Świat

„Ta butelka nadaje się do recyklingu” – najczęstsze kłamstwo producentów plastiku

Fot. Ivan Radic/flickr.com CC BY 2.0

Najnowszy raport Greenpeace ujawnia, że amerykańskie koncerny wykorzystujące plastikowe opakowania bawią się w klasyczny greenwashing, oszukując klientów i szkodząc krajowym systemom ponownej obróbki.

Jeśli się zastanawiasz, czy jednorazowa butelka po twojej wodzie trafi do recyklingu, lepiej jej w ogóle nie kupuj. Taki wniosek nasuwa się po przeczytaniu analizy, którą przygotowali eksperci Greenpeace. Raport Circular Claims Fall Flat: Comprehensive U.S. Survey of Plastics Recyclability wskazuje bowiem, że producenci plastikowych pojemników i innych przedmiotów stosują wprowadzające w błąd oznakowania materiału, z którego wykonany jest dany produkt. Mowa o niewielkim symbolu graficznym w kształcie trójkąta, w którym umieszcza się cyfrę od 1 do 7, gdzie 1 – PET/PETE to politereftalan etylenu, 2 – HDPE – polietylen wysokiej gęstości, 3 – V/PVC – polichlorek winylu, 4 – LDPE – polietylen niskiej gęstości, 5 – PP – polipropylen wielokrotnego użytku, 6 – PS –  polistyren, 7 – INNE/OTHER – czyli inne tworzywa, np. bisfenol.

Milion plastikowych butelek na minutę

czytaj także

Do recyklingu nadają się jedynie wyroby oznaczone jedynką i dwójką. Potwierdza to analiza Greenpeace, który wziął pod lupę działalność 367 amerykańskich zakładów odzysku materiałów (MRF – material recycling facility). Te ostatnie nie akceptują pozostałych typów odpadów, ponieważ mają one znikomą lub ujemną „wartość przetwórczą” i są kategorią produktów, które wprawdzie można przyjąć do zakładu, ale bez szans na ponowną obróbkę. Opakowania wykonane z tworzyw z grupy 3–7 trafiają więc do oddziałów komunalnych, ale stamtąd są zazwyczaj wysyłane na składowiska lub spalane.

W teorii celem stosowania tych oznaczeń jest informowanie konsumentów o tym, czy dany plastikowy przedmiot nadaje się do przetworzenia. Niestety okazuje się, że takie popularne marki działające za oceanem, jak Target, Nestlé, Danone, Walmart, Procter&Gamble, Clorox, Aldi, SC Johnson i Unilever, stosują je niewłaściwie. Potwierdzają to zarówno kompleksowe badania przeprowadzone w amerykańskich MRF (od października 2019 do stycznia 2020 roku), jak i porównanie z analizami i wymogami tzw. Zielonych Przewodników Federalnej Komisji Handlu (FTC – Federal Trade Commission) w USA.

Mniej ekościemy spółek paliwowych w mediach

czytaj także

Symbole 1 i 2 albo inne informacje z napisem „nadający się do recyklingu” pojawiają się więc na produktach, których przetworzyć się nie da, albo takich, które zawierają element z innej grupy tworzyw, czyli są produktem mieszanym. To oznacza, że lwia część plastikowych kubków, tac, toreb, pokrywek, sztućców, słomek, mieszadeł i opakowań do żywności, które trafiają do zakładów, nie ma szans na ponowne wykorzystanie. Dzieje się to ze szkodą dla klienta, czasu i pracy osób zatrudnionych w miejscach zajmujących się recyklingiem, a przede wszystkim – środowiska.

Greenpeace zaapelował więc do koncernów z niechlubnej listy recyklingowych oszustów o natychmiastowe poprawienie swoich etykiet. Niektóre zmiany są już w toku, inne oczekują na akceptację. Jeśli jednak firmy – jak czytamy w komunikacie prasowym organizacji – nie zdecydują się na zakończenie tego procederu, zostaną formalnie zaskarżone do FTC.

Zamiast dać się wmanewrować w poczucie winy lepiej porządnie się wkurzyć [rozmowa]

„Zamiast poważnie myśleć o odejściu od jednorazowego plastiku, korporacje zasłaniają się twierdzeniem, że ich opakowania nadają się do recyklingu. Wiemy teraz, że to nieprawda” – mówi John Hocevar, przedstawiciel Greenpeace USA. I dodaje, że przetwarzanie plastiku w Stanach Zjednoczonych wbrew zapewnieniom licznych koncernów po prostu nie działa.

Przy tej okazji warto przypomnieć międzynarodową aferę, która wybuchła po tym, jak odkryto, że śmieci przeznaczone do recyklingu USA masowo eksportowały do Chin. Tam jednak ich nie przetwarzano, lecz składowano lub spalano. Ekościema wyszła na jaw, gdy Chiny odmówiły dalszego przyjmowania odpadów ze Stanów Zjednoczonych. Śledztwo w tej sprawie prowadzili także dziennikarze „Guardiana”, którzy dowiedli, że w następstwie zablokowania przez Chiny amerykańskiego eksportu surowców wtórnych liczne rodzaje amerykańskich śmieci z tworzyw sztucznych są wysyłane bezpośrednio na wysypiska.

Wałbrzych mówi „stop” plastikowi. To pierwsza taka decyzja w Polsce

Greenpeace, powołując się na swoje badania, potwierdza także to, co wiadomo od dawna – ​​większość rodzajów opakowań z tworzyw sztucznych jest niepraktyczna z ekonomicznego oraz szkodliwa z ekologicznego punktu widzenia i taka też pozostanie w przyszłości. Greenpeace wzywa więc amerykańskich sprzedawców i producentów do całkowitego wyeliminowania ze swoich sklepów i fabryk jednorazowego plastiku, rezygnacji z opakowań w ogóle lub inwestowania w takie materiały, które można wielokrotnie wykorzystać.

*
Oprac. na podstawie: Greenpeace.org

Czy segregacja śmieci to pic na wodę? [wyjaśniamy]


Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.