Film

„Gambit królowej”: patchwork we wzór szachownicy

Gambit królowej

Można zgrzytać zębami, że wśród partii zakomponowanych przez Kasparowa do serialu nie znalazła się choćby jedna błyskotliwa wiktoria którejś z wybitnych zawodniczek. A jednak nie mam wątpliwości – z Beth Harmon na sztandarach szachy mogą wejść w epokę postdziadocenu. O „Gambicie królowej”, jednym z najpopularniejszych seriali tego roku, pisze Antoni Michnik.

Walter Tevis już za życia miał szczęście do ekranizacji swoich powieści. Jego debiut The Hustler (1959) szybko doczekał się Bilardzisty (1961) z kultową rolą Paula Newmana, który zresztą powrócił w adaptacji (1986) jego kontynuacji, The Colour of Money (1984, ukończonego przez Tevisa niedługo przed śmiercią). Do tego dochodzi Człowiek, który spadł na ziemię (1963), zekranizowany w kultowym filmie przez Nicolasa Roega (1976) z niezapomnianą rolą Davida Bowiego.

Wszystkie trzy książki oraz ich ekranizacje łączy wyraziście zarysowana postać głównego bohatera, samotnika nie w pełni przystosowanego do społeczeństwa – klasyczny motyw amerykańskiej literatury. Tevis kreślił te postacie, nieustannie wracając do elementów własnej biografii, na czele z dziecięcą chorobą i roczną separacją od rodziców, poczuciem wyobcowania, problemami z lekami oraz alkoholem. Nie inaczej jest w jego przedostatniej powieści, która w tym roku doczekała się ekranizacji serialowej – Gambicie królowej (1983).

Niemal wszyscy już chyba wiedzą, że to opowieść o Beth Harmon, genialnej szachistce, która w krótkim czasie podbija świat arcymistrzów. Mniej osób wie jednak, że w latach 70. sam Tevis poświęcił się szachom, zdarzyło mu się nawet wystąpić w dużym turnieju w Las Vegas. Cóż, przegrał w nim wszystkie partie, a także trochę gier poza turniejem… również o pieniądze i z Mary Lasher, szachistką działającą w różnych organizacjach szachowych, pisującą do prasy fachowej, tłumaczką książek na temat gry końcowej.

Czy to Lasher była inspiracją do napisania książki? Trudno powiedzieć, natomiast Tevis podkreślał, że właśnie turniej w Las Vegas ukazał mu szachy jako materiał powieściowy równy bilardowi. Pozycje zamieszczone w swej powieści Tevis konsultował z jednym z najbardziej znanych amerykańskich trenerów oraz autorów szachowych epoki, Bruce’em Pandolfinim, który zresztą żyje do dziś i był jednym z konsultantów przy produkcji serialu.

Beth Harmon jest outsiderką, która pokonuje nie tylko genderowe uprzedzenia, ale też barierę relatywnie późnego startu kariery i w finale pokonuje aktualnego mistrza świata Vassilija Borgowa. Zuzanna Piechowicz słusznie jednak punktuje serial za ślizganie się po powierzchni kwestii społecznych – od napięć genderowych po rasowe. Rebecca Onion wskazuje, że twórcy serialu, Scott Frank i Allan Scott, wyraźnie stonowali m.in. fragmenty, w których książkowa Harmon spotyka się z mizoginią szachowego świata, natomiast Sarah Miller podkreśla, że grająca Harmon Anya Taylor-Joy „wygląda zbyt dobrze” (#Adaptational Attractiveness), by adekwatnie oddać powieściową bohaterkę. Harmon wyraźnie pozostaje w serialu postacią „męskiego outsidera” w kobiecym przebraniu. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że dzięki temu mamy do czynienia z postacią kobiecą, która w minimalnym stopniu definiowana jest przez swą kobiecość, oferując inny model ekranowej reprezentacji.

Wszystko to sprawia, że zacząłem się zastanawiać nad celami tych zabiegów oraz nad tym, do kogo właściwie serial jest skierowany. Społeczność szachowa przechodzi dzisiaj okres nowego boomu: Magnus Carlsen jest pierwszą globalną ikoną szachów od czasów Garriego Kasparowa (przy czym nie wolno zapominać o znaczeniu Viswanathana Ananda dla boomu szachowego w Indiach), w dobie pandemii rosną jak na drożdżach szachowe społeczności w internecie (#esporty), promowane m.in. przez youtuberów, streamerów oraz innych influencerów wirtualnych światów. A także youtuberki, streamerki oraz influencerki. Społeczność szachowa wciąż jednak pozostaje silnie zmaskulinizowana, a do tego niekiedy elitystyczno-toksyczna.

