Świat

Bildt: Tej pandemii można było zapobiec

Gdyby władze Chin przyznały, że zagrożenie istnieje i zaczęły działać choćby trzy tygodnie wcześniej, rozprzestrzenianie się COVID-19 można byłoby ograniczyć aż o 95%.


SZTOKHOLM – Bezprecedensowe zagrożenie wymaga bezprecedensowej reakcji. Do tej pory rzadko, jeśli kiedykolwiek, rządy musiały tak szybko przejść w tryb zarządzania kryzysowego jak w ciągu ostatnich kilku tygodni. Na razie koncentrowano się na najpilniejszych kwestiach medycznych, politycznych i gospodarczych związanych z pandemią COVID-19 – tak zresztą powinno być. Stopniowo jednak uwaga rządów będzie musiała przenieść się na konsekwencje kryzysu w dłuższej perspektywie oraz na sposoby zapobieżenia podobnym katastrofom w przyszłości.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat doszło do kilku poważnych zagrożeń dla ogólnoświatowego zdrowia publicznego. Epidemia SARS w 2003 r. MERS w 2012 r. oraz gorączki krwotocznej Ebola w latach 2014-2016 to tylko trzy przykłady takich zdarzeń, wymagających długotrwałej wielostronnej reakcji. Każde z nich miało swoiste cechy charakterystyczne: SARS wyłoniło się z Chin, MERS w Arabii Saudyjskiej, a Ebola w rejonie Afryki Zachodniej. Wnioski z wszystkich trzech płyną jednakże te same.

Epidemie i pojawienie się nowych chorób stają się bardziej prawdopodobne w wyniku wzrostu liczebności populacji, rozrostu obszarów miejskich, wylesiania oraz stosowania procesów produkcji i dystrybucji, w ramach których wiele gatunków zostaje stłoczonych razem. Ekspansja ogólnoświatowych łańcuchów dostaw i handlu międzynarodowego, nie wspominając już o nasileniu międzynarodowych podróży lotniczych, pozwala chorobom zakaźnym rozprzestrzeniać się po świecie szybciej niż kiedykolwiek.

Zaledwie w ciągu ostatniego dziesięciolecia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) musiała aż sześciokrotnie ogłosić stan zagrożenia zdrowotnego. Dziś jest jasne, że nie podjęliśmy w czas odpowiednich kroków, aby przygotować się na nowe choroby i odpowiedzieć na nie sprawnymi, zdecydowanymi działaniami, które mogłyby zapobiec utracie kontroli nad rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Warto pamiętać, że kiedy pod koniec 2002 r. na południu Chin pojawiło się SARS (również wywoływane przez rodzaj koronawirusa), rozprzestrzenianie się tej choroby było ukrywane przez ponad miesiąc, zanim władze Chin w końcu przyznały, że zagrożenie jest poważne. Podobnie było na wczesnym etapie rozwoju pandemii COVID-19, kiedy policja w Wuhan praktycznie uciszała lekarzy, którzy starali się bić na alarm, a masowe imprezy publiczne mogły odbywać się jeszcze długo po tym, jak zagrożenie wybuchem epidemii stało się oczywiste.

Jedno z niedawnych badań pokazało, że gdyby władze Chin otwarcie przyznały, że zagrożenie istnieje i zaczęły działać zaledwie trzy tygodnie wcześniej niż stało się to w rzeczywistości, rozprzestrzenianie się COVID-19 można byłoby ograniczyć o aż 95%. Za lokalne zaniedbania, niewiedzę i stosowanie cenzury w krytycznym momencie, cały świat płaci teraz ogromną cenę.

Leder: Rzeczpospolita Europejska. Teraz albo nigdy

Podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia bez wątpienia odegrała ważną rolę w zwalczaniu ogólnoświatowych zagrożeń zdrowotnych w ciągu ostatnich lat, także i ona była krytykowana za panującą w niej nadmierną biurokrację i wolne reagowanie. Podczas kryzysu wywołanego wirusem Eboli, to Stany Zjednoczone, a nie WHO, podjęły działania zapobiegające dalszemu rozprzestrzenianiu się zakażeń.

Nawet jeśli działania podjęte przez WHO okażą się tym razem bez zarzutu, jest już jasne, że potrzebujemy o wiele silniejszego ogólnoświatowego mechanizmu radzenia sobie z groźbą pandemii. Przetaczanie się z kryzysu w kryzys jest po prostu nie do przyjęcia. COVID-19 to najgorsza pandemia od czasów tzw. grypy hiszpanki w 1918 r. Nie ma powodu sądzić, że następna nie będzie jeszcze gorsza.

Nowa ogólnoświatowa instytucja, poza zajmowaniem się innymi kwestiami, musiałaby mieć uprawnienia i środki pozwalające na nawet uciążliwe interwencje, w celu zatrzymania rozprzestrzeniania się choroby już na wczesnym etapie. Osiągnięcie porozumienia w sprawie takiego mechanizmu nie będzie łatwym zadaniem politycznym, ale jest w oczywisty sposób konieczne, aby zapobiec sytuacji, w której małostkowe spory dyplomatyczne hamują ogólnoświatową odpowiedź na zagrożenie wybuchem pandemii.

Mazzucato: Trzy kryzysy kapitalizmu

czytaj także

Podczas obecnego kryzysu, nawet wtedy, kiedy było już oczywiste, że COVID-19 wywoła pandemię, Chiny nadal uważały za stosowne odmawiać Tajwanowi możliwości uczestniczenia w ogólnoświatowych rozmowach na temat koniecznych działań. Podobnie zresztą zachowały się Stany Zjednoczone, które nadal uderzały w Iran swoimi sankcjami, utrudniając irańskiemu rządowi opanowanie epidemii w granicach własnego kraju.

Takie zachowania są po prostu niedopuszczalne ze względów humanitarnych oraz z uwagi na perspektywy makroekonomiczne. Co się stanie, jeśli następny wysoce zakaźny wirus pojawi się na terytorium Tajwanu bądź Iranu? Niepotrzebne przeszkody blokujące możliwość podjęcia natychmiastowych działań znów postawią nas w sytuacji, z którą mierzymy się teraz.

Według obecnych ram działania, obowiązek informowania międzynarodowych władz, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia, o nowych zagrożeniach związanych z chorobami zakaźnymi spoczywa na barkach rządów państw. Jedną z kluczowych reform byłoby zatem rozszerzenie tego obowiązku na personel medyczny i osoby zajmujące się zdrowiem publicznym na wszystkich szczeblach, tzn. na zarówno państwo, jak i jednostki. Poza zmniejszeniem czasu potrzebnego na uruchomienie wielostronnej reakcji, przyjęcie zasady powszechnego „obowiązku informowania” sprawiłoby, że lokalne i krajowe władze nie mogłyby tak łatwo wyciszać niewygodnych dla nich doniesień.

Ponieważ granice państw zamknięto w odpowiedzi na kryzys wywołany COVID-19, niektórzy komentatorzy już teraz mówią o końcu ery globalizacji. Jednakże wzrost populacji i powiększanie się obszarów miejskich będą postępowały, a wirusy nie zaczną nagle pokazywać paszportów, ani przestrzegać granic. W ciągu zaledwie dziesięciu lat, związane z wirusami zagrożenia dla stabilności i dobrobytu na całym świecie wyłoniły się z Chin, Afryki i Półwyspu Arabskiego, co pokazuje, że następne mogą nadejść właściwie zewsząd.

Nadszedł czas, aby świat wspólnie uzgodnił nowy, skuteczniejszy sposób wczesnego ostrzegania i reagowania. Tej pandemii można było zapobiec. Jeśli nie zrobimy teraz co w naszej mocy, aby zapobiec następnej, będzie to niewybaczalne.

**
Carl Bildt jest byłym premierem i ministrem spraw zagranicznych Szwecji.

Copyright: Project Syndicate, 2020. www.project-syndicate.org Z angielskiego przełożyła Katarzyna Byłów.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.