Newsletter KP

Nie opłakiwać i nie potępiać, lecz rozumieć [Newsletter KP]

„Starałem się usilnie o to, aby ludzkich postępków nie wyśmiewać, nie opłakiwać i nie potępiać, lecz je rozumieć”, pisał znów ostatnio popularny filozof Baruch Spinoza. I my próbujemy zrozumieć, co się stało w ostatnią niedzielę i co właściwie z tego wynika.


Co tydzień redakcja Krytyki Politycznej poleca Wam w newsletterze najciekawsze teksty ostatnich dni. Czytelniczki i czytelnicy, którzy są zapisani na newsletter, dostali poniższy tekst już wczoraj. W tym tygodniu newsletter przygotował Michał Sutowski. Zapiszcie się na newsletter, a regularnie będziecie dostawać od nas autorski przegląd tygodnia.

*

„Wyborcze tendencje, które delikatnie rysowały się w sondażach ostatnich lat, wykluły się w grube kreski podziału polskiego społeczeństwa”, pisze Kaja Puto. Klucz do rozgraniczenia Polski Dudy i Polski nie-Dudy leży, jej zdaniem, w skali urbanizacji regionów i w tym, jak za rządów PiS zmieniło się na plus życie ludzi w najmniejszych ośrodkach. To wszystko jednak nie znaczy, że partia Kaczyńskiego na trwałe zdobyła hegemonię w Polsce, raczej sięgnęła szklanego sufitu: „Ci, którzy do tej pory nie odwdzięczyli się PiS-owi za wprowadzane reformy polityki społecznej, raczej nie zagłosują już na partię władzy”. Jeszcze może być przepięknie, jeśli PO będzie się uczyć na błędach (i sukcesach niezłej w końcu kampanii), a lewica – pilnować agendy społecznej.

Czego nowego dowiedzieliśmy się o wojnie polsko-polskiej

Czy Polacy wciąż są politycznymi cynikami, jak sugerowały rok temu badania prof. Przemysława Sadury i Sławomira Sierakowskiego? Dobra wiadomość jest taka, że nie. Zła, że z cynizmu przeszliśmy w paranoję, a świat widzimy czarno-biało. Taka to już właściwość wyborów prezydenckich, kiedy naród trzeba najpierw podzielić, a potem zaraz zjednoczyć. Na to drugie, zdaniem rozmówcy Katarzyny Przyborskiej, większe szanse ma Andrzej Duda, niż miałby hipotetycznie zwycięski Rafał Trzaskowski. Mimo to „bardziej realny jest scenariusz dalszego konfliktu, niszczenia przeciwników, próba okopania się na zajętych stanowiskach, osłabiająca działanie rządów prawa, niszcząca normy demokratyczne”.

Sadura: Andrzej Duda ma największe możliwości, by osłabić podziały

„Chciałabym zaapelować, by nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu, niezależnie od tego, jaki mamy kolor skóry, kogo popieramy i kogo kochamy. Wszyscy jesteśmy równi. Wszyscy jesteśmy równi, nikt nie zasługuje na to, by być obiektem nienawiści” – mówiła na wieczorze wyborczym swego ojca Kinga Duda. Tylko czy ten zaskakujący na tle kampanii apel jest szczery? „Przed wyborami córka prezydenta konsekwentnie nie zabierała głosu w obronie tych, do których po ogłoszeniu wstępnych wyników zwróciła się w swojej przemowie. Mało tego, ze sceny przekonywała o tym, jak wspaniałym człowiekiem jest polityk PiS-u, który «ideologię LGBT+» porównał do bolszewizmu”, pisze Paulina Januszewska, a wtórują jej działaczki i działacze na rzecz praw osób LGBT+: Yga Kostrzewa i Paulina Młynarska, a także polityczka Lewicy, Anna Maria Żukowska.

Wstyd czy szacun? Kto wierzy Kindze Dudzie?

Karolina Wasielewska przypomina z kolei, że w kwestii równouprawnienia wciąż długa droga przed nami i to mimo że ponad milion kobiet więcej poszło zagłosować. „Rafał Trzaskowski podkreślał, jak ważne są prawa kobiet, a jego żona Małgorzata obiecywała być aktywną Pierwszą Damą. Platforma Avaaz przygotowała spot zachęcający kobiety do głosowania (statystycznie to one rzadziej idą do urn). W mediach społecznościowych influencerki przekonywały do tego samego hasztagiem #DziewczynyZdecydują”. A potem włączamy telewizję, tę narodową lub tę liberalną, a tam dalej facet wybory facetów z innymi facetami omawia. Między innymi dlatego Krytyka Polityczna robi własne wieczory wyborcze.

Na wieczory wyborcze w głównych mediach pań nie zaproszono

I jeszcze z cyklu: co nam i wam zrobi PiS, jak już ma prezydenta przez kolejne trzy lata. Kolejni politycy, od Ziobry po Gowina, zapowiadają REPOLONIZACJĘ. Kuba Majmurek rozważa, czy to na serio i czy możliwe. Wniosek jest średnio optymistyczny: „Nawet jeśli PiS nie uda się domknąć projektu budowy kartelu mediów narodowych, to wszystkie te czynniki – nacisk na właścicieli mediów, potencjalne kije na dziennikarzy i redakcje, zniechęcenie do polityki antypisowskiej części opinii publicznej, kryzys ekonomiczny – są dla przyszłości mediów w Polsce bardzo niebezpieczne”. Dobra wiadomość jest taka, że niemal wszystko zależy od czytelników. Czy będą chcieli niezależne media czytać, a przede wszystkim – wspierać je finansowo.

Repolonizacja. Czy PiS weźmie się za media?

A na uczucie przygnębienia – jeśli nie podoba się Wam wynik wyborów – polecamy książkę Dyktatura danych o tym, jak w krajach ponoć cywilizowanych wyborców w trąbę robią politycy, spindoktorzy, a przede wszystkim analitycy danych. Raport z samego środka brudnego biznesu kampanijnego firmy Cambridge Analytica przywraca proporcje – z demokracją nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Budującej lektury!

*
Jeśli chcesz co tydzień otrzymywać nasz newsletter – zapisz się.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Michał Sutowski

| Publicysta Krytyki Politycznej
Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.