„Gambit królowej”: opowieść ku pokrzepieniu serc na czas pandemii

Mam w tej sytuacji wrażenie, że serialowa adaptacja Gambitu królowej skierowana jest w równej mierze do szachistów i szachistek, że daje im narzędzia do tego, by queerować tożsamości i by np. dla młodych szachistów pojawiła się również kobieca bohaterka kulturowa. Mam też poczucie, że właśnie temu służy osobna, ukryta nić fabularna biegnąca poprzez kolejne odcinki serialu, zapisana w… poszczególnych partiach szachowych przedstawionych w serialu, które od tygodni są rekonstruowane i odgrywane przez szachowe środowiska. Nie spotkałem się jednak jeszcze z próbą odpowiedzi na pytanie „co z tego wynika?” dla samego serialu. Tymczasem z tej warstwy wyciągnąć naprawdę sporo – i nieco inaczej spojrzeć na kluczowe pytanie serialu: „kim jest Beth Harmon”?

Otwarcia

Na poziomie fabuły sprawa jest prosta – zarówno książka, jak i serial są odpowiedzią na pytanie „co by było, gdyby Bobby Fischer był kobietą”. Droga Harmon do partii z Borgowem (Marcin Dorociński) prowadzi od statusu „genialnego dziecka” (chess prodigy), poprzez mistrzostwa USA i międzynarodowe turnieje, aż do zwycięstwa nad mistrzem świata, z którym nigdy wcześniej nie wygrała. Fischer również nie pokonał nigdy Borysa Spasskiego, zanim starł się z nim o tytuł mistrza świata. I tak jak Harmon musi po drodze pokonać „starego radzieckiego mistrza”, Łuczenkę, tak Fischer, by zmierzyć się ze Spasskim, musiał zwyciężyć dawnego mistrza Tigrana Petrosjana. Wreszcie, tak jak Harmon dostaje się w tryby masowych mediów, udzielając wywiadów i trafiając na okładki pism, tak Fischer stał się na początku lat 70. prawdziwym celebrytą, pojawiającym się w różnych talk-showach, walczącym o pełniejszą profesjonalizację szachów i zwiększanie puli nagród w rozmaitych turniejach i meczach. Mistrzowski tytuł Bobby’ego wywołał prawdziwy „boom szachowy” w Stanach, a w jego sukcesie nazwanym „meczem stulecia” widziano wielkie zimnowojenne zwycięstwo na obszarze, gdzie wcześniej dominował ZSRR.

Już pierwsza scena serialu – Beth budzi się i schodzi spóźniona (wątek nieobecny w książce) na partię rozgrywaną z Borgowem w Paryżu – stanowi wyraźne nawiązanie do meczu Fischer–Spasski, na który Amerykanin też dotarł spóźniony (zarówno na sam mecz, jak i na każdą z trzech pierwszych partii). Beth zresztą odpowiada w tej partii czarnymi typową dla Fischera obroną sycylijską. Dodajmy, że wspomniana pierwsza partia „meczu stulecia” to… tytułowy gambit królowej (ściślej Queen Gambit Declined, QGD, gambit hetmański nieprzyjęty). Jeśli zresztą cały serial potraktujemy jako historię meczu między Borgowem a Harmon, rozgrywanego między Paryżem a Moskwą, to możemy w takim ujęciu znaleźć echo pomysłu, by „mecz stulecia” rozegrano w dwóch miastach (Reykjavík oraz Belgrad).

Na tym podobieństwa się nie kończą, Fischer jest również archetypem postaci amerykańskiego szachowego outsidera, toczył nieustanne boje z federacją szachową USA, FIDE, organizatorami turniejów. Ten półsierota nigdy nie znał swego ojca, był w znacznej mierze szachowym samoukiem, a gra ostatecznie zaprowadziła go na pogranicze chorób psychicznych i w obszar teorii spiskowych. W kontekście historii Fischera końcowy gest Elisabeth – która opuszcza swego „opiekuna” z CIA w Moskwie, by zagrać ze „zwykłymi ludźmi” na ulicy – można zresztą potraktować jako odniesienia do wycofania się Bobby’ego z szachów po zwycięstwie w „meczu stulecia”. Również w tym kontekście można spojrzeć na pojawiające się w serialu między wierszami (i analizowane w sieci) sugestie, że amerykańskie środowisko szachowe zostało poddane infiltracji przez KGB, aż po sugestie, jakoby służby stały za śmiercią adopcyjnej matki Beth. Ten subtelnie zarysowany wątek znakomicie pokazuje, jak niewiele w rzeczywistości zimnowojennych napięć potrzeba było do stworzenia teorii spiskowych.

Gambit królowej Marielle Heller i Anya Taylor-Joy
Marielle Heller i Anya Taylor-Joy/netflix.com

Wreszcie, Harmon przedstawiona jest jako szachistka grająca pod pewnymi względami „w stylu” Fischera: gra ofensywnie, nie akceptuje remisów – Fischer uważał je za zmorę profesjonalnych szachów, a ich brak w książce i serialu to jeden z głównych elementów osłabiających realizm przedstawionego świata profesjonalnych szachów epoki. Co więcej, spośród różnych drobiazgów zwraca np. uwagę scena, w której Harmon w trakcie turnieju idzie popływać – co stanowi element jej szerszego podejścia do zachowania sił psychicznych i ogólnej kondycji w trakcie turniejów. A to właśnie Fischer jako bodaj pierwszy poważnie traktował szachy jako całościowe zmagania kondycyjne, szukając wzmocnienia swej ogólnej formy m.in. właśnie w pływaniu. I wreszcie najważniejsze: Harmon konsekwentnie zaczyna partie białymi od e4… z jednym wyjątkiem – finałowej partii z Borgowem. Fischer również był „graczem e4”, natomiast w trakcie „meczu stulecia” zaskoczył Spasskiego zmianą otwarcia na c4, z którego panowie transponowali pozycję do… QGD.

Postacie kolaże

Sprawa analogii do postaci Fischera jednak nie jest taka prosta i to z kilku powodów. Zacznijmy od istotnego szczegółu: we wspomnianej finałowej partii z Borgowem Harmon zaczyna nie od c4, lecz d4 – a to gest, który w pierwszej partii „meczu stulecia” wykonał Spasski, również znany raczej jako „gracz e4”. Co więcej, dzieciństwo Spasskiego także stanowi zaskakującą paralelę dla losów Harmon – zaczął grać w wieku pięciu lat w sierocińcu, w którym znalazł się wraz z braćmi w trakcie II wojny światowej. On również był cudownym dzieckiem szachów, pokonywał arcymistrzów jako dziesięciolatek. W tym miejscu wchodzimy już głębiej, zapuszczamy się na grunt prawdziwej książkowo-filmowej fikcji. Otóż w Gambicie królowej przy bliższym spojrzeniu brak bezpośrednich wzorców z szachowej rzeczywistości, mamy raczej do czynienia z galerią postaci skonstruowanych kolażowo z różnych elementów, przeglądających się w sobie niczym w lustrach.

I tak np. postać Borgowa, wyraźnie wzorowanego na Spasskim (dołącza do widowni oklaskującej finałowe zwycięstwo przeciwnika z USA), opisywana jest raczej jako pozycyjny gracz, „biurokratyczny” w swym metodycznym podejściu. Spasski niekoniecznie był tak postrzegany na tle swych poprzedników, takich jak wspomniany Petrosjan, a zwłaszcza twórca radzieckiej szkoły pozycyjnych szachów Michaił Botwinnik. Co więcej, w pierwszej partii z Harmon Borgow podąża śladem gry ofensywnego radzieckiego gracza Leonida Steina (Stein–Matanovic, 1965), który przedwcześnie zmarł na atak serca w roku 1973. Z kolei serialowy Łuczenko odsyła do figury „starego radzieckiego mistrza”, na którą składały się różne postaci środowiska szachowego lat 60.–80. od Botwinnika (wspomniane jest, że w młodości Łuczenko pokonywał jeszcze Aleksandra Alechina), poprzez Petrosjana, aż po Wasilija Smysłowa i Michaiła Tala. Do tego partia, którą toczy z nim Harmon, została oparta na partii Petrosjana, ale nie Tigrana, tylko Arszaka.

Gambit królowej Anya Taylor‑Joy i Marcin Dorociński Netflix.com
Anya Taylor‑Joy i Marcin Dorociński/netflix.com

Najciekawszą postać pod względem konstrukcji stanowi główny rywal Harmon w USA, Benny Watts (Thomas Brodie-Sangster). Jako postać w serialu złożona z kilku książkowych, Watts również zbudowany jest z różnych odniesień do Fischera – od drobiazgów takich jak wskazywanie na przypisy w radzieckiej prasie szachowej (słynne zwycięstwo Fischera w jednej z partii przeciwko Markowi Tajmanowowi), poprzez ekscentryczny ubiór (zwłaszcza w latach 50. młody Fischer mocno wyróżniał się strojem podczas turniejów), aż po formułowanie zarzutów o współpracy między graczami ze Związku Radzieckiego (Fischer otwarcie oskarżył w 1962 roku Petrosjana, Efima Gellera i Paula Keresa o ustawkę i szybkie remisy między sobą, które miały im pozwolić oszczędzać siły na partie z innymi rywalami).

Co więcej, w trakcie serialu Benny ogrywa Beth w istotnej partii, wykorzystując zdublowane piony (stanowiące tytuł odcinka), a więc stosując manewr analogiczny do głośnej partii Fischera przeciwko Węgrowi Lajosowi Portischowi, nazywanemu „węgierskim Botwinnikiem”. Co nam ta partia mówi o postaci Beth? Tyle, że na tym etapie fabuły można ją pokonać, jeśli zmusi się ją, by grała „nie w swoim stylu”. A zatem kluczowe wyzwanie, z jakim się zmaga, to by zawsze była sobą.

Dziewczyny szły na matematykę, marząc o karierze księgowej. A odkrywały „maszyny cyfrowe”

Jeśli zatem postać Harmon stanowi strukturalnie odpowiedź na pytanie „co by było, gdyby Bobby Fischer był kobietą”, to w odpowiedzi tej zawiera się również wiele pozornie drobnych, ale bardzo ważnych różnic – choćby stosunek do radykalnych ruchów religijnych epoki. Beth odmawia wsparcia „antykomunistycznej krucjaty” prowadzonej przez ruchy religijne – w przeciwieństwie do cynicznie wyciągającego od nich pieniądze Benny’ego, a także w przeciwieństwie do Fischera, który przez wiele lat należał do Światowego Kościoła Bożego. I również końcową scenę możemy interpretować jako akt spełnienia, a nie jak w przypadku Fischera – wycofania w świat własnych demonów. Najważniejsze w tym kontekście jest jednak założenie, że Beth Harmon, aby osiągnąć swój sukces, musiałaby się sama z przysłowiowym Fischerem mierzyć. Ale też pokonawszy go, stałaby się postacią wyjątkową.

Partie komponowane

Cały serial Franka i Scotta został pieczołowicie zakomponowany. Na przykład na poziomie fabularnym siedem odcinków można za ich tytułami interpretować jako siedem części partii, ale też jako siedem ruchów piona, który dotarłszy na druga stronę planszy, może przemienić się w królową/hetmana. Również na poziomie wizualnym dostajemy całe serie scen i sekwencji pieczołowicie zakomponowanych przestrzennie oraz wizualnie (kolory, stroje, scenografie). Najważniejsze kompozycje dotyczą jednak samych szachownic, pogłębiając kolażowy, czy też kompozytowy wymiar głównych postaci.

„Mank” Davida Finchera: Nadworny błazen staje w prawdzie

W serialu wykorzystane zostały partie rzeczywiste lub zakomponowane, ale wychodzące od rzeczywistych, wszystkie dobrane tak, by możliwie pasowały do opisów w książce, ale też by wpisywały się w szeroką historię gry. Kluczową postacią przy ich kompozycji był sam Garri Kasparow. Można wręcz powiedzieć, że układają się one w przygotowaną przez Kasparowa narrację, która rozwija się równolegle do głównego nurtu fabuły. I tak np. pan Shaibel, woźny, który uczy Beth w sierocińcu, rozgrywa z nią m.in. jedną z najsłynniejszych szachowych partii, tzw. noc w operze Paula Morphy’ego, najwybitniejszego szachisty XIX wieku. To odniesienie od razu sygnalizuje, że mamy do czynienia z wyjątkową postacią, niezależną, dążącą do szachów ofensywnych.

Z kolei w kluczowej partii drugiego odcinka, finale pierwszego turnieju, w jakim Harmon bierze udział, a więc w grze przeciwko Harry’emu Beltikowi (Harry Melling), odtworzona zostaje partia, jaką stoczył kiedyś legendarny Raszyt Nieżmietdinow, radziecki szachista słynny z ultraofensywnej gry (typ zawodnika, który raczej nie wygra silnie obsadzonego turnieju, ale dostanie nagrodę specjalną za wyjątkową partię). Co znamienne, Benny Watts uświadamia Beth w kolejnym odcinku, że w kluczowym momencie partii mogła zagrać lepiej, że w efekcie Beltik mógł jej się w tej partii wymknąć. Wszystko to pokazuje spektakularny charakter gry Elisabeth, dążącej do zwycięstwa, poświęcającej piony i figury w błyskotliwych kombinacjach.

