Idee nie działają.
Same.
Ktoś musi stanąć za ideą.
Człowiek. Jeden lub wielu.

Idee pomagają wymyślić świat na nowo, kiedy trzeba to zrobić.
Ułatwiają zrozumienie, podtrzymują nadzieję, uwalniają od lęku.
Idee nie są odważne. Nie mają wyobraźni. Nie mają kolorów.
To człowiek, który stanął po stronie idei – jest bohaterem.

Zobaczył i pokazuje innym to, co niewidoczne.
Uwierzył, że utopia wypowiedziana dziś,
jutro może stać się barwną rzeczywistością.

Idee rodzą się z krytyki.
Powstają z myślenia.
A kiedy budzi się rozum, kończy się marazm.
Krytyczne myślenie napędza do działania.

Idee to słowa.
Które mają wartość i moc.
Nie chcemy ich tylko tworzyć ani bronić.
Zamierzamy je urzeczywistnić.

Dla Polski otwartej, zielonej i solidarnej.
Tworzonej wspólnie z wami.
Słowem i działaniem.

Przepisujemy idee na rzeczywistość.
Krytyka Polityczna

Kraj

Deklaracja LGBT+ to gwarancja bezpieczeństwa [rozmowa]

„Warszawska deklaracja LGBT+ odpowiada na problem braku zabezpieczeń prawnych dla narażonej na dyskryminację grupy osób LGBT+” – z Oktawiuszem Chrzanowskim i Aleksandrą Boczkowską ze stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza rozmawia Marta Knaś.

 

Marta Knaś: Jarosław Kaczyński ostrzega wyborców, że chcecie warszawską deklaracją LGBT+ seksualizować dzieci. Wcześniej małopolska kurator oświaty Barbara Nowak nazwała waszą deklarację propagowaniem pedofilii.

Oktawiusz Chrzanowski: To, co robi dziś prawica, to atak na społeczność LGBT+ oraz instrumentalne traktowanie grupy niemal dwóch milionów mieszkańców i mieszkanek Polski w celu wywalczenia sukcesu politycznego. To także realizacja logiki „dziel i rządź”, na którą nie możemy się zgodzić, ponieważ w wyniku takich działań cierpią ludzie. Obecnie staramy się oferować wsparcie osobom LGBT+. Nieustannie wyjaśniamy też i dementujemy nieprawdziwe komentarze ze strony prawicy, które ukierunkowane są na konkretny cel polityczny.

Jeśli nie chodzi o pedofilię, masturbację i antypolskość – jak chce prawica – to na jakie problemy odpowiada deklaracja?

OC: Po pierwsze, deklaracja odpowiada na generalny problem braku zabezpieczeń prawnych dla narażonej na dyskryminację grupy osób LGBT+. Porusza ona podstawowe problemy, niepodnoszone przez prawie 30 lat wolnej Polski – kwestię bezpieczeństwa, prawa do życia bez strachu. Tutaj wyszliśmy naprzeciw z rozwiązaniami takimi jak Hostel Interwencyjny, czyli miejsce udzielające schronienia osobom zmuszonym opuścić swoje miejsce zamieszkania ze względu na dyskryminację, Program Latarnik, który gwarantuje przynajmniej jedną wyznaczoną osobę z kadry gotową pomóc osobom LGBT+ w każdej szkole, oraz miejski system interwencji, który ma wspierać osoby LGBT+ będące ofiarami przemocy homofobicznej.

Deklaracja miała także uwidocznić, iż stosunek do osób LGBT+ w Polsce jest dramatyczny. W szkołach prześladowania są na porządku dziennym, co odbija się na zdrowiu psychicznym uczniów, prowadzi do problemów z samoakceptacją i wywołuje myśli samobójcze. Zależało nam także na zawarciu punktu na temat miejskiego Centrum Kulturowo-Społecznościowego dla osób LGBT+. Do naszych postulatów dodawaliśmy też propozycje komitetów wyborczych, o które poprosiliśmy partie przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

W trakcie rozmów z Koalicją Obywatelską wspominaliśmy o wielu aspektach funkcjonowania społeczności LGBT+, na przykład o działających klubach sportowych osób LGBT+ czy tęczowych sieciach pracowniczych, z którymi współpracujemy jako Miłość Nie Wyklucza. Marek Szolc zaproponował więc wsparcie klubów sportowych LGBT+ i współpracę urzędu z tęczowymi sieciami pracowniczymi, co znalazło się w deklaracji.

