Felieton

Zgrywus-wesołek, mądrala i ten fajny. Biedroń ogłosił skład sztabu

Skład sztabu wyborczego wykorzystuje najmocniejsze strony każdej z trzech lewicowych partii. Organizacją zajmie się SLD, programem społecznym Razem, a wizerunkiem i mediami Wiosna. To dla lewicy test − pisze Agnieszka Wiśniewska.


Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła datę wyborów prezydenckich. Pierwsza tura 10 maja, druga 24 maja.

W dniu, kiedy poznaliśmy te daty, Robert Biedroń przedstawił skład sztabu, z którym przejdzie kampanię prezydencką. Ten sztab to kontynuacja pracy „trzech tenorów lewicy”.

Znowu we trzech

− Znowu jesteśmy we trzech − mówił podczas prezentacji sztabu Włodzimierz Czarzasty, który będzie w kampanii Biedronia szefem komitetu honorowego i komitetu poparcia. − Jest najlepszy z nas do tego, żeby walczyć o prezydenturę − dodał Czarzasty. Adrian Zandberg będzie szefem programowym. W czasie prezentacji sztabu to on mówił o państwie dobrobytu, mieszkaniach, nierównościach.

Nie chciał, ale musi? Po co lewicy kandydat Biedroń

Ten podział zadań stawia na najmocniejsze strony każdego z trzech elementów nowej lewicy. Lewica tworzy w parlamencie jeden klub, ale trójpodział jeszcze się nie zatarł. Mocne charaktery trzech liderów i różnice między środowiskami, z jakich się wywodzą, mogą być balastem. Jednak dobrze wykorzystane mogą się okazać szansą. Na razie połączenie Razem, SLD i Wiosny służy lewicy – bez tego połączenia nie byłoby jej w Sejmie.

W wyborach prezydenckich najważniejsza jest jedna osoba – kandydat. I oczywiście na nim skupiać się będzie uwaga mediów. To on sam musi odwiedzić miasta i miasteczka, spotkać się z ludźmi, a jeszcze pogodzić to z pracą – w przypadku Biedronia jest to praca w Parlamencie Europejskim. Dlatego musi mieć wsparcie w sztabie, dobrze zaplanowaną kampanię, trasę podróży i miejsca spotkań.

Kampania ma znaczenie i może sporo zmienić, o czym boleśnie przekonał się przy okazji ostatnich wyborów prezydenckich Bronisław Komorowski.

Skoro to Biedroń jest kandydatem na prezydenta, pozostali tenorzy musieli dostać w sztabie takie zadania, które pomogą w kampanii, ale też takie, które wykorzystają ich naturalne talenty.

Biedroń musi być prezydentem

Włodzimierz Czarzasty to gawędziarz, który szybko łapie kontakt z ludźmi i idealnie pasuje do roli ogarniacza komitetu poparcia. Adrian Zandberg to polityk, który wprawia w osłupienie widzów tym, jak merytorycznie mówi – pamiętamy to dobrze sprzed lat, kiedy wygrał debatę przedwyborczą i sprzed paru miesięcy, kiedy przykuł uwagę kontrexpose wygłoszonym w Sejmie. Zandberg idealnie pasuje do roli pana od mądrych wypowiedzi.

W tym trio podział zadań przypomina trochę podział ról w komediach – w każdej grupie jest zgrywus-wesołek (Czarzasty), jest mądrala (Zandberg) i jest ten fajny (Biedroń). Jeśli takie trio dobrze ogrywa atuty każdej z postaci, to ma szansę zdobyć serca szerokiej publiczności.

Zespół

Samymi trzema tenorami Robert Biedroń nie zrobi kampanii, więc sztab jest oczywiście dużo większy. Ale też pokazuje, że postawiono na atuty trzech nóg lewicy.

Szefem sztabu został poseł SLD Tomasz Trela − wyraźnie postawiono na reprezentanta tej ekipy, która najwięcej zorganizowała i ma największe w tym doświadczenie.

Trela: Lewica łączy energię młodych z doświadczeniem

Żeby było sprawiedliwie i po lewicowemu, szef sztabu dostał wiceprzewodniczących ze wszystkich trzech lewicowych ekip. Wiceprzewodniczącymi są więc Hanna Gill-Piątek z Wiosny, Marcelina Zawisza z Razem i Marcin Kulasek z SLD. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk będzie analityczką kampanii, Monika Pawłowska koordynatorką lokalnych sztabów, doradczynią ds. rodziny i spraw społecznych Magdalena Biejat, a Beata Maciejewska, przez lata współpracowniczka Biedronia i działaczka związana z Wiosną, zajmie stanowisko rzeczniczki prasowej sztabu. To w dużym skrócie.

Organizacja dla SLD, program społeczny dla Razem, a dbanie o media dla Wiosny. Teraz przed sztabem trudne zadanie – dograć się i nauczyć wykorzystywać wzajemnie swoje atuty. Do wygrania jest nie tyle fotel prezydencki dla Biedronia, ile dobry wynik, na który pracować musi cała lewica. To dla lewicy test, który pokaże, czy wynik osiągnięty w wyborach parlamentarnych jesienią to jednorazowy sukces, czy zapowiedź większego projektu politycznego.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynatorka Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.