Gambit królowej Harry Melling i Anya Taylor‑Joy
Harry Melling i Anya Taylor‑Joy/netflix.com

Od tego momentu wszystkie najważniejsze zwycięstwa Harmon, jakie będziemy oglądać w serialu, to partie zakomponowane specjalnie na jego potrzeby – rzeczywistość poprawiona, a więc rozgrywki, które odbyły się w różnych momentach historii szachów ostatnich 60 lat, lecz zostały przekierowane na tory historii alternatywnej. Doradzający twórcom Kasparow wybrał szereg partii, które faktycznie zakończyły się remisami, i zakomponował w nich odmienne rozwiązania, tworząc partie wykraczające poza rzeczywistość.

Dotyczy to przede wszystkim partii, w których Beth ogrywa w Meksyku kolejne „cudowne dziecko” radzieckich szachów, Georgija Girewa (zakomponowana od 40. ruchu partia Jakowienko–Stallwagen, 2007), a podczas końcowego turnieju w Moskwie Łuczenkę (zakomponowana od 38. ruchu Petrosjan–Akopian, 1988) i wreszcie jej finałowe zwycięstwo nad Borgowem (zakomponowana od ruchu 37. partia Iwanczuk–Wolff, 1993). Wybór tej ostatniej partii jest szczególnie trafny, gdyż Iwanczuk znany jest nie tylko z efektownej, ofensywnej gry, ale też z analizowania partii podobnie jak Beth – ze wzrokiem wpatrzonym w sufit.

„Weźcie dziewczynę, niech ona to policzy!” Kim była Katherine Johnson

Z tych partii wyłania się rzeczywistość nie tyle nawet „bajkowa”, ile nadrealizm czy hiperrealizm – rzeczywistość na sterydach, względnie wspomagana innymi środkami czy może raczej – mocami obliczeniowymi najlepszych programów szachowych. Beth to postać rozpięta między rzeczywistą historią szachów a jej historiami alternatywnymi, zbudowana przy wyraźnej pomocy współczesnych programów obliczeniowych typu Alpha Zero. Hiperpostać, 110% szachowego geniuszu. Mówiąc inaczej, z czysto szachowego poziomu to postać na miarę Wonder Woman czy Captain Marvel.

Siostry

Ośmioosobowy turniej w Moskwie, będący kulminacją Gambitu królowej, ma zupełnie inną formułę niż rozgrywki o tytuł mistrza świata. Można go jednak porównać do organizowanych co kilkanaście lat meczów ZSRR/Rosja – Reszta Świata, gdyż w książkowo-serialowym turnieju jedną połowę graczy stanowili arcymistrzowie z Rosji, a drugą – właśnie zaproszeni reprezentanci „reszty świata”.

W roku 2002 mecz tego typu rozegrano w Moskwie, drużyny miały po dziesięć osób i grano po dziesięć partii szachów szybkich. W zespole Reszty Świata po raz pierwszy wystąpiła wtedy kobieta, Judit Polgár, uważana do dzisiaj za jedną z najwybitniejszych, jeśli nie po prostu najwybitniejszą szachistkę globu. W swojej partii po raz pierwszy w karierze, po wielu próbach, pokonała Kasparowa. To bodaj najbliższy zakończeniu Gambitu królowej moment szachowej rzeczywistości.

Mam wrażenie, że to właśnie w postaci Polgár kryje się kluczowa warstwa serialowej Beth Harmon – od jej wyglądu począwszy, przez spokojne zachowanie, aż po ofensywny styl przy szachownicy. Polgár także była „cudownym dzieckiem” szachów – uzyskała tytuł arcymistrza (tzn. wedle męskich norm, przy czym dalej będę pisać „arcymistrzyni wedle męskich norm”) już w wieku 15 lat i czterech miesięcy, bijąc zresztą w ten sposób rekord, który ustanowił Fischer. Do dzisiaj pozostaje jedyną kobietą, która była w pierwszej dziesiątce światowego rankingu niezależnie od płci, a także kobietą z najwyższym w historii szachów rankingiem ELO (główny miernik „szachowej siły” graczy i graczek). Jej ofensywny styl gry stał się niewątpliwie inspiracją dla całego pokolenia atakujących zawodniczek.