A jak do edukacji antydyskryminacyjnej podchodzą nauczyciele? Po Tęczowym Piątku piętnowało ją Ministerstwo Edukacji…

OC: W ramach programu Orientuj się podróżowaliśmy po kraju i rozmawialiśmy z nauczycielami i nauczycielkami. Byłem mocno zbudowany tym, co usłyszałem. Mimo systemowej dyskryminacji osób LGBT+ w Polsce jest wielu pedagogów oddanych sprawie. Dostrzegają oni problemy tej społeczności i starają się im przeciwdziałać. Dla nich taki pakiet informacyjny to dodatkowy zasób. Zmagamy się obecnie z najazdem na szkoły Ordo Iuris i działaniami MEN. Nie zmienia to faktu, że w Polsce są odważni nauczyciele i nauczycielki, którzy wykonują tytaniczną, często niezauważaną pracę na rzecz szerzenia postaw tolerancji i akceptacji.

Wielu rodziców nie życzy sobie takich treści w szkołach. Czy widzicie realną szansę na zmianę nastawienia części społeczeństwa do osób LGBT+?

OC: To już się dzieje – i to mimo ciemnego okresu rządów PiS. Kilka dni temu pojawił się sondaż, który pokazuje wzrost poparcia dla równości małżeńskiej w Polsce, czyli umożliwienia zawarcia małżeństwa dwóm osobom niezależnie od ich płci prawnej. Gdy zaczynaliśmy mówić o niej kilka lat temu, niewielka grupa osób wiedziała, co to hasło naprawdę oznacza, i utożsamiała je z równym podziałem domowych obowiązków pomiędzy kobietą a mężczyzną. Według badań wspomniane poparcie znacząco wzrasta, kiedy respondent zna osobę LGBT+ osobiście. I to znów pokazuje, jak ważne jest rozpowszechnianie wiedzy, edukacja i oswajanie tematu, między innymi poprzez prywatne coming outy. Jednym słowem – praca u podstaw.

Graff: Wojna z LGBT+ to test dla anty-PiS-u

Dla wielu nastolatków LGBT+ coming out to z pewnością ogromne wyzwanie. Według statystyk 70% z nich w Polsce ma myśli samobójcze…

OC: Próbowaliśmy poruszyć ten problem poprzez Poloneza Równości. Maturzyści z I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego Bednarska w Warszawie zatańczyli go w parach jednopłciowych. Na stronie internetowej projektu udostępniamy informacje, gdzie i jak szukać pomocy. W Polsce niełatwo jest znaleźć rzetelne źródło wiedzy na ten temat. Wcześniej zrealizowaliśmy z tego powodu projekt Orientuj się, czyli pakiet broszur dotyczących podstawowych zagadnień LGBT+. Treści stworzyliśmy razem z uczniami i uczennicami. W efekcie rozesłaliśmy kilka tysięcy pakietów, również do małych miejscowości.

Jak przekonaliście dyrekcję do tego pomysłu?

Aleksandra Boczkowska: Na spotkanie z dyrektorką liceum – Wandą Łuczak – przygotowana została pełna prezentacja z argumentami i statystykami, które obrazują zmagania osób LGBT+. Podczas spotkania nie było nawet czasu, aby przez nią przejść, ponieważ dyrektorka od razu zdecydowała się zaangażować w ten projekt. Jedynym warunkiem było wyrażenie chęci przez uczniów. Jeszcze tego samego dnia otrzymaliśmy potwierdzenie, że Polonez się odbędzie, a uczniowie i uczennice już podobierali się w pary.

Kto się boi ślimaka Sama

Czy Polonez Równości odbył się także w innych szkołach?

