Zdrowie

W okienku ciągle można wymienić igły i strzykawki

Nie dziel się sprzętem. Sam przygotowuj swoją dawkę narkotyku. Jeśli możesz zrób zapasy. To tylko niektóre z porad dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych na czas epidemii. Jak działają punkty redukcji szkód w tym czasie?

Koronawirusem zakazić może się każdy. Pozytywne wyniki testów odnotowano u dzieci, dorosłych i seniorów. Chorują celebryci i osoby zupełnie anonimowe. – Nie ma znaczenia kim jesteś, skąd pochodzisz, wszyscy jesteśmy w tym razem – mówi Gal Gadot, izraelska aktorka i modelka, w filmie który nagrała komórką.

Wszyscy jesteśmy w tym razem, ale zupełnie inaczej epidemii doświadcza hollywoodzka aktorka, a inaczej pracownice fabryk, o których pisze Maja Staśko, czy osoby bezdomne, z którymi pracuje Agata Nosal-Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Epidemia w szczególny sposób oddziałuje również na osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych.

Zostań w domu – chyba że jesteś pracownikiem

Międzynarodowa sieć osób, które używają narkotyków (International Network of People Who Use Drugs – INPUD) przygotowała specjalny poradnik. Dowiedzieć można się z niego przed jakimi wyzwaniami stoją dzisiaj osoby uzależnione. „Jeżeli masz pieniądze, spróbuj zaopatrzyć się w zapasy substancji, których używasz, zanim sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu” – piszą autorzy poradnika. Zachęcają wszystkie osoby, których dotyczy, żeby zachowywały higienę na najwyższym poziomie: nie dziel się sprzętem; sam przygotowuj swoją dawkę narkotyku; zaopatrz się w czysty sprzęt.

Koronabezduszność

INPUD przypomina również, że „(…) osoby z osłabionym układem odpornościowym, chorobami płuc i innymi wcześniej występującymi schorzeniami są bardziej narażone na ryzyko zachorowania na COVID19”. Kilka pozycji w poradniku poświęconych jest programom substytucyjnym i punktom pomocowym. INPUD ostrzega, że warto przygotować się na ich ewentualne zamknięcie.

Zadzwoniłem do punktu w Warszawie, gdzie osoby uzależnione od opiatów korzystają z leczenia substytucyjnego, żeby dowiedzieć się jak sytuacja wygląda w czasie kryzysu epidemicznego. Dzięki dziennej dawce metadonu lub buprenorfiny osoby uzależnione mogą funkcjonować podobnie do tych, którzy nie zmagają się z uzależnieniem. Leki substytucyjne to wciąż opioidy, ale nie zapewniają narkotycznego „haju” oraz są dużo mniej szkodliwe niż opiaty dostępne na ulicy.

Sprawdziliśmy, jak w Europie Środkowo-Wschodniej traktuje się użytkowników narkotyków

– Zmieniliśmy trochę reguły. Wydajemy lek substytucyjny w zapasie na dwa tygodnie. Osoby, które mają mniejsze przywileje w programie dostają go na tydzień – mówi dr Piotr Serafin. W Małym Rycerzu, centrum leczenia uzależnień przy Ratuszowej 7, pracuje od dziesięciu lat jako psychiatra.

Zwiększenie ilości substytutu, który pacjenci dostają podczas jednej wizyty pomaga uniknąć kolejek pod punktem. Przed epidemią normalną sytuacją był widok kilkudziesięciu osób tłoczących się przed wejściem. Rozmawiamy w czwartek po południu, na piątek psycholodzy odpowiedzialni w ośrodku za terapię zaplanowali pierwsze sesje za pośrednictwem Skype’a.

Redukcja szkód? Po twoim trupie

– Czy osobom uzależnionym od opiatów są szczególnie narażone na COVID-19? – pytam psychiatry.

– Osoby, które uczestniczą w leczeniu substytucyjnym i korzystają z niego we właściwy sposób, czyli pobierają substytut, nie dobierają [narkotyku – przyp.red.], nie piją alkoholu generalnie mają odporność na tym samym poziomie, co każda zdrowa osoba – tłumaczy dr Serafin. – Szczególnie musimy zadbać o tych pacjentów, którzy mają obniżoną odporność ze względu na wirusa HIV czy marskość wątroby – dodaje.

Mały Rycerz funkcjonuje i nie ma w planach wstrzymywać swojej działalności w czasie epidemii.

Nic nie nauczyła nas walka z narkotykami. Dlaczego tak samo walczymy z dopalaczami?

Grzegorz Wodowski z MONARU kieruje punktem drop-in w Krakowie przy Krakowskiej 19. Drop-in to miejsce, gdzie osoby uzależnione od narkotyków mogą wpaść, żeby skorzystać z łaźni, pralni, albo po prostu posiedzieć w bezpiecznym i ciepłym miejscu. Na Krakowskiej 19 można też pobrać czysty sprzęt do iniekcji, czyli igły i strzykawki oraz zutylizować wykorzystany sprzęt.

Jak pandemia koronawirusa wpływa na pracę krakowskiego drop-inu? Od ponad tygodnia prace punktu są mocno ograniczone. – Najpierw zdecydowaliśmy się zamknąć łaźnię i spalnię – mówi Wodowski. – Później ograniczyliśmy swoje działania do wydawania czystego sprzętu iniekcyjnego i przyjmowania zakażonego przez okienko w drzwiach – tłumaczy. Drop-in przy Krakowskiej funkcjonuje w pomieszczeniu po aptece, więc specjalne okno do nocnych dyżurów teraz pozwala dobrze dostosować się do warunków epidemii.

Jak doświadczenie walki z HIV pomaga zwalczać gruźlicę

czytaj także

Jak doświadczenie walki z HIV pomaga zwalczać gruźlicę

Elizabeth Radin, Miriam Rabkin, Wafaa El-Sadr

W okienku osoby korzystające z pomocy mogą dostać również ciepły posiłek i napój. – Cały czas służymy też informacją – podkreśla Wodowski. W tym tygodniu dwoje klientów, którzy zeskłotowali pustostan zostało z niego wyrzuconych. W punkcie mogli dowiedzieć się, gdzie szukać pomocy.

Krakowski drop-in musiał dostosować tryb funkcjonowania do warunków epidemii, ale po podjęciu niezbędnych kroków i ograniczeniu funkcjonowania jest gotowy na dalsze świadczenie pomocy i na chwilę obecną nie grozi mu zamknięcie.

Pan sobie ogarnie marihuanę

czytaj także

Pan sobie ogarnie marihuanę

Aleksandra Pezda

Z pełną listą 12 porad dla osób używających narkotyki przygotowaną przez INPUD można zapoznać się w języku polskim na stronie organizacji.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Dawid Krawczyk

| Reporter Krytyki Politycznej
Autor reportaży, wywiadów, analiz i recenzji. Absolwent Filozofii i Filologii angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. W Krytyce Politycznej od 2011 roku. Redaktor działu Narkopolityka poświęconego krajowej i międzynarodowej polityce narkotykowej. Publikował między innymi w Magazynie Świątecznym "Gazety Wyborczej" oraz polskiej edycji "Le Monde Diplomatique". Tłumaczenia jego tekstów ukazywały się w językach: angielskim, czeskim, rumuńskim, węgierskim i włoskim.