W swojej zwycięskiej partii z Kasparowem Polgár grała bardzo ofensywnie białymi, atakując czarnego króla od samego początku partii, a potem mistrzowsko wykorzystując aktywność własnego. Polgár przez niemal całą karierę de facto odmawiała występowania w turniejach tylko dla kobiet, uważając, że szachy powinny być dyscypliną, w której nie obowiązują podziały ze względu na płeć.

Starsza siostra Judit Polgár, Zsuzsa, zderzyła się z barierą ograniczeń wobec szachistek bezpośrednio. W roku 1987 uzyskała prawo uczestnictwa w cyklu mającym wyłonić pretendenta do walki o mistrzostwo świata (przeciwko Kasparowowi), jednak nie została do niego dopuszczona – zapisy regulaminu zinterpretowano wówczas w duchu, wedle którego mogli brać w rywalizacji tylko mężczyźni.

Zwycięstwo Polgár nad Kasparowem było szczególnie ważne, gdyż ówczesny mistrz świata i swoisty ambasador szachów przez całe lata 90. wygłaszał na temat Judit oraz jej sióstr rozmaite mizoginiczne komentarze. Odpuszczę sobie wybór cytatów, odsyłając np. do TEDtalków Judit oraz Zsuzsy. Co prawda, pokonany Kasparow publicznie odszczekał niektóre ze swych wypowiedzi, a jego udział przy Gambicie królowej można w tym kontekście uznać za spłatę pewnego długu u światowej (zarówno kobiecej, jak i męskiej) społeczności szachowej. Niemniej jest zastanawiające, że żadna z zakomponowanych przez niego partii nie została rozegrana przez Polgár ani żadną inną szachistkę.

Ten ostatni przykład pokazuje znakomicie, dlaczego Gambit królowej zdaje się rezonować wśród dzisiejszych szachistek, mimo że wyraźnie stonowano w serialu wątki mizoginii szachowego świata. To uderzające tym bardziej, że problemy te nie straciły na aktualności. Dla przykładu, środowisko dopiero rozpoczyna dyskusje epoki #MeToo na temat wieloletniej normalizacji atmosfery przyzwolenia na molestowanie. I choć dzisiejsze szachistki wciąż spotykają się z bezpośrednią agresją ze strony internetowych trolli-inceli, to poważniejsze problemy wiążą się z tym, co zostało na tyle „znormalizowane”, że wciąż stanowi przezroczyste, strukturalne, z wierzchu niewidzialne przeszkody.

„The Morning Show”, czyli koniec snu

Do tego wszystkiego, zwyczajnie niewiele osób chce poświęcić życie dziecka szachom w takiej mierze, aby mogło później rywalizować na najwyższym poziomie. Postać Beth Harmon nieprzypadkowo więc rezonuje dzisiaj zarówno z szachistkami, jak i szachistami – to pewien wydestylowany obraz osobowości dowolnej osoby, która współcześnie uprawia na serio tę dyscyplinę. Rodzina Polgárów poświęciła swoje córki czemuś w rodzaju przemyślanego, do granicy szaleństwa, eksperymentu wychowawczego – kiedy Judit Polgár w swym TEDtalku mówi, że „zanim się urodziła, jej rodzice uznali, że będzie geniuszem”, to należy to rozumieć dosłownie. László Polgár – sam trener szachowy – opętany był ideą, że „geniusze się nie rodzą, ich się tworzy”, i zaplanował swoje przyszłe życie rodzinne jako rodzaj edukacyjnego eksperymentu, który miał udowodnić tę tezę. W efekcie siostry Polgár z jednej strony otrzymały bezprecedensowe dla szachistek wsparcie rozwoju kariery, które pozwoliło im nadkruszyć szklany sufit w tej dziedzinie, ale z drugiej strony było to dość dwuznaczne ćwiczenie z ukierunkowania dziecięcego rozwoju.

Zarówno serial, jak i książka Tevisa to zatem fantazja o możliwości całkowitego podporządkowania życia pasji, fantazja pokazująca jednak konsekwencje takiego podejścia. Przede wszystkim: konieczność wytworzenia bańki, wobec której świat zewnętrzny wraz z innymi ludźmi znajdują się na dalekim planie. Obejrzałem kilka filmów różnych szachistek-streamerek na temat serialu i ten właśnie aspekt powracał w różnych wypowiedziach – potrzeba poświęcenia całego życia treningowi, rozwojowi teorii i taktyki itd. Historia Beth Harmon zostaje temu całkowicie podporządkowana, odtwarzając to doświadczenie i w konsekwencji spychając w dalekie tło wątki społeczne.

