Kraj

List Roberta Biedronia do wyborców Lewicy: Zagłosujmy sercem i przekonaniami

Fot. facebook.com/RobertBiedron. Edycja KP.

Nie rezygnujmy z naszych przekonań, bo tak nam mówią gadające głowy z telewizji. Nie dajmy się cynicznemu szantażowi, który przedstawia głos na nasze wartości jako głos stracony – pisze Robert Biedroń.

W niedzielę wybory. I jak przed każdymi wyborami w ostatnich latach, my, ludzie lewicy, jesteśmy znów poddawani moralnemu szantażowi. Z wielu stron wytrwale wmawia się nam, że nie powinniśmy głosować w zgodzie z naszymi poglądami. Że jeśli zagłosujemy tak, jak każe nam serce, to popieramy dyktaturę. Jeśli zagłosujemy tak, jak każą nam przekonania, to oznacza, że cierpimy na „chorobę umysłową”.

Ten szantaż nie ma nic wspólnego z moralnością. Jest po prostu sprawdzoną metodą konserwowania starego, nie przez nas i nie dla nas ustalonego statusu quo.

Jesienią Lewica wróciła do Sejmu – po raz pierwszy w szerokiej formule, łącząc różne lewicowe i postępowe środowiska. Od tego czasu jako jedyna siła konsekwentnie domagamy się realizacji ideałów nowoczesnego państwa opiekuńczego i walczymy o podstawowe prawa człowieka.

DEBATA: Lewica wraca do Sejmu

Domagamy się praw pracowniczych i likwidacji śmieciówek. Skutecznie wywalczyliśmy poszerzenie praw osób na umowach cywilnoprawnych do ubiegania się o państwowe wsparcie w trakcie kryzysu. Zaproponowaliśmy powszechną emeryturę na poziomie nie niższym niż 1600 zł. Walczymy też z dziką reprywatyzacją – zaproponowaliśmy rozwiązania ograniczające negatywne skutki dla lokatorów i miast, a w przygotowaniu jest ustawa, która ten problem rozwiąże raz na zawsze.

Lewica: Czas powiedzieć „stop” mafii reprywatyzacyjnej

Jako pierwsi w historii Polski przedstawiliśmy ustawę o równości małżeńskiej par jednopłciowych. Przedstawiliśmy także kompleksowy projekt odebrania przywilejów finansowych Kościołowi katolickiemu. W Sejmie jest też już nasz projekt ustawy liberalizującej prawo antyaborcyjne – ustawa umożliwi dostęp do bezpiecznego przerywania ciąży do 12. tygodnia na żądanie. Wszystkie te projekty powstawały we współpracy ze stroną społeczną i organizacjami pozarządowymi. To wszystko, i wiele więcej, wydarzyło się tylko w ostatnich ośmiu miesiącach.

Lewica składa projekty ustaw o równości małżeńskiej i związkach partnerskich

Niemniej cały czas żyjemy w kraju, w którym od 15 lat na zmianę rządzą dwa obozy prawicy. Oczywiście bardzo wiele te obozy różni. Mamy nieprzyjemność obserwować ich niszczące spory od półtorej dekady. Oba obozy w niektórych sprawach wykazują zadziwiającą wręcz zgodność.

Ramię w ramię od lat przyczyniają się do cichej prywatyzacji ochrony zdrowia w Polsce i podtrzymywania śmieciowego zatrudnienia. Ignorują problem mieszkaniowy. Mówili „zmień pracę, weź kredyt” albo z pompą otwierali place budowy tanich mieszkań, po których do dziś hula tylko wiatr. Pozwalają na dewastację środowiska naturalnego i stawiają na energetykę węglową, choć cały świat krzyczy, że czas wreszcie z tym skończyć. Razem stoją na straży tzw. kompromisu aborcyjnego, który z kompromisem nic wspólnego nie ma, a w obu obozach znajdziemy zwolenników zaostrzenia tej drakońskiej ustawy. Jedni i drudzy latami zgadzali się na nadużycia Kościoła – chronili jego finansowe przywileje i pozwalali na tuszowanie pedofilii.

My, ludzie Lewicy, chcemy innej Polski i pod żadnym pozorem z tych dążeń nie powinniśmy rezygnować. Widzimy, że lata naszej walki przynoszą efekty i coraz więcej lewicowego języka pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej. Ale tym bardziej nie dajmy się też nabrać tym politykom, którzy nasze progresywne postulaty oportunistycznie i krótkotrwale wykorzystują, by zamaskować swój głęboko konserwatywny światopogląd.

Nie rezygnujmy z naszych przekonań, bo tak nam mówią gadające głowy z telewizji. Nie dajmy się cynicznemu szantażowi, który przedstawia głos na nasze wartości jako głos stracony. Dzisiaj żaden z kandydatów nie ma szansy na wygraną w pierwszej turze. Tym bardziej powinniśmy zagłosować w zgodzie z naszymi poglądami. To bardzo proste – im więcej głosów Lewica uzyska w pierwszej turze, tym większe przełożenie będzie miała na wynik w drugiej. Im więcej osób opowie się za naszymi postulatami, tym mocniej będziemy mogli wymagać ich realizacji od kandydata, który liczy na nasze poparcie w drugiej turze. Tylko w ten sposób wartości bliskie naszemu sercu nie zginą w jałowym konflikcie.

Dlatego proszę Was o głos. Głos nie na mnie, ale na solidarność społeczną i na wolność jednostki. Głos na ucywilizowanie stosunków pracy i prawa w kwestiach aborcji, dostępu do antykoncepcji i małżeństw jednopłciowych. Głos na walkę z kryzysem klimatycznym. Głos za sprawną publiczną ochroną zdrowia, kulturą, edukacją i systemem emerytalnym. Na taką Polską zagłosujmy 28 czerwca.

***

Robert Biedroń – europoseł, kandydat na prezydenta RP

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać