„Asystentka” w reżyserii Kitty Green to film o przemocy, w którym nie podnosi się głosu, i film o seksie bez skrawka nagości.

„Asystentka” w reżyserii Kitty Green to film o przemocy, w którym nie podnosi się głosu, i film o seksie bez skrawka nagości.
HBO Max usunęło na jakiś czas ze swojej platformy film, który jest elementem historii kultury, w tym kultury rasistowskiej. Cenzura to najłatwiejsze rozwiązanie.
Skoro oglądaliśmy to już tyle razy, skąd światowa popularność hiszpańskiego serialu „Dom z papieru”, którego czwarty sezon niedawno trafił na Netflixa?
Po co dzisiaj opowiadać historię sprzed pół wieku, w dodatku ustawiając w centrum niezbyt spektakularną walkę o dopisanie dwóch zdań do amerykańskiej konstytucji?
Dawno się nie widzieli. Teraz znalazł go martwego w wannie. Nie tego się spodziewał na służbie – do tej pory pracę w policji i sferę prywatną rozdzielał mur.
Załadowanie własnej świadomości do wirtualnego systemu nie jest tak odległe ani absurdalne, jak się wydaje.
Wbrew wizji Reduty Dobrego Imienia z polską kulturą nie jest tak źle, by ekspozycja jednego pokolenia na Netflixa miała nas wynarodowić.
Czy rok 2020 będzie stracony dla przemysłu filmowego? Kto w branży ucierpi najbardziej? Jak skutki pandemii odczujemy my, widzowie?
Episkopat znów próbuje załatwić sprawę fasadowymi pseudodziałaniami, a państwo przekierować uwagę opinii publicznej na inne tematy (w końcu trwa kampania wyborcza – ambony są bezcenne). A co zrobi społeczeństwo?
Czyżby Netflix proponował nam opowieść o hedonistycznym świecie, w którym przyjemność jest wartością samą w sobie? Sprawdziła Emilia Konwerska.
Czego może nas nauczyć o psychodelikach animowany serial?
Jakie seriale mogą pozwolić dziś na oderwanie się od koronawirusowych statystyk oraz wypełnić pustkę ciszy (nie)wyborczej? Podpowiada Olga Szmidt.