Gambit królowej to zatem również fantazja o inkluzywnym środowisku szachowym, rodzaj bajki, czy może raczej marzenia. Nietrudno zresztą się wyzłośliwić na to lukrowanie zawodowych szachów jako dyscypliny uprawianej przez prawych i uprzejmych ludzi. Pobieżny nawet kurs historii tej dyscypliny w okresie zimnej wojny pokazuje, że było to pasmo nieustannych napięć, bojkotów, wykluczeń, politycznych nacisków, psychologicznych gierek, rozmaitych uprzedzeń i zagrywek poniżej pasa.

Gambit królowej Anya Taylor‑Joy i Thomas Brodie-Sangster
Anya Taylor‑Joy i Thomas Brodie-Sangster/netflix.com

W tym kontekście uderza też stonowany, pełen szacunku wzajemny stosunek środowisk szachowych po obu stronach żelaznej kurtyny. Amerykanie nie tylko podziwiają „sowieckich mistrzów”, ale są zafascynowani miejscem szachów w kulturze ZSRR. Wszyscy najważniejsi radzieccy przeciwnicy Harmon traktują ją z wielkim szacunkiem, doceniają jej grę, wykazują sportowego ducha walki. Współpraca radzieckich arcymistrzów pokazana jest nie jako oszustwo, lecz przejaw umiejętnej pracy zespołowej, którą Beth musi również opanować. Wyczuwam w tym podejściu, jakże dalekim od słynnego Rocky’ego IV – zestawienie nieprzypadkowe, w napisach końcowych serialu znajdziemy dedykację dla promotora szachoboksu Iepe Rubingha – wpływ Kasparowa. Według niego to on sam stał za wprowadzeniem postaci agentów KGB do serialu. Zaskakujących zderzeń zimnowojennego Wschodu i Zachodu znajdziemy jednak więcej – np. we wnętrzach serialowego domu towarowego w Denver można rozpoznać Humanę przy Frankfurter Tor w dawnym Berlinie Wschodnim.

Znajdziemy też w serialu jeden fundamentalny błąd, a nawet coś więcej, bo celowe kłamstwo. Poprzez turniej w Moskwie prowadzi nas głos radiowego komentatora, który w pewnym momencie przywołuje postać Nony Gaprindaszwili, wielokrotnej mistrzyni świata kobiet. Spiker radiowy stwierdza, że Gaprindaszwili nigdy nie grała przeciwko mężczyznom, co jest oczywistą nieprawdą, tym oczywistszą, że to zdanie zostało zaczerpnięte z książki. Tyle że u Tevisa Gaprindaszwili… grała ze wszystkimi radzieckimi arcymistrzami, z którymi miała się w Moskwie zmierzyć Harmon. Można by tę podmianę próbować zinterpretować jako świadectwo niewiedzy „Zachodu” na temat szachów w Rosji. Tyle że chodzi o coś bardziej trywialnego. W ostatnim odcinku serial – dla podkreślenia wyjątkowości Elisabeth – wyraźnie umniejsza rolę i znaczenie radzieckich pionierek przebijania szklanego sufitu w szachach.

A przecież to właśnie Gaprindaszwili, również ofensywnie grająca zawodniczka, jako pierwsza została szachową arcymistrzynią wedle męskich norm (1978). A swój arcymistrzowski tytuł zdobyła, udając się na drugą stronę żelaznej kurtyny, zajmując współdzielone pierwsze miejsce w turnieju Lone Pines w Kalifornii w 1977 roku. W sieci można przeczytać przełożony na angielski fragment jej książki z 1977 roku, pt. Wolę ryzyko (Предпочитаю риск), który znakomicie pozwala zrozumieć nie tylko jawne bariery, które profesjonalne szachistki musiały pokonywać w latach 60. i 70., ale i te subtelne, na czele z odmiennym stosunkiem męskich graczy do przeciwniczek przy szachownicy. Więcej na jej temat, a także jej gruzińskich rywalek i przyjaciółek – Nany Aleksandrii, Mai Chiburdanidze oraz Nany Ioseliani można znaleźć w dokumencie Glory to the Queen Tatii Skhirtladze (2020).

Pozostaje nam tylko wokół tego błędu serialu wywołać coś na kształt efektu Streisand i przypomnieć postać Gaprindaszwili obok sióstr Polgár – bo to, wraz z np. Verą Menchik, po prostu kluczowe figury w historii szachów.

Patchwork

Postać Beth Harmon zbudowano z szeregu różnych warstw. Walter Tevis tchnął w nią elementy własnej biografii oraz wpisał w figurę amerykańskiego outsidera, queerując w ten sposób ów archetyp jeszcze bardziej niż w Człowieku, który spadł na Ziemię. Ustawił jej postać nie tylko w kontekście historii Fischera, lecz również Gaprindaszwili. Scott Frank i Allan Scott wpisali zaś w serialową postać szereg kluczowych szczegółów – włącznie z wyglądem, który budzi skojarzenia z Judit Polgár. Dopisali również dwuznaczny (prowokacja KGB?) epizod nocy spędzonej przez Beth z Francuzką Cleo. Kasparow dorzucił do tego niesamowite kompozycje partii, które na poziomie samej gry uczyniły z Harmon postać ponadnaturalną. Do tego całość znakomicie ucieleśniła Anya Taylor-Joy, bezsprzecznie jedna z czołowych aktorek swego pokolenia.

Wszystko to sprawia, że postać rezonuje na wielu poziomach, wypełniona masą cech charakteru skrywanych za pozornym wycofaniem. Jest postacią niezależną, wymykającą się stereotypom, fascynującą, choć wcale nieidealną. Jest bowiem zamknięta, ma problemy z wyrażaniem emocji, można ją oskarżyć o egoizm, czy słabość do nałogów… a więc te cechy, które u archetypicznych męskich postaci genialnych outsiderów interpretowane byłyby jako wyraz determinacji, względnie objawy „walki z wewnętrznymi demonami”.

Aaron Bady w znakomitym eseju dla „LA Review of Books” pisze, że serial nieustannie sugeruje, że „zaraz wydarzy się coś złego”… po czym ostatecznie nic takiego się nie dzieje. Niebezpieczeństwa (przemocy, dyskryminacji, porażki, autodestrukcji itd.) nie materializują się, przechodzą obok, problemy zaś zdają się rozwiązywać same. Jakby serial na każdym kroku starał się aplikować nam pigułkę środków uspokajających, na wzór tych, które przyjmuje główna bohaterka.

Gambit królowej Anya Taylor‑Joy
Anya Taylor‑Joy/netflix.com

Czy należałoby zatem potraktować postać Harmon, jak i cały świat przedstawiony jako ten serialowy słój zielonych tabletek, które łapczywie łykamy przed ekranami w dobie pandemii, oraz całkiem rzeczywistych konfliktów roku 2020? Frank i Scott zdają się twierdzić, że świadomie aplikują nam taką fantazję, że dostrzegają potrzebę tych kipiących kolorami marzeń, starannie zakomponowanych, „większych niż życie” opowieści i mitycznych postaci. Sygnalizują nam co rusz, że oglądamy serial doby kina superbohaterskiego, zaś w rzeczywistej, mniej kolorowej rzeczywistości, gdzie partie szachowe przeważnie kończą się remisami, historia Beth w wielu punktach mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej.

Harmon to postać zbudowana z różnych skrawków, zszytych niczym patchwork układający się we wzór szachownicy. Różnorodność wykorzystanych materiałów sprawia, że jest atrakcyjna dla różnych widzek i widzów. Dostrzegam w niej postać, która potencjalnie może queerować wzorce w środowisku szachowym w chwili, gdy wchodzi ono w nową, globalnie internetową fazę ekspansji. Można zgrzytać zębami, że wśród partii zakomponowanych przez Kasparowa do serialu nie znalazła się choćby jedna błyskotliwa wiktoria którejś z wybitnych zawodniczek. A jednak nie mam wątpliwości – z Beth Harmon na sztandarach szachy mogą wejść w epokę postdziadocenu.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Antoni Michnik
Antoni Michnik
Historyk kultury, performer
Doktorant w Instytucie Sztuki PAN, absolwent Instytutu Historii Sztuki UW, historyk kultury, performer. Członek założyciel researchersko-performatywnej Grupy ETC. Od jesieni 2013 roku w redakcji magazynu „Glissando”. Publikował m.in. w „Kontekstach”, „Kulturze Popularnej”, „Kulturze Współczesnej”, „Kwartalniku Filmowym”, „Dialogu”, „Roczniku Historii Sztuki”, „Zeszytach Literackich”. Współredaktor książek „Fluxus w trzech aktach. Narracje – estetyki – geografie” Grupy ETC (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2014) oraz „Poza Rejestrem. Rozmowy o muzyce i prawie autorskim” (Fundacja Nowoczesna Polska, 2015).
Zamknij