Gospodarka, Kraj

Tego lata żniwo zbierze susza, a nie rolnicy

Fot. Jakub Szafrański

Przepis na rolniczą katastrofę? Potrzeba trzech składników: pandemii, która zamyka granice i wstrzymuje eksport, globalnego ocieplenia odpowiedzialnego za suszę i utratę plonów, oraz fatalnej polityki rządu głuchego na apele naukowców. Efekt? Zdrożeje wszystko, od podstawowych produktów spożywczych po rekordowo drogie owoce, warzywa i mięso, a koszmar konsumencki będzie się spełniać na wielu poziomach.


Stało się to, co zapowiadano od miesięcy. Po bezopadowej zimie, rekordowo suchym kwietniu i chłodnym maju nie uda się uratować bardzo wielu rolniczych plonów. Nie inaczej wygląda sytuacja hodowców zwierząt, którzy przez suszę i pandemię COVID-19 musieli wstrzymać taśmy produkcyjne oraz sprzedaż towaru za granicą. W związku z tym w następnej kolejności ucierpią również sieci detaliczne oraz konsumenci, którym wzbierająca fala kryzysu opustoszy wkrótce kieszenie.

Główny Urząd Statystyczny wskazuje, że ceny produktów spożywczych w pierwszym kwartale bieżącego roku spożywczych poszybowały o 7 proc. w stosunku do tego samego okresu w 2019 r. Największy skok cen widać na owocach, za które zapłaciliśmy o 22 proc. więcej. A to nie koniec.

Sytuację polskich rolników pod lupę wzięli Paweł Jędral i Filip Konopczyński, przedstawiciele Fundacji Kaleckiego, niezależnego think tanku zajmującego się polityką gospodarczą. Eksperci przepytali młode (średnia wieku: 33 lata) pokolenie rolników-właścicieli ponadprzeciętnie dużych gospodarstw (przedział powierzchni od 50 do 80 ha) i jednocześnie aktywnych użytkowników najnowszych technologii i innowacji w tym sektorze. W sumie w sondażu wzięło udział 474 respondentów. Oto najważniejsze wnioski z raportu Rolnictwo w obliczu kryzysu 2020 roku.

Będzie już tylko drożej

„Kumulacja suszy, regulacji eksportu związanych z pandemią oraz kryzysu ekonomicznego, który według niektórych prognoz może sprawić, że nawet 3,7 mln Polaków znajdzie się w stanie ubóstwa, a 24,4 mln w sferze niedostatku może okazać się katastrofalna dla sytuacji polskich gospodarstw domowych” – piszą Jędral i Konopczyński.

W deszczomierzu więcej piachu niż wody

Ankietowanych pytano o skutki suszy połączonej z recesją gospodarczą po COVID-19. Z odpowiedzi wynika, że rolników niepokoi przede wszystkim susza. 74 proc. z nich zadeklarowało, że brak opadów „nie pozwala na osiągnięcie zadowalających plonów nawet przy najlepszej agrotechnice”. Prawie połowa rolników skarży się na brak zasobów wody w ziemi, a niemal 90 proc. uważa, że susza ma „duży” lub „bardzo duży” wpływ na gospodarstwa.

Ponad 60 proc. respondentów sen z powiek spędzały wysokie koszty produkcji na przełomie I i II kwartału oraz obniżka cen produktów. „Co piąty rolnik ma duże problemy z obsługą otoczenia biznesowo-administracyjnego” – czytamy w raporcie.

Cisza przed suszą. Być może największą od ponad 50 lat

Żywność, na którą nie będzie nas stać

Raport sporo miejsca poświęca wzrostowi cen produktów. Eksperci ustalili, że zdrożeje wszystko, poczynając od podstawowych produktów spożywczych, a kończąc na rekordowo wycenianych owocach, warzywach i mięsie. Koszmary konsumenckie będą się spełniać na wielu poziomach: finansowym i społecznym, czyli pogłębiającym nierówności, ale też zdrowotnym. „Nadchodzący kryzys ekonomiczny oraz wzrost cen żywności mogą więc odbić się na jakości diety biedniejszej części społeczeństwa, która sięgnie po tańszą, przetworzoną żywność” – alarmują autorzy raportu.

Rolnicy uważają też, że trudną sytuację cynicznie wykorzystują dystrybutorzy, sieci detaliczne i pośrednicy sprzedaży. Suchej nitki nie pozostawia na nich 69 proc. ankietowanych i uważa, że stan polskiego bezpieczeństwa żywnościowego oraz jakość życia konsumentów drastycznie spadną, a handlarze będą na tym żerować.

Sami nabywcy żywności również nie uniknęli krytycznej oceny uczestników sondażu. Rolnicy są zdania, że ludziom brakuje wiedzy o tym, jak przebiega proces produkcji. 80 proc. badanych ma „negatywne zdanie o świadomości polskich konsumentów na temat wpływu procesów meteorologicznych i klimatycznych na sytuację w gospodarstwach rolnych”. W obu przypadkach gospodarze obarczają winą media, niedostatecznie informujące społeczeństwo o kondycji polskiego rolnictwa.

Młode pokolenie rolników zauważa, że zmiana nawyków żywieniowych i diety może znacząco wpłynąć na poziom bezpieczeństwa żywnościowego w kraju. Twierdzi tak trzy czwarte ankietowanych, dla których kluczowe w kwestii wyborów konsumenckich jest kupowanie produktów lokalnych, a nie tych z importu.

Polityka nie działa, zaciskamy pasa

Rozwój edukacji konsumenckiej należałoby zatem planować odgórnie. Jednak od polityków rolnicy domagają się dziś przede wszystkim wsparcia na czas kryzysu. „Ze względu na dynamiczny charakter ustawodawstwa antykryzysowego ta opinia może jednak się zmienić – i to zarówno na korzyść (w przypadku ograniczenia ekonomicznych skutków kryzysów), jak i niekorzyść decydentów” – twierdzą autorzy raportu, dodając, że prawie 70 proc. osób biorących udział w sondażu działania rządu ocenia słabo lub raczej słabo.

Malinowski: Wali się gospodarka, kończą możliwości wyżywienia ludzi, nadchodzą kolejne pandemie

Nie samym jednak narzekaniem żyją rolnicy. W walce z suszą i pandemią nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, a zamiast czekać z założonymi rękami na rząd, sami próbują ratować swoje budżety i uprawy. Najczęściej robią to poprzez ograniczania: inwestycji (65 proc. respondentów), wydatków na produkcję (prawie połowa) i życie (ponad 50 proc.).

Częściowo wyjaśnia to, dlaczego spadła liczba wniosków o dofinansowanie nowych przedsięwzięć rolniczych. Jak wskazują badacze Fundacji Kaleckiego, w przypadku programu „Modernizacji Gospodarstw Wiejskich w ramach obszaru D” liczba złożonych wniosków na dzień 20 maja była aż o 97 proc mniejsza niż w naborze z 2018 r.

Pełen raport:Rolnictwo w obliczu kryzysu 2020 roku

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać