Świat

Co trzeba wiedzieć o globalnym ociepleniu

Megan Darby
Sara Stefanini

Co konkretnie oznacza ocieplenie o półtora stopnia Celsjusza, a co – o całe dwa stopnie? Serwis Climate Home News sprawdził, co dokładnie wynika z niedawnego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, i zebrał same fakty w 37 punktach.

W październiku ONZ opublikowała raport na temat globalnego ocieplenia temperatury o 1,5 stopnia. Sprawa jest poważna. Po raz pierwszy w historii Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) działający pod egidę ONZ zgromadził materiały na potwierdzenie konieczności wprowadzenia bardziej rygorystycznego celu klimatycznego, jakiego domagają się kraje stojące na pierwszej linii frontu walki z grożącymi zmianami klimatycznymi.

Raport potwierdza obawy tych państw i pokazuje, że różnica między 1,5°C i 2°C, a więc górną granicą, do której rządy zobowiązały się w porozumieniu paryskim, ma krytyczne znaczenie dla warunków mieszkalnych, pracy i życia milionów ludzi. Brak tu jasnych odpowiedzi na pytanie, czy zahamowanie globalnego wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C względem poziomu z czasów przedprzemysłowych jest wykonalne. Raport wyjaśnia jedynie, jakie są nasze opcje.

Pół stopnia robi gigantyczną różnicę

Efektem twórczej pracy komitetu jest poniekąd techniczny dokument o sporym ciężarze gatunkowym. Poniżej przedstawiamy w skrócie najważniejsze punkty raportu i ich konsekwencje dla polityki. Wspominamy również o tym, czego w raporcie zabrakło.

1. Pierwszy projekt raportu, skierowany do zaopiniowania w styczniu, zawierał deklarację najwyższego szczebla. Zniknęła ona z późniejszych wersji, a szkoda, ponieważ rzucała światło na zawarte tam wnioski. Omawiane kwestie muszą być zatem niezwykle delikatne politycznie, skoro rządy nie zdołały dojść do porozumienia w kwestii tego, na co należy szczególnie zwrócić uwagę w raporcie.

Co oznacza ocieplenie o 1,5°C

2. Od czasów przedprzemysłowych temperatura na świecie wzrosła wskutek działalności człowieka o 1 stopień. Jeżeli aktualne trendy się utrzymają, w latach 2030–2052 wzrost temperatury może przekroczyć granicę 1,5°C. Lądy ogrzewają się szybciej niż oceany, natomiast w Arktyce tempo ocieplenia jest dwa-trzy razy szybsze niż średnia światowa.

Zmian klimatu nie da się powstrzymać [rozmowa]

3. Od emisji gazów cieplarnianych do pojawienia się efektów w klimacie mija pewien czas. Oznacza to, że świat nieuchronnie czeka dalsze ocieplenie i podnoszenie się poziomu mórz, spowodowane emisjami, które trafiły do atmosfery już wcześniej. Jednak dotychczasowe emisje raczej nie powinny spowodować przekroczenia półtorastopniowego progu wzrostu temperatury.

4. Aby temperatury się ustabilizowały, emisje muszą spaść do poziomu zerowego netto i nie wzrastać. Oznacza to konieczność maksymalnego obniżenia emisji i usuwania dwutlenku węgla z atmosfery w celu zrównoważenia tych emisji, które nadal mają miejsce. Pułap ocieplenia ostatecznie zależy od tego, kiedy uda nam się zejść do zerowego poziomu emisji netto.

5. Globalne ocieplenie już dziś przynosi szkody ludziom i ekosystemom. W przypadku wzrostu o 1,5°C i o 2°C zagrożenia te są odpowiednio wyższe.

6. W tej części raportu wykreślono zdania odnoszące się do tego, czy zatrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C jest wykonalne oraz jak ważne jest uwzględnienie zrównoważonego rozwoju. Kwestie te omówiono szczegółowo w innym miejscu, jednak potwierdza to tylko brak zgody co do ogólnych wniosków.

