Kraj

Kiedy spadają sondaże, zaczyna się wojna o władzę

Ciekawe, czy gdyby po głosowaniu nad Funduszem Odbudowy wyniki sondażowe Lewicy podskoczyły, to Tomasz Trela uznałby, że negocjacje z premierem były sukcesem? Pisze Agnieszka Wiśniewska.

„Lewica powinna być oparta o idee, wartości i program. Lewica powinna być silną partią w grupie partii opozycji demokratycznej. Lewica powinna być partią, która nie uśmiecha się do Jarosława Kaczyńskiego, i powinna być partią, która za dwa lata weźmie odpowiedzialność za nasz kraj” – mówił w sobotę w Polsat News Tomasz Trela.

Słowa o uśmiechaniu się do Jarosława Kaczyńskiego są tu kluczowe i odnoszą się do negocjacji Lewicy z rządem i premierem Morawieckim w sprawie Funduszu Odbudowy. Trela tłumaczył w tej samej rozmowie, że „ludzie nie rozumieją, dlaczego grupa parlamentarzystów Lewicy poszła na tajne negocjacje z premierem Morawieckim”. Wspominał o „dogadywaniu się z PiS-em”, „próbie kolaboracji”.

Kolaboracja czy racja stanu?

Kiedy Lewica była krytykowana za rozmowy z premierem Morawieckim, Trela się od nich nie odcinał. Raczej uspokajał, mówił, że FO to środki ważne dla Polski.

Na Twitterze pisał m.in.: „Gdyby koleżanki i koledzy z opozycji demokratycznej tyle samo czasu poświęcili na przygotowanie i zgłoszenie swoich uwag do KPO, ile poświęcają na atakowanie moich koleżanek i kolegów z @__Lewica, mógłby wyjść naprawdę superowy plan dla Polski!”.

Albo: „Słucham tych wszystkich mędrców, politycznych i publicystycznych, że można było lepiej, więcej i skuteczniej. Jedna rada, do wszystkich. Trzeba było to zrobić, a nie teraz biadolić i się mazać”.

Po głosowaniu za FO Lewica pojechała w Polskę opowiadać o tym, co udało jej się wynegocjować.

Tomasz Trela występował na konferencjach prasowych pod szpitalami w Pabianicach, Zduńskiej Woli i Wieluniu. W Pabianicach przypominał, że Lewica w czasie wyborów podnosiła postulaty wspierania ochrony zdrowia, mówiła o tanich mieszkaniach na wynajem. „I kiedy tylko nadarzyła się okazja, pojawiła możliwość, żeby zawalczyć o te nasze postulaty programowe, nie zawahaliśmy się tego zrobić” – mówił. Dodał, że „to, co zrobiliśmy, to taka polska racja stanu”. I dalej: „To, co zrobiliśmy, z punktu widzenia politycznego było być może ryzykowne, ale z punktu widzenia społecznego bardzo odpowiedzialne”.

Wtedy nie wspominał o „kolaboracji”, a o tym, co Lewica „wywalczyła, wywarła na rządzących”. „Bo – jak tłumaczył w Pabianicach – na tym polega polityka i na tym polega odpowiedzialność, żeby nie tylko krytykować, ale żeby umieć skrytykować i zaproponować własne rozwiązanie, i my takie rozwiązanie do tych 250 miliardów złotych na odbudowę naszej gospodarki po pandemii zaproponowaliśmy”.

Pod szpitalem w Wieluniu Trela mówił: „Nasze rozmowy były trudne, dość trudne z punktu widzenia politycznego, ale efekt tych rozmów dla takiego szpitala jak tutaj w Wieluniu powinien być bardzo zadowalający”. I dalej dodał, że „w sprawach strategicznych, sprawach polskiej racji stanu” Lewica będzie brała pod uwagę przede wszystkim Polskę, a nie tylko partykularne interesy polityczne. W Wieluniu powiedział: „To była trudna decyzja”, „wiemy, że postąpiliśmy słusznie, bo za kilka lat te pieniądze będą grały dużą rolę”.