AB: To na razie jednorazowa akcja, która przypadła na sam koniec sezonu studniówkowego, ale marzymy o tym, żeby maturzyści powtórzyli ją w przyszłym roku, dlatego na naszej stronie będzie dostępny poradnik dla osób, które chciałyby ją zainicjować u siebie. Ważne są także reakcje, jakie dotarły do nas oraz do uczniów Bednarskiej po zorganizowaniu Poloneza. Ludzie zaczęli się dzielić swoimi historiami – na przykład dziewczyna, która w swoim liceum była ze swoją partnerką jedynymi osobami, które odważyły się zatańczyć w parze jednopłciowej. Inni pisali do nas, że akcja dała im poczucie wsparcia i wspólnoty. To naprawdę wzruszające historie, które pokazują, ile siły osobom LGBT+ może dać poczucie sojuszu z osobami heteronormatywnymi.

Warszawska deklaracja LGBT+ to efekt długich starań waszego środowiska. Poprzednia prezydentka Warszawy była niechętna tego rodzaju inicjatywom.

OC: W 2016 roku miała miejsce tragedia w Orlando [atak terrorystyczny na społeczność LGBT w Stanach Zjednoczonych, w którym zginęło 50 osób – przyp. red.], po której prezydentka Hanna Gronkiewicz-Waltz złożyła kwiaty pod Ambasadą Stanów Zjednoczonych. Odebraliśmy to jako niespotykany dotychczas gest w stosunku do społeczności LGBT+. Kampania Przeciw Homofobii skierowała otwarty list do prezydentki z prośbą o spotkanie, a my jako Miłość Nie Wyklucza dołączyliśmy do tej inicjatywy.

Rycharski: Krzyż jest dla mnie symbolem wyzwolenia z więzów religii

Powstała lista ważnych dla społeczności LGBT+ spraw, które powinny uzyskać wsparcie warszawskiego samorządu. Spotkanie udało się zorganizować po niemal roku dzięki zaangażowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i wicerzeczniczki Sylwii Spurek. Zaprezentowaliśmy na nim różne obszary działania miasta Warszawy, które nie zauważają liczącej około 200 tysięcy osób społeczności LGBT+. Zostawiliśmy Ratusz z otwartą prośbą – rozpocznijmy dialog w celu stworzenia polityki miejskiej, która odnosiłaby się do potrzeb osób LGBT+.

Ale deklarację podpisano dopiero w lutym 2019 roku – już za kadencji Rafała Trzaskowskiego.

OC: Hanna Gronkiewicz-Waltz nigdy na naszą prośbę nie odpowiedziała. Nadszedł rok wyborczy i zastanawialiśmy się, jakie działania możemy podjąć w jego kontekście. Stwierdziliśmy, że dotychczasowy sposób rzecznictwa politycznego organizacji LGBT+ nie zadziałał. Nie udało się uzyskać praktycznie żadnej ochrony prawnej osób LGBT+ w Polsce –  jedyna, która istniała, czyli ochrona w miejscu pracy, została wyegzekwowana przez Unię Europejską. Postanowiliśmy zmienić nasze relacje z politykami na bardziej partnerskie. Stąd zrodził się pomysł na program Miłość Nie Wyklucza Samorządy, który wyniknął z frustracji oraz obserwacji, że na poziomie samorządów nie robi się praktycznie nic, aby zmniejszyć poziom wykluczenia osób LGBT+.

Kaczyński ma rację – chrońmy dzieci!

Na wybory przygotowaliśmy program, z którym wyszliśmy do polityków. Okazało się, że jest w samorządzie miejsce, aby podjąć działania na rzecz osób LGBT+ – takie, które odbiją się w dyskursie publicznym. Jako Miłość Nie Wyklucza stawiamy na bardzo prosty przekaz i transparentność: „Polityku, polityczko, jeśli chcesz coś obiecać społeczności LGBT+, zastanów się dobrze, jakie obietnice składasz, bo będziemy Cię z tego rozliczać”.

Dlaczego Trzaskowski nie podpisał deklaracji już w kampanii wyborczej? 

OC: Rozmowy z Koalicją Obywatelską były prowadzone w duchu partnerstwa. Nie chcieliśmy przychodzić do komitetów z gotowymi pomysłami. Naszym założeniem było zaprezentować im zakres potrzeb i możliwych rozwiązań, aby następnie to komitety proponowały swoje deklaracje wyborcze. Tak jak wszystkim innym komitetom również Koalicji Obywatelskiej postawiliśmy jasne pytanie – czy Rafał Trzaskowski podpisze deklarację przed wyborami? Uzyskaliśmy odpowiedź, że tak.

Możemy dziś gdybać, dlaczego tak się nie stało. Zależało nam na tym, ponieważ trudniej jest rozmawiać z politykiem, który już objął urząd. Nagle pojawiają się analizy i interpretacje. Znika dynamika kampanii wyborczej. Nie chcieliśmy też, aby dokument wpadł w tryby urzędnicze, które opóźniłyby cały proces. Niemniej Rafał Trzaskowski złożył obietnicę, że deklaracja zostanie podpisana po wyborach. Tym razem słowo zostało dotrzymane. Podpisanie deklaracji to najważniejsze wydarzenie, które miało miejsce w III Rzeczypospolitej, jeśli chodzi o osoby LGBT+.

Weźmy ślub

Czy podpisanie warszawskiej deklaracji może wpłynąć na sytuację osób LGBT+ w innych miastach w Polsce?

OC: W ubiegłym roku w Gdańsku przyjęto niezwykle ważną politykę miejską, Model na Rzecz Równego Traktowania, która różni się zakresem postulatów od warszawskiej deklaracji LGBT+ i nie jest dokumentem adresowanym jedynie do społeczności LGBT+, ale obejmuje działania także na rzecz tej grupy. Obecnie dostajemy sygnały z innych miast i czujemy, że to, co się wydarzyło w Warszawie, daje impuls do głośnej i otwartej dyskusji. Na tym nam zależało. Zamierzamy także rozliczyć SLD z obietnic, które zostały złożone na poziomie krajowego programu do wyborów samorządowych tej partii, także po rozmowach z nami. Nie doszły do nas żadne słuchy, aby były one realizowane, a mówimy tu o prezydentach miast takich jak Dąbrowa Górnicza, Będzin czy Częstochowa.

Czy poprawa sytuacji osób LGBT+ w Polsce ma szansę odbyć się na poziomie polityki krajowej?

OC: W momencie, kiedy państwo odmawia pomocy lub ją utrudnia, najbardziej efektywne działania to te oddolne. Wyciągamy lekcje z doświadczeń, które zdobywamy. Jesteśmy stowarzyszeniem o niewielkim budżecie, dlatego musimy być sprytni i innowacyjni. Mieliśmy do czynienia z negocjacjami politycznymi na poziomie krajowym, które dotyczyły legalizacji związków partnerskich. Nie udało się jej wprowadzić, politycy Platformy Obywatelskiej nie dotrzymali danego słowa. Myślimy obecnie o strategii na wybory parlamentarne, która mogłaby mieć duże znaczenie dla całej społeczności LGBT+ w Polsce.

Trzy lata złej zmiany – rządy PiS pod lupą LGBT

czytaj także

Trzy lata złej zmiany – rządy PiS pod lupą LGBT

Karolina Gierdal, Cecylia Jakubczak

Aby wesprzeć działania Miłość Nie Wyklucza, odwiedź zakładkę „Wspieram” na stronie MNW.  

https://mnw.org.pl/wspieram/

***

Ola Boczkowska-Kaczorek – działa w Miłość Nie Wyklucza od prawie ośmiu lat, osoba współprzewodnicząca zarządu. Umie dużo rzeczy, ale większość tylko trochę. Od 12 lat w związku, którego nie może sformalizować, co uważa za niezły skandal. Marzy o rewolucji, mozolnie przepycha ewolucję.

Oktawiusz Chrzanowski – w Miłość Nie Wyklucza od 2011 roku, członek zarządu, pomysłodawca i motor działań związanych z programem rzeczniczym MNW: Samorządy, który zakończył się sukcesem: podpisaniem deklaracji LGBT+. Sceptyk silnie przywiązany do idei sprawiedliwości społecznej i praw człowieka. Lewak z rozsądku i doświadczenia. Antropolog współczesności, były emigrant, pozarządowiec, aktywista. Przez lata związany z FISE (innowacje społeczne, partycypacja/demokracja obywatelska), a teraz z Akcją Demokracją.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.