Czytaj dalej

Kolektyw Szechiny. Czytaj między wierszami

kolektyw-szechiny

Nazywamy się Kolektyw Szechiny. Jesteśmy z Łodzi. Od kilku lat czytamy publicznie scenariusze, które powstają na kanwie książek napisanych przez kobiety i dotyczą ważnych dla kobiet kwestii.

„W Zoharze mówi się, że wszystkie niewiasty na ziemi tkwią w tajemnicy Szechiny (…)”*. Takie słowa mógłby wygłosić uczony rabin, ale tym razem należą do pewnej pisarki. Zawdzięczamy jej zresztą jedne z najpiękniejszych narracji o poszukiwaniu kobiecej tożsamości, albo może istoty samej siebie. Tej istoty szuka w nierealnym świecie Erna Eltzner z E.E, snuje o niej refleksje starzejąca się Janina Duszejko, rozpaczliwie dobija się o jej odnalezienie Gitla z Ksiąg Jakubowych. Być może wszystkie są emanacją Szechiny. Być może tajemnica tkwi głęboko w nich samych. I w każdej z was.

Tokarczuk: Wszystko boli

Nazywamy się Kolektyw Szechiny. Jesteśmy z Łodzi. Od kilku lat czytamy scenariusze, które powstają na kanwie książek napisanych przez kobiety i dotyczą ważnych dla kobiet kwestii. Emblematyczną nazwę zawdzięczamy Księgom Jakubowym Olgi Tokarczuk. Szechina to w judaizmie widoczny znak obecności boga. U Olgi Tokarczuk to żeńska emanacja duchowości, tajemnica skrywanego pierwiastka bogini. Być może czytamy, aby zbliżyć się do tej tajemnicy?

Szczuka o „Księgach Jakubowych”: Okruchy światła

Trudno wskazać konkretny moment, w którym zdecydowałyśmy się czytać dla publiczności. Zaszedł tu pewnie pewien proces. Dojrzewanie do… Zainicjowały go Monologi waginy Eve Ensler, tekst, który jest feministycznym wtajemniczeniem wielu grup czytających na całym świecie.

Od tego czasu nasza grupa przeszła daleką tożsamościową drogę. Zmieniał się jej skład i inspiracje. Nie zmieniło się natomiast jedno – zawsze zapraszamy autorkę tekstu i rozmawiamy z nią po czytaniu. Czytałyśmy Ciemno, prawie noc razem z Joanną Bator, montaż tekstów autorstwa Sylwii Chutnik, Księgi Jakubowe wraz z Olgą Tokarczuk, W imię sztuki. Kobro/ Stryjeńska, czyli nieszablonowe biografie artystek napisane przez Angelikę Kuźniak i Małgorzatę Czyńską, Nikt nie wierzy, że staje się już na podstawie reportażu Bukareszt. Kurz i krew Małgorzaty Rejmer oraz raportów FEDERY, fragmenty wspomnień Ireny Tuwim w ramach projektu plenerowego Irena. Pisarka z naszego podwórka, Szukała do przodu, czyli biografię Aliny Szapocznikow pióra Marka Beylina i jej listy opracowane redakcyjnie przez Katarzynę Szotkowską z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Beylin o Alinie Szapocznikow: Wierzyła, że komunizm odwróci los biednych i poniżonych

Nie jesteśmy profesjonalnymi aktorkami ani grupą teatralną czytającą według wskazówek dramaturga i reżysera. Są wśród nas działaczki społeczne, dziennikarki, naukowczynie akademickie, literaturoznawczynie. Jedne pracują, inne są na emeryturze. Czytamy zazwyczaj raz lub dwa razy w roku, najczęściej blisko symbolicznej daty 8 marca, kiedy czytanie towarzyszy Manifie, choć występowałyśmy też w innych terminach. Gościłyśmy na profesjonalnej scenie Teatru Nowego w Łodzi, ale także w miejscach niescenicznych: w Muzeum Miasta Łodzi, Muzeum Sztuki ms2, Domu Literatury, książko-kawiarni Litera czy na podwórku kamienicy, w której mieszkała Irena Tuwim.