W czasie konferencji pod szpitalami Tomasz Trela nie przypadkiem zapewne wspominał, że decyzja o negocjacjach z rządem była trudna − zna przecież swój elektorat i wie, że to najbardziej anty-PiS-owski elektorat na opozycji.

Jak widać, konferencje te nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów, skoro dziś Trela opowiada, że wyborcy decyzji Lewicy nie rozumieją.

„A widział pan sondaże?”

W sobotę na słowa dziennikarza Polsat News przypominającego, że Włodzimierz Czarzasty po negocjacjach z premierem mówił o sukcesie, Tomasz Trela odpowiedział: „a widział pan wczoraj sondaż?”. „Jeśli wyborcom się nie podobało, to nie ma sukcesu”.

Kiedy Polacy dobrze ocenili głosowanie za Funduszem Odbudowy, poseł Trela szerował te wyniki:

Wtedy ludziom się podobało, więc sukces był.

Ciekawe, czy gdyby po głosowaniu nad Funduszem Odbudowy wyniki sondażowe Lewicy podskoczyły, to Tomasz Trela uznałby, że negocjacje z premierem były ok?

O negocjacjach z premierem Morawieckim Trela mówił też niedawno w Polskim Radiu. Ale nie wspominał już − jak kilka tygodni temu − o polskiej racji stanu, a właśnie o sondażach. „Gdyby to było takie oczywiste i jednoznaczne i opinia publiczna i nasz elektorat odebrałby to dobrze, to pewnie mielibyśmy zupełnie inny poziom sondaży i poparcia społecznego”.

Sondaże nie podskoczyły, a nawet minimalnie spadły i poseł Trela zaczął krytykować decyzję o rozmowach z rządem, szczególnie podkreślając to, że rozmowy toczyły się za zamkniętymi dla mediów i innych parlamentarzystów drzwiami. Wcześniej nic o tym nie wspominał, ale w polityce zmiana okoliczności często oznacza zmianę argumentacji i przepisywanie opowieści. Nic nowego.

Trela podkreślał nieraz, że „nasz elektorat jest anty-PiS-owski, ale to nie znaczy, że krytykujący PiS za wszystko”. Wspomniał, że głosował za 13. czy 14. emeryturą, ale teraz dodaje, że chce, żeby rozmawiać tylko na forum parlamentu.

Majmurek: Lewica albo się dogada, albo samounicestwi

Wcześniej Trela deklarował swoje poparcie dla części rozwiązań, które „PiS trafnie diagnozuje, jak chociażby 500 plus, obniżenie wieku emerytalnego, 13. i 14. emeryturę jako punktowo doraźną pomoc dla naszych seniorów”. Mówił o tym w marcu, kiedy już toczyły się dyskusje na temat tego, czy Lewica poprze FO, czy nie. Wtedy Trela wspominał, że „trzeba być opozycją, która prezentuje swoje rozwiązania”, że „jeśli rząd premiera Morawieckiego będzie otwarty na dialog, będzie przyjmował propozycje Lewicy”, to Lewica jest otwarta poprzeć FO.

„Czarzasty utracił większość w partii”

Przerzucenie ostrza krytyki na fakt, że rozmowy toczono za zamkniętymi drzwiami, jest spójne z atakowaniem Włodzimierza Czarzastego za zawieszenie posłów i posłanek, m.in. Treli, w prawach członka w Nowej Lewicy. I w jednym, i w drugim przypadku z ust Treli padają argumenty o potrzebie otwartej rozmowy, transparencji, demokratycznych procedurach.

Ostatnie dni otwartego już dla mediów konfliktu między Trelą i Czarzastym to typowy w polityce spór o władzę, o władzę w Nowej Lewicy. Trela we wspomnianej sobotniej rozmowie w Polsat News mówił, że chciał dyskutować o frakcjach, bo trzeba dyskutować. Chciałby, żeby Czarzasty usiadł z nim do rozmowy, a później, żeby odbyło się głosowanie. Nad czym? Chyba nad zawartą już umową z Wiosną. Z punktu widzenia Czarzastego – co można wywnioskować z sobotniej konferencji prasowej – umowa z Wiosną była klepnięta, miała być i została dowieziona. Koniec rozmowy.

