Newsletter KP

Nie pojechaliśmy do Davos [Newsletter]

W Davos, jak co roku zebrali się miliarderzy i głowy państw. Gazety donoszą też o dwóch rosyjskich szpiegach, którzy próbowali wbić na forum w przebraniu hydraulików – i to jest, jak dotąd, najbardziej zajmująca wiadomość ze szwajcarskiego uzdrowiska. Kilka spokojniejszych dni wykorzystaliśmy zatem na refleksję nad zastaną rzeczywistością – pisze Marek Jedliński.


Co tydzień redakcja Krytyki Politycznej poleca Wam w newsletterze najciekawsze teksty ostatnich dni. Czytelniczki i czytelnicy, którzy są zapisani na newsletter, dostali poniższy tekst wcześniej. W tym tygodniu newsletter przygotował Marek Jedliński, redaktor Krytyki Politycznej. Zapiszcie się na newsletter, a regularnie będziecie dostawać od nas autorski przegląd tygodnia.

*
Styczeń rozpoczął się z takim hukiem, że ubiegły tydzień można uznać za wyjątkowo spokojny. W Australii wreszcie spadło nieco deszczu, a Trump nie wszczął żadnej nowej wojny na Bliskim Wschodzie (może pochłonięty własnym impeachmentem, który właśnie się rozpoczyna). Miliarderzy i przywódcy państw jak co roku zjechali się w Davos. Tych pierwszych jest 119, tych drugich 53 – przewaga, nie przymierzając, jak PiS-u nad Platformą. Gazety donoszą o dwóch rosyjskich szpiegach, którzy próbowali wbić na forum w przebraniu hydraulików, co jest o tyle niehalo, że każdy uczciwy miliarder płaci za wjazd po 60 tysięcy franków szwajcarskich od głowy – i to jest, jak dotąd, najbardziej zajmująca wiadomość ze szwajcarskiego uzdrowiska. Nie mamy takiego budżetu, więc nie pojechaliśmy do Davos, a kilka spokojniejszych dni wykorzystaliśmy na refleksję nad zastaną rzeczywistością.

Jerzy Hausner opowiedział Michałowi Sutowskiemu o dawnych sporach z Balcerowiczem i o tym, jak w Polsce spadało bezrobocie, a rosła liczba umów śmieciowych. Najciekawiej robi się jednak pod koniec, kiedy między amerykańskim „imperium kapitału” a chińskim „imperium państwowej władzy” były wicepremier szuka miejsca dla gospodarki Europy. Nie chodzi o to, by Europa szukała własnych, kontynentalnych gigantów, od Amazona po Starbucksa, którzy podporządkowują sobie rynek – tłumaczy Hausner – ale by rozwijała mnogość „wysp i archipelagów” ściśle powiązanych z lokalnymi społecznościami.

Hausner: Europa musi wypracować nowy model gospodarczy, model „wysp i archipelagów”

„Pax Americana” na Bliskim Wschodzie bezpowrotnie się kończy. Stany Zjednoczone nie tylko nie są już kluczowym gwarantem bezpieczeństwa Europy, lecz stali się jednym z ważniejszych źródeł ryzyka – pisze Piotr Buras w artykule podsumowującym geopolityczne przesunięcia w erze Donalda Trumpa. Europa zbyt długo zostawiała własne sprawy – w tym własne bezpieczeństwo – w cudzych rękach. Dziś Ameryka stała się nieprzewidywalna, a Europa, wśród wielu zewnętrznych konfliktów, na które ma ograniczony wpływ, znalazła się na ruchomych piaskach.

To będzie krytyczna dekada dla Europy. Czy odrobimy polityczną lekcję?

To co się właściwie działo z Ameryką przez ostatnie 20 lat? Agata Popęda wybrała dwadzieścia najważniejszych wydarzeń, które zmieniły Amerykę, od zamachów z 11 września 2001 roku po prezydenturę Trumpa. O wielu z nich pisaliśmy na bieżąco, ale część tej historii jest starsza niż Krytyka Polityczna. Jak każdy taki wybór, lista jest niepełna, ale pomaga wyjaśnić stan amerykańskości w styczniu 2020.