Następstwa i zagrożenia

7. Jeżeli temperatura wzrośnie o 2°C, upały, susze i powodzie będą znacznie poważniejsze niż w przypadku wzrostu o 1,5°C. Wcześniejsza wersja raportu określała je jako „znaczne różnice w zjawiskach ekstremalnych”. W nowej wersji zmieniono brzmienie na „zdecydowane różnice w cechach klimatu regionalnego”, co należy przypisać jako zwycięstwo Amerykanom, którzy twierdzili, że słowo „znaczne” ma charakter zbyt subiektywny.

Polityczny realizm wiedzie do katastrofy

czytaj także

8. W przypadku ocieplenia o 2°C, zamiast o 1,5°C jeszcze w tym stuleciu spodziewany jest wzrost poziomu mórz o 10 cm. Oznacza to narażenie dodatkowych 10 milionów ludzi na takie zjawiska jak powodzie przybrzeżne czy przenikanie słonej wody na pola uprawne i do zasobów wody pitnej. Im wolniej będzie postępować ocieplenie, tym więcej czasu zostanie na przygotowanie się do tych zmian.

9. Poziom mórz będzie podnosić się jeszcze przez setki, a nawet tysiące lat po ustabilizowaniu się temperatur. Topnienie lodowców na Grenlandii i w Antarktydzie może spowodować wzrost poziomu wód o kilka metrów.

10. Jedno z najbardziej uderzających ustaleń ilościowych w raporcie dotyczy spadku bioróżnorodności. Przewiduje ono liczbę gatunków, które stracą połowę swojego zasięgu geograficznego. Dla 105 tysięcy badanych gatunków odsetek ten jest dwukrotnie wyższy w przypadku ocieplenia o 2°C niż o 1,5°C i wynosi 15% dla roślin i 8% dla kręgowców, natomiast w przypadku owadów wzrasta trzykrotnie, do 18%.

11. Szacuje się, że wskutek ocieplenia o 2°C powierzchnia pokryta wieczną zmarzliną zmniejszy się o 1,5-2,5 miliona metrów kwadratowych więcej niż w przypadku wzrostu o 1,5°C. To tyle, co powierzchnia Iranu, Meksyku czy Algierii. Powstaje błędne koło, bowiem topnienie zmarzliny powoduje uwalnianie się metanu, czyli gazu cieplarnianego.

12. Prawdopodobieństwo występowania arktycznego lata bez lodu morskiego jest dziesięciokrotnie wyższe w przypadku ocieplenia o 2°C (raz na dziesięć lat) niż w przypadku 1,5°C (raz na sto lat). Wskutek zakwaszenia i ocieplenia oceanów ucierpią morskie ekosystemy. Dwustopniowe ocieplenie praktycznie unicestwi rafy koralowe. Wzrost o 1,5°C oznacza utratę 70-90% z nich.

13. Skutki tych zmian najsilniej odczują społeczności oparte na rolnictwie i rybołówstwie, szczególnie w Arktyce, na terenach suchych, na wyspach i w krajach najbiedniejszych. Zahamowanie globalnego ocieplenia na poziomie 1,5°C obniży liczbę osób narażonych na ubóstwo i zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi do 2050 roku o kilkaset milionów.

14. Dodatkowy wzrost temperatury o pół stopnia jest przede wszystkim szkodliwy dla zdrowia. Przełoży się to na wzrost występowania komarów przenoszących malarię i dengę oraz częstsze, groźne dla życia fale upałów.

15. To, czy temperatura wzrośnie o 2°C czy o 1,5°C, ma duże znaczenie dla jakości i ilości podstawowych upraw i inwentarza żywego. W wielu zakątkach świata pogorszy się dostępność żywności.

16. Jeżeli pozostałe warunki się nie zmienią, globalne ocieplenie wpłynie negatywnie na rozwój gospodarczy. Jednak w raporcie nie podjęto próby porównania przewidywanych strat z kosztami i korzyściami, jakie wynikając z ograniczenia emisji oraz z inwestycji w rozwiązania uodparniające na następstwa zmian klimatycznych.

Heinrich: Nie mylmy lasu z uprawą drzew

czytaj także

17. Istnieje wiele sposobów ochrony przed skutkami globalnego ocieplenia, począwszy od budowania opasek brzegowych po uprawy odporne na suszę. Jednak rozwiązania te mają swoje ograniczenia, a niektórym szczególnie wrażliwym populacjom grożą straty. W porozumieniu paryskim przyznano, że owe „straty i szkody” istnieją, jednak w ramach procesu oenzetowskiego nadal konieczne jest przygotowanie konkretnego systemu wsparcia dla ofiar.

Jak osiągnąć cel 1,5°C

18. Aby nie przekroczyć progu 1,5°C, konieczne będzie obniżenie emisji dwutlenku węgla w latach 2010-2030 o około 45% i dojście do poziomu zerowego w 2050 roku. To znacznie szybsze tempo zmian niż w przypadku celu na poziomie 2°C, gdzie do 2030 roku konieczna byłaby redukcja o około 20%, a osiągnięcie poziomu zerowego przewidziano dopiero na 2075 rok.

19. Emisje metanu i czarnego węgla, niezwykle silnych gazów cieplarnianych, będą musiały zmaleć do 2050 roku co najmniej o 35% w porównaniu z poziomem w 2010 roku. należy jednak skrupulatnie pilnować emisji gazów innych niż CO2. Zastępowanie paliw kopalnych większą ilością energii produkowanej z biomasy może spowodować wzrost zanieczyszczeń podtlenkiem azotu z rolnictwa, a o także jest gaz cieplarniany.

III wojna światowa czy przewrót ekologiczny? Wybór należy do państwa

20. Ile dwutlenku węgla może trafić do atmosfery zanim przekroczymy próg 1,5°C? Od czasu ostatniej wielkiej analizy IPCC w 2014 roku zmienił się sposób obliczania „budżetów węglowych”, a do szacunków dodano ok. 300 gigaton. Jednak to nadal niewiele.

21. Szacowany budżet węglowy zależy od zastosowanych pomiarów ocieplenia. Jeżeli oprzeć się na średniej temperaturze na lądzie, wynosi on 420 gigaton CO2, co daje 66-procentowe prawdopodobieństwo utrzymania się poniżej 1,5°C. Jeśli jednak uwzględnić temperatury nad powierzchnią morza, które rosną wolniej, otrzymamy 570 gigaton. Jak by nie liczyć, wyczerpujemy ten budżet w tempie 42 gigaton rocznie.

22. Istnieją również „znaczące” wątpliwości, jak bardzo wrażliwy jest klimat na emisję gazów cieplarnianych oraz jaki był poziom emisji w przeszłości, co nie jest bez znaczenia dla wysokości budżetu węglowego. Dodatkowy węgiel uwalniany w trakcie topnienia wiecznej zmarzliny i emisje metanu z terenów podmokłych mogą w ciągu najbliższego stulecia zmniejszyć ten budżet nawet o 100 gigaton lub więcej.

23. Geoinżynieria popadła w niełaskę. Tzw. modyfikacje promieniowania słonecznego, polegające na wystrzeliwaniu w powietrze cząsteczek, by odbijały światło słoneczne, mogą być „teoretycznie skuteczne”, jeśli chcemy ograniczyć ocieplenie do 1,5°C. Jednak wykluczono je z prezentowanych scenariuszy modelowych ze względu na „wysoki poziom niepewności”, „niepełną wiedzę”, „znaczne ryzyko” i „ograniczenia instytucjonalno-społeczne”.