Tomasz Trela podważa decyzję o zawieszeniu, wzywa działaczy na radę krajową za dwa tygodnie. „Gdybym panu pokazał dzisiaj swoje SMS-y i informacje, które dostawałem, to na bazie tych SMS-ów i informacji mogę powiedzieć, że Włodzimierz Czarzasty utracił większość w partii, którą kieruje” – mówił Trela w Polsacie.

Teraz na Lewicy, niczym nie tak dawno w Porozumieniu, toczyć się będą zapewne spory o to, co i wedle jakich partyjnych procedur jest faktem, a co „pseudozawieszeniem”.

Walka o władzę na Lewicy

Dotychczas Tomasz Trela mocno krytykował zmienianie barw politycznych w trakcie kadencji. Komentując przejścia posłanek czy posłów do Polski 2050, mówił, że jeśli ktoś dostał się do rady miasta czy parlamentu z jakiejś listy, to jak chce odejść z tej formacji, która go na tych listach wystawiła, powinien złożyć mandat. Mówił to wielokrotnie.

Wygląda na to, że dziś − myśl starej zasady, że w polityce władzy się nie dostaje, władzę się przejmuje − Trela nigdzie się nie wybiera, może za to zechcieć zawalczyć o władzę w Nowej Lewicy. „Chcemy nakreślić pewną strategię i plan działań Lewicy na dwa lata” – wspominał w sobotę w Polsacie.

Po wyborach w 2019 r., kiedy lista lewicowa w Łodzi, skąd startował Trela, gdzie był wiceprezydentem, zrobiła świetny wynik 21 proc. (w całej Polsce zdobyła 12 proc.), Trela mówił łódzkiej „Wyborczej”: „Mieliśmy […] na swej liście przedstawicieli różnych ugrupowań, ale także społeczników, samorządowców, byłych parlamentarzystów i młode osoby. Do tego graliśmy wyjątkowo drużynowo, czego dowodem są np. konferencje prasowe, na których wypowiadali się kandydaci wszystkich trzech ugrupowań”. Mowa o SLD, Wiośnie i Razem.

Gawkowski: Szanuję Szymona Hołownię, ale…

Kilka dni temu Trela wspomniał w Polskim Radiu, że jego marzeniem byłyby trzy wyborcze bloki opozycyjne: lewicowy, centrowy i centrowo-konserwatywny. Po tym jednak, jak poseł podważał warunki umowy zawartej z Wiosną, przedstawiciele tej partii mogą nie być do niego zbyt przychylnie nastawieni, a to z nimi, zdaje się, ten lewicowy blok miałby być budowany. Z przecieków wynika, że Trela nie jest też fanem partii Razem. Czy będzie dla niej miejsce w wymarzonym lewicowym bloku Treli? Czy znów Trela będzie mógł opowiadać o „graniu wyjątkowo drużynowo”?

Lewica już dawno nie ma w sondażach tych 12 proc., które zdobyła w wyborach do parlamentu. Donald Tusk po powrocie konsekwentnie ją ignoruje. Wewnętrzne spory w dawnym SLD nie pomogą w zdobyciu zaufania wyborców. Konflikt o władzę w Nowej Lewicy to też spór o to, jak ta Lewica będzie wyglądać: kto się zmieści w lewicowej koalicji, a kto, uznany za zbyt małego i za bardzo radykalnego, z niej wypadnie. Jeśli te spory pogrzebią projekt zjednoczenia dawnych SLD i Wiosny, a także skonfliktują wewnętrznie klub Lewicy, to może się okazać, że oglądamy właśnie spektakularne polityczne samozaoranie lewicowego projektu parlamentarnego.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Agnieszka Wiśniewska
Agnieszka Wiśniewska
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynatorka Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna".
Zamknij