Olga Wróbel: Kobiece biografie bez klisz

Jesteśmy amatorkami, więc doskonale znamy tremę, wstyd, trudność w zaakceptowaniu własnych braków scenicznych. To wszystko, co szczególnie dotyczy ocenianych przez społeczeństwo kobiet. Nazywamy nasze czytania performatywnymi i ma to podwójne znaczenie. Potocznie teatralne czytanie performatywne rozumiane jest jako ogniwo pośrednie między gotowym spektaklem a próbą czytaną. Jednak termin ten nie dla nas wszystkich oznacza dokładnie to samo, a pewnie inaczej odbiera go też publiczność. Performatywność nawiązuje przecież do Uwikłanych w płeć Judith Butler, która z kolei odwołuje się do teorii performatywnych aktów mowy Austina. Zwraca się w nich uwagę na sprawczość aktów językowych, które stają się działaniami – i podobnie czytanie performatywne ma być działaniem znaczącym, a może nawet kształtującym czy wręcz przekształcającym rzeczywistość. Czytania wymagają też od nas – zwykłych kobiet – działań performatywnych, w których odgrywamy dzięki słowom-zaklęciom nowe role, stwarzamy nową rzeczywistość. Kiedy mówimy „A co by było, gdyby naprawdę otworzyć oczy?” – wierzymy, że publiczność za chwilę otworzy je po raz pierwszy razem z nami. Tekst to zaklęcie.

Wybieramy książki, których publiczne odczytanie może mieć moc zmieniającą rzeczywistość. Czym innym jest czytanie Monologów waginy w samotności, czym innym w gronie kobiet, czymś więcej kolektywne publiczne ich odczytanie. Prywatne jest polityczne, więc cel tekstu to symboliczna zmiana rzeczywistości. Czytając Ciemno, prawie noc Joanny Bator sprzeciwiamy się molestowaniu dzieci i pogardzie wobec inności, Kobro/ Stryjeńska. W imię sztuki to narracja o prawie artystek do wolności w sztuce i w życiu, Księgi Jakubowe przywracają kobiecą historię, Szapocznikow. Szukała do przodu pokazuje, jak przekuć trudne doświadczenia w sztukę i jakie znaczenie ma dla kobiety samorealizacja, a Nikt nie wierzy, że staje się już według Małgorzaty Rejmer to dotycząca każdej z nas lekcja walki o podstawowe prawo kobiet – prawo do własnego ciała.

Dunin o laureatce Nike

Czytanie jest rytuałem i tak chciałybyśmy traktować przygotowanie do niego. To jak spotkanie w kobiecym kręgu. Spotykamy się w domach, czytamy na kilku próbach, idziemy za tekstem. Czasem trafiamy prosto do celu, innym razem tekst wodzi nas na manowce. Przy tworzeniu scenariusza rozmawiamy o naszym życiu: problemach, radościach, tragediach, dzieciach. To daje siłę, czasem chroni, znieczula ból, rozbawia. Jest tak samo ważne jak sam występ. Albo smak ciasta jedzonego w czasie rozmów. Milczenie zabija narody i ludzi – warto o tym pamiętać, bo kiedy kobiety milczą same o sobie, nikt nie będzie mówić w ich imieniu…

Wszystkie musimy być przekonane, że książka, którą wybieramy do kolejnego czytania, to właśnie ta jedna jedyna… Ta, która niesie w sobie energię albo przesłanie, pod którym chcemy się podpisać. Przygotowujemy adaptację, dzielimy tekst na role – wybieramy fragmenty, które są nam bliskie. Każdy scenariusz niesie ze sobą inną energię: jedne są jasne, energetyczne, świetliste, inne – ciemne i metafizyczne, niektóre zmieniają temperaturę wraz z kolejnymi scenami.

Milczenie zabija narody i ludzi – warto o tym pamiętać, bo kiedy kobiety milczą same o sobie, nikt nie będzie mówić w ich imieniu…

To, co czytamy, bywa bardzo trudne i bolesne. Takim trudnym tekstem jest Nikt nie wierzy, że staje się już – montaż fragmentów reportażu Małgorzaty Rejmer, poświęconych zakazowi aborcji w Rumunii podczas rządów Ceaușescu, oraz dokumentów, które pokazują, że piekło kobiet w Polsce trwa. Czytałyśmy go po raz pierwszy nie w marcu, ale w październiku 2016 roku, w ramach Czarnego Protestu.

Tym razem przeczytamy Nikt nie wierzy, że staje się już wraz ze śpiewem Oli Kozioł 16 czerwca podczas X Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet w Łodzi. Dedykujemy ten tekst wszystkim kobietom, które walczą o swoje prawa, tożsamość i życie!

Kolektyw Szechiny tworzą (w kolejności alfabetycznej): Izabella Adamczewska, Agnieszka Cytacka, Iza Desperak, Ola Dulas, Ewa Kamińska-Bużałek, Anna Kronenberg, Basia Manduk-Cheyne, Edyta Pietrzak, Joanna Sikorzanka, Marta Zdanowska.

* Wszystkie cytaty pochodzą z Ksiąg Jakubowych Olgi Tokarczuk

*
Czytanie performatywne Kolektywu Szechiny odbędzie się w sobotę, 16 czerwca, o godz. 19.00 w Centrum Praw do Odpowiedzialnego Rodzicielstwa podczas X Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet w Hali Expo w Łodzi (sala nr 7).

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.