Koniec węgla to nie koniec świata

czytaj także

24. Branże odpowiedzialne za największe zanieczyszczenia, takie jak energetyka, będą musiały wprowadzić radykalne zmiany. Do 2050 roku 70-85% energii będzie musiało pochodzić ze źródeł odnawialnych. Nadal będzie możliwe wytwarzanie energii ze źródeł kopalnych w połączeniu z technologiami pozwalającymi na wychwytywanie i składowanie (sekwestrację) dwutlenku węgla, jednak w bardzo ograniczonym zakresie: do 2050 roku będzie to 8% dla gazu i niemal zero dla węgla.

25. Energochłonne branże będą musiały do 2050 roku drastycznie obciąć emisje dwutlenku węgla, zmniejszając je o 75-90% w porównaniu z poziomem z 2010 roku. W przeciwnym razie próg 1,5°C zostanie przekroczony. Dla progu 2°C wystarczyłby spadek o 50-80%. W tym celu można wykorzystać nowe oraz istniejące technologie, które sprawdziły się już technicznie, jednak są kosztowne, mają liczne ograniczenia i wymagają wprowadzenia na szeroką skalę.

26. Również budownictwo i transport będą musiały sprawnie przejść na zieloną energię. Do połowy tego stulecia elektryczność powinna stanowić 55-75% całkowitego zapotrzebowania budynków na energię, natomiast w sektorze transportowym zasilanie energią powinno do tego czasu pochodzić w 35-65% ze źródeł niskoemisyjnych, przy czym w 2020 roku odsetek ten będzie jeszcze wynosić mniej niż 5% .

27. Czekają nas trudne decyzje dotyczące wykorzystania ziemi. Wiele rozważanych dziś scenariuszy opiera się w dużym stopniu na bioenergii i/lub zwiększaniu obszarów leśnych, co może stanowić problem w związku z zapotrzebowaniem na pastwiska i grunty orne. Zrównoważona intensyfikacja rolnictwa i „sposoby odżywiania wymagające zaangażowania mniejszych zasobów” – czyli, po naszemu, jedzenie mniejszych ilości mięsa, mogą w pewnym stopniu złagodzić konkurencyjną presję między tymi dwoma potrzebami.

28. Ograniczenie emisji energetycznych dla osiągnięcia celu 1,5°C w latach 2015-2050 wymaga inwestycji, które pochłoną około 900 miliardów dolarów rocznie. Oznacza to, że w ciągu najbliższych 35 lat całkowity poziom niezbędnych inwestycji w energetykę wyniesie 1,6-3,8 biliona dolarów, a po stronie zapotrzebowania na energię – od 700 mld do 1 bln dolarów. To inwestycje o około 12% wyższe niż w przypadku celu 2°C.

29. By próg 1,5°C nie został przekroczony, rozwiązania usuwające dwutlenek węgla z atmosfery, takie jak zalesianie czy sekwestracja, będą musiały w ciągu najbliższych stu lat usunąć od stu do tysiąca gigaton tego gazu. Jeżeli uda się utrzymać w ryzach zużycie surowców, ograniczy to konieczność usuwania węgla.

Nie tak obojętni na koniec świata

czytaj także

30. Środki umożliwiające usuwanie węgla z atmosfery mogłyby przyczynić się do przywrócenia temperatur do poziomu 1,5°C powyżej poziomu przedprzemysłowego, jeżeli światu nie uda się dotrzymać limitu. Jednak stosowane na szeroką skalę, rozwiązania te mogą mieć znaczące następstwa dla ziemi, energii, wody i żywności. Władze muszą dążyć do ograniczenia tych niepożądanych skutków ubocznych i dopilnować, by raz usunięty dwutlenek węgla nie powracał do atmosfery.

Do dzieła!

31. Aktualne zobowiązania klimatyczne krajów wynikające z porozumienia paryskiego są niewystarczające w obliczu czekającego świat wyzwania. Mogą doprowadzić do emisji dwutlenku węgla na poziomie 52-58 gigaton rocznie w 2030 roku, co oznaczałoby wzrost temperatury aż o 3°C. Praktycznie wszystkie scenariusze prowadzące do celu 1,5°C opierają się na obniżeniu do tego czasu emisji gazów cieplarnianych do poziomu poniżej 35 gigaton rocznie.

