacznie więcej. Nie radzimy sobie z kryzysem ani jako Polska, ani jako Europa, bo unijna polityka migracyjna nie istnieje. To jest coś przerażającego. Reakcja Wspólnoty jest nijaka, co tylko pokazuje, jak wiele pracy musimy włożyć w to, by pomóc uchodźcom i uchodźczyniom, a także by takie sytuacje jak obecna nie powtórzyły się nigdy więcej.

Jeszcze wiele wysiłku i wspólnej pracy wymaga od rządów krajów członkowskich UE, ale i od Parlamentu Europejskiego i Komisji, zbudowanie prawdziwej polityki zagranicznej i obronnej. Oczywiście nie da się wszystkiego zrobić od razu, ale napięcia geopolityczne i społeczne sprawiają, że trzeba szybciej i odważniej podejmować decyzje. W tym przeszkadzają wymogi jednomyślnego głosowania, ale to już nieco inny temat.

Róża Thun: Jestem wkurzona na całą opozycję 

Radosław Sikorski: Unia nie będzie tolerować bezczelnego łamania standardów demokratycznych

Radosław Sikorski. Fot. Martin Lahousse/Wikimedia Commons

Trudno wyróżnić jedno, „kluczowe” dla Unii Europejskiej wydarzenie w roku 2021, ponieważ jej funkcjonowanie opiera się na procesach. Jednym z nich jest walka instytucji europejskich z rządem PiS o przywrócenie w naszym kraju standardów praworządności. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował o nałożeniu na Polskę kary w wysokości miliona euro dziennie za odmowę likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – nieprawidłowo powołanej i zagrażającej niezawisłości sędziów. Tylko do końca roku rachunek za ignorowanie tego wyroku TSUE sięgnie 270 mln złotych.

A na tym kary się nie kończą, bo z tego samego powodu Komisja Europejska nie zgodziła się na zaakceptowanie Krajowego Planu Odbudowy i wypłatę ponad 20 mld (!) złotych zaliczki na jego realizację. To dla Polski kosztowna lekcja, ale jednocześnie ważny proces z punktu widzenia rozwoju UE – pokazuje, że Unia nie będzie tolerować tak bezczelnego łamania standardów demokratycznych przez państwo członkowskie. Od tego, jak Wspólnota poradzi sobie z tym wyzwaniem, zależy jej przyszłość.

Ważnym wydarzeniem były bez wątpienia wybory parlamentarne w Niemczech i odejście Angeli Merkel z funkcji kanclerza, chociaż skutki tej zmiany – dla Unii, Niemiec i Polski – poznamy dopiero w najbliższych latach.

Podobnie jest z decyzjami prezydenta Joe Bidena o szybkim wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu oraz podpisaniu porozumienia AUKUS o bliskiej współpracy wojskowej z Australią i Wielką Brytanią. To kolejny sygnał pokazujący zmianę priorytetów Stanów Zjednoczonych. Amerykanie zamykają inne fronty i koncentrują swoją uwagę na rywalizacji z Chinami, co odbije się także na relacjach transatlantyckich. Biden – podobnie jak jego poprzednicy – wysyła Europie jednoznaczny sygnał, aby wzięła większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo.

I wreszcie – fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, Europy, a także dla relacji transatlantyckich będzie miało to, jak potoczy się spór z Rosją o przyszłość Ukrainy. W połowie grudnia Rosjanie opublikowali swoje żądania, w których domagają się de facto nowego podziału Europy i strefy wpływów w naszym regionie. Spełnienie tych postulatów – nawet częściowe – oznaczałoby poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Skłócony z sojusznikami i osamotniony rząd PiS robi niewiele, aby tej groźbie zapobiec.

Sikorski: Łatwiej postawić się Białorusi niż Rosji

Sylwia Spurek: Bezpieczna granica to taka, na której nikt nie umiera

Najważniejszymi problemami, z którymi w 2021 roku borykały się państwa członkowskie, są: rosnące nierówności, globalny kryzys klimatyczny oraz humanitarny na polsko-białoruskiej granicy. Parlament Europejski wielokrotnie odnosił się do tych kwestii w swoich rezolucjach, głosowaniach i apelach do Komisji Europejskiej. Ponadto sporo uwagi poświęcił prawom kobiet, przemocy ze względu na płeć i zdrowiu reprodukcyjnemu, co – podobnie jak dramatyczna sytuacja uchodźców i uchodźczyń – ma silny polski akcent.

Sylwia Spurek. Fot. rpo.gov.pl

O ile jednak PE jasno i zdecydowanie opowiadał się przeciwko dyskryminacji Europejek, w tym Polek, o tyle w kwestii pogłębiającego się i szczególnie dotykającego kobiety kryzysu klimatycznego nie wykazał już tyle stanowczości. Po raz kolejny eurodeputowani razem z Komisją odwracają oczy od jednego z głównych, ale w debacie publicznej i politycznej pomijanych problemów: rolnictwa i jego wpływu na klimat, środowisko i bioróżnorodność, zwłaszcza w kontekście emitowania gazów cieplarnianych, wykorzystania zasobów, degradacji przyrody. W konsekwencji pozostaje ono sektorem, którym boją się zająć politycy. Zarówno dokumenty nowej wspólnej polityki rolnej, jak i strategia „Farm to fork” wyglądają tak, jakby to nie głos ludzi nauki, ale ludzi lobby mięsnego i mleczarskiego odegrał kluczową rolę przy ich tworzeniu.