20 wydarzeń, które zmieniły Amerykę od 2000 roku

A w Polsce, jak to w Polsce, komuniści wstają z grobu! Takie wrażenie można w każdym razie odnieść, śledząc pokrzykiwania liberalnych komentatorów. To śmiertelne niebezpieczeństwo niesie partia Razem i jej siedmioro czerwonych zombie w Sejmie. Leszek Balcerowicz już wie: „Zandberg jest żywym dowodem, że kapitalizm nie ma wrogów zewnętrznych tylko wewnętrznych”. Tylko czy powszechna służba zdrowia i budowanie mieszkań na wynajem to sojowy neokomunizm lajt, czy już twardy maoizm pełną gębą? I kiedy Zandberg wyda nową czerwoną książeczkę? Piotr Wójcik przyjrzał się programowi Razem i dokładnie ustalił, ile procent bolszewizmu zawiera. Kiedy ktoś w internetach znów porówna Razem do Czerwonych Khmerów, podeślijcie im ten tekst.

Radykałowie? Komuniści? Nie – Razem to zwyczajna europejska socjaldemokracja

Jest jeszcze inny punkt programu Razem, o który zawsze się można pokłócić: budować elektrownie atomowe w Polsce, czy nie? Przy wszystkich za i przeciw, jakimi przerzucają się zwolennicy i przeciwnicy energetyki jądrowej (koszty inwestycji, bezpieczeństwo, rzeczywista cena wyprodukowanej energii albo czas, jaki musi upłynąć, zanim taka elektrownia w ogóle powstanie), rzadko zwracamy uwagę na inny problem: jak i gdzie składować zużyte paliwo jądrowe? „Obecnie, 65 lat po podłączeniu pierwszej elektrowni jądrowej do sieci, żadne państwo na świecie nie ma funkcjonującego zakładu utylizacji wysoko radioaktywnych odpadów” – mówi Mycle Schneider, ekspert ds. energetyki i główny autor ukazującego się co roku Raportu o Stanie Przemysłu Jądrowego na Świecie, w rozmowie z Ewą Dryjańską.

Europa nie odrobiła lekcji z Fukushimy

czytaj także

Swoją drogą, oczyszczanie miasta ze szpetnych płacht reklamowych i migoczących kolorowych ekranów to ani chybi też komunistyczny z ducha zamach na świętą wolność polskiej przedsiębiorczości. A jednak stało się — radni Warszawy przyjęli uchwałę krajobrazową, która reguluje umieszczanie reklam w przestrzeni miejskiej i nakłada solidne kary za łamanie nowych przepisów. Już za dwa lata Warszawa będzie wyglądać bardziej jak miasto, w którym mieszkają ludzie, a mniej jak wnętrze flippera (jeśli pamiętacie jeszcze flippery – a jeśli nie, to one wyglądały tak jak warszawskie śródmieście wieczorem), o czym pisze Paulina Januszewska.

Reklamowy chaos i „szyldoza” w Warszawie wkrótce staną się przeszłością

Macie już swój typ na wybory prezydenckie? Ostatnio swoją kandydaturę zgłosił Szymon Hołownia – „kandydat dialogu”, „człowiek spoza polityki”. Agnieszka Wiśniewska przeczytała zbiór jego felietonów, by dowiedzieć się, kim on właściwie jest. Wychodzi na to, że można by nawet oddać na niego głos… ale w zupełnie innych wyborach:

Zagłosuję na Hołownię

Forum w Davos skończy się za parę dni. Miliarderzy pewnie już tankują prywatne odrzutowce, które ich tam zawiozły, by mogli uradzić, jak ratować klimat. Może wybiorą się na narty, bo wyobraźcie sobie, że tam wciąż pada śnieg! Na szczęście Polska też zabiera się na serio do ratowania klimatu, bo chociaż wciąż kupujemy tani węgiel z Australii, to będziemy ograniczać dostęp do pornografii w internecie. Czy macie pojęcie, jaki ślad węglowy zostawia internetowa pornografia? To aż 35% całego ruchu w sieci, o czym donosi Jaś Kapela. Miejcie litość dla lodowców!

Porzuć porno dla koali

**
Jeśli chcesz co tydzień otrzymywać nasz newsletter – zapisz się.

Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.