PiS kłamie, bo musi, albo czemu węgiel nie szkodzi

32. Im niższe będą emisje w 2030 roku, tym łatwiej będzie ograniczyć globalne ocieplenie do 1,5°C. Zwlekanie z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych może prowadzić do wzrostu kosztów ich redukcji, kurczowego trzymania się infrastruktury węglowej przez państwa lub do pozostawienia „osieroconych” wysokoemisyjnych instalacji. Może to również spowodować nierównomierny rozkład następstw zmian klimatycznych między krajami mniej i bardziej rozwiniętymi.

33. Przygotowywanie się do efektów zmian klimatycznych i ograniczanie podatności na te zmiany może się przyczynić do zrównoważonego rozwoju. Może pomóc zapewnić bezpieczeństwo dostępu do żywności i wody, obniżyć ryzyko katastrof, poprawić zdrowie oraz ograniczyć ubóstwo i nierówności. Adaptacja do zmian klimatu również obniża emisje: na przykład niskoemisyjne budynki z wydajnym chłodzeniem, które pomagają różnym branżom przechodzić na ekologiczne rozwiązania mniejszym kosztem.

34. Choć obniżenie emisji pod kątem ocieplenia o 1,5°C może wpisywać się w wyznaczone przez ONZ cele zrównoważonego rozwoju do 2030 roku, wiąże się nieuchronnie z pewnymi kompromisami. Rozwiązania proklimatyczne doskonale korelują z celami rozwojowymi w zakresie ochrony zdrowia, czystej energii, miast i społeczności oraz odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji. Jeśli jednak nie będą realizowane prawidłowo, mogą negatywnie wpłynąć na likwidację głodu i ubóstwa oraz utrudnić dostęp do wody i energii.

Dochód podstawowy – dla klimatu i dla prekariatu

35. Kierowanie funduszy na infrastrukturę obniżającą emisje i przygotowującą nas na zmiany klimatyczne może pomóc w realizacji celu 1,5°C w sposób, który będzie zarazem wspierać zrównoważony rozwój i ograniczać ubóstwo. Mogą to być prywatne środki od inwestorów instytucjonalnych, jednostek zarządzających aktywami, czy banków rozwojowych i inwestycyjnych, a także fundusze publiczne. Władze mogą wspomagać ten proces, wprowadzając przepisy ograniczające ryzyko inwestycji w projekty niskoemisyjne i adaptacyjne.

36. Trudno oszacować środki potrzebne na adaptację przy założeniu ocieplenia o 1,5°C i porównać je ze środkami, jakich wymagałaby adaptacja do 2°C. Nie ma wystarczających danych na temat inwestycji wspierających odporność na zmiany klimatyczne. Niemniej jednak, niewykluczone, że koszty adaptacyjne dla celu 1,5°C „mogą” być niższe niż dla 2°C.

Tyle wiemy na pewno

37. Zasadniczo autorzy umieścili w raporcie tylko to, czego są pewni. W przypadku wielu zawartych tu stwierdzeń w nawiasach zaznaczają poziom osiągniętego konsensusu. „Bardzo wysoki poziom pewności” pojawia się pięciokrotnie, „wysoki poziom pewności” – 107 razy, „średni poziom pewności” – 60 razy, zaś „niski poziom pewności” – zaledwie dwukrotnie.

**
Megan Darby jest zastępczynią redaktora naczelnego serwisu Climate Home News, a Sara Stefanini jest reporterką tego serwisu.

Artykuł ukazał się w serwisie Climate Home News. Dziękujemy autorkom za zgodę na przedruk. Z angielskiego przełożyła Dorota Blabolil-Obrębska.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.