W minionym roku zabrakło zdecydowanej reakcji Komisji Europejskiej na wspomniany już kryzys humanitarny. Wprawdzie co do zasady uznano, że uchodźcom i uchodźczyniom należy się pomoc humanitarna, ale nie był to wspólny i mocny głos Parlamentu. Ze strony największej frakcji europarlamentarnej, czyli EPP, słyszeliśmy o tym, że potencjalna budowa muru na polsko-białoruskiej granicy to inwestycja i że można ją sfinansować ze środków unijnych. Takie podejście wydaje się co najmniej niepokojące. Bezpieczna granica to taka, na której nikt nie umiera.

Na pewno warte wspomnienia jako jedno z ważnych osiągnięć PE w ubiegłym roku jest przyjęcie raportu dotyczącego cyberprzemocy ze względu na płeć, którego byłam sprawozdawczynią. Analiza wraz z wnioskiem legislacyjnym trafiły do KE. Raport wskazuje na konieczność zmiany prawa unijnego w obszarze przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w sieci. Musimy zdać sobie sprawę, że cyberprzemoc ze względu na płeć to tak naprawdę nowa twarz starego wroga, czyli przemocy doświadczanej offline przez kobiety. A korzenie przemocy, której kobiety doznają w internecie, są identyczne z tymi w realu.

Spurek: Cyberprzemoc ze względu na płeć jest wyzwaniem współczesności

Potrzebujemy więc zmian systemowych i legislacyjnych, które będą skutecznie przeciwdziałać cyberprzemocy ze względu na płeć. Raport wskazuje, jakie zachowania powinny być penalizowane, karane, jak powinna wyglądać współpraca rządów europejskich z platformami internetowymi, w tym mediami społecznościowymi, by do przemocy nie dochodziło, i jak powinna wyglądać reakcja operatora na przemoc.

W opracowaniu znajdziemy też informacje o tym, jakie wsparcie powinno być świadczone dla osób doświadczających przemocy, a także apel o podjęcie skutecznych działań, jeśli chodzi o ratyfikację konwencji stambulskiej przez UE. To także raport, który bardzo wyraźnie mówi, że cyberprzemoc to nie tylko kwestia dobrego samopoczucia użytkowniczek internetu, ale także jakości demokracji. Bez przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć w internecie przyzwalamy de facto na uciszanie kobiet i na to, żeby były one wypychane z udziału w debacie publicznej. Nie może być na to dłużej zgody.

Według WHO co trzecia kobieta doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej. Co na to UE?

Janusz Lewandowski: Unia Europejska musi być solidarna w obliczu pandemii

Janusz Lewandowski. Fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons

Na progu XXI wieku Unia zmaga się z trzecim kryzysem (po finansowym i migracyjnym), który ma swe źródła poza naszym kontynentem. Pomimo że ochrona zdrowia należy do kompetencji krajowych, działania wspólnotowe szybko wzięły górę nad chaotycznymi reakcjami narodowymi. Dowodem na to był wspólny zakup szczepionki i jej sprawiedliwa dystrybucja.

Bezprecedensowym gestem unijnej solidarności jest program New Generation UE wart 750 mld euro w dotacjach i pożyczkach. Szybka ratyfikacja wyższego pułapu tak zwanych środków własnych w 27 parlamentach (zwykle zajmuje to dwa lata) dowodzi, jak bardzo oczekiwany i użyteczny jest ten program. Na razie, niestety, nie dla Polski.

Europejski Zielony Ład także nabiera już treści. Poznaliśmy regulacje, które mają przybliżyć Europę do celu neutralności klimatycznej w roku 2050. Tak zwany pakiet Fit for 55 jest trudnym wyzwaniem dla Polski, gdyż PiS, ze swym patriotycznym stosunkiem do węgla, zrobił wiele, by transformacja polskiej energetyki była kosztowna dla gospodarki i gospodarstw domowych. Szczególnym wyzwaniem jest reforma europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS), a nade wszystko rozciągniecie tego systemu na transport i budownictwo. Fundusze osłonowe UE są niewystarczającym środkiem znieczulającym transformację, z uwagi na wieloletnie błędy i zaniechania.

Przełom 2021/2022 to także koniec urlopu od geopolityki i dalsze osamotnienie Polski. Prowokacje Łukaszenki to tylko jeden z przejawów pogarszającej się sytuacji w otoczeniu Unii Europejskiej. Głównym destabilizatorem powojennego ładu jest imperialna Rosja Putina, w dążeniu do odzyskania dawnej, sowieckiej strefy wpływów.

Doświadczenie prezydentury Trumpa, który NATO traktował jako rynek zbytu dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, ale także wyraźne przeorientowanie administracji Bidena i Anglii na rywalizację z Chinami w Azji Południowo-Wschodniej, skłania UE do tworzenia zalążków własnej obronności. W nowej sytuacji geopolitycznej polityka konfliktowania się z sąsiadami i samo wykluczenie z Unii Europejskiej są całkowicie sprzeczne z polską racją stanu. Oznacza to nie tylko ruinę wizerunkową, ale także namacalne straty materialne – ryzyko utraty funduszy UE. Nade wszystko jednak naraża bezpieczeństwo kraju w niespokojnych czasach.

To opóźnianie zielonej transformacji przyniesie nam straty. Jej przyspieszenie